Dania - obecnie wzorcowe państwo opiekuńcze - swój dobrobyt zaczęła budować w XIX wieku. Od tego czasu zapewnia wsparcie wszystkim tym, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie utrzymać się na powierzchni. Niemniej osoby korzystające z opieki państwa były pozbawione praw wyborczych. Pełnoprawnym obywatelem Danii mógł zatem zostać każdy, kto pracuje i swoim wysiłkiem wpływa na bogacenie się kraju. Co jednak począć ze wszystkimi tymi, których z różnych przyczyn nie da się aktywizować zawodowo i przysposobić obywatelsko? Najlepiej - żeby nie wywierali negatywnego wpływu na resztę społeczeństwa - byłoby ich odizolować. Choćby w sieci Zakładów Kellera. Początkowo przyjmowały one dzieci z problemami rozwojowymi, zapewniając im świetne warunki bytowe. Z czasem jednak oprócz dzieci w zakładach zaczęto umieszczać również dorosłych. I tu pojawiają się kontrowersje.
W roku 1923 na wyspie Sprogø powstał specjalny ośrodek dla "problematycznych" kobiet. Trafiały do niego kobiety w różnym wieku, zdiagnozowane jako upośledzone intelektualnie lub rozwiązłe. W działającej przez 40 lat placówce osadzone mogły liczyć na opiekę lekarską, pracę, dostęp do kultury. Mimo to często były ubezwłasnowolnione. Do tego stopnia, że na zlecenie dyrekcji mogły zostać nawet wysterylizowane. Lata 20. i 30. to bowiem okres światowej fascynacji eugeniką, która miała pomóc w rozpowszechnianiu się w społeczeństwie pożądanych genów. Państwo dobrobytu musi składać się przecież z najlepszych jednostek!
W swoim gorzkim reportażu Komosa-Styczeń stawia liczne pytanie dotyczące wymiaru etycznego funkcjonowanie tego typu ośrodków i zastanawia się, jaki był wpływ podobnych rozwiązań na kształtowanie się nowoczesnej duńskie państwowości. Pisze o śmiałych kobietach takich jak Karoline Olsen, która jako pierwsze wytoczyła Danii proces, w którym żądała od państwa przeprosin za uniemożliwienie je zostania matką. W wieku 94-lat kobieta doczekała się przeprosin Pernille Rosenkrantz-Theil za liczne nadużycia w prowadzonych placówkach socjalnych. Jednak nie za legalną wówczas sterylizację.
- "Bycie dziewczyną ze Sprogø, czyli z »wyspy dla idiotów«, jak wtedy mówiono, nie przejmując się poprawnością polityczną, było piętnem. Do dziś w Danii istnieje pejoratywne określenie: »typ, który bierze świadczenia«" - mówiła autorka w rozmowie z Pauliną Dudek z portalu zycie.hellozdrowie.pl.
Agata Komosa-Styczeń - dziennikarka, filolożka, pisarka i poetka. Od kilku lat mieszka w Danii. Pisała m.in. dla Wirtualnej Polski, naTemat (była redaktorką naczelną serwisów informacyjnych tych portali), "Wysokich Obcasów" czy "Ładne Bebe". W roku 2021 nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się jej książkę "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie". Opowiadała ona historię licznych Polek, których życiową pasją były góry - od żyjącej w XVI wieku Beaty Łaski, aż po współczesne ratowniczki TOPR.
Jacek Adamiec
- Spotkanie z Agatą Komosą-Styczeń
- 26.03, g. 18
- Biblioteka Wojewódzka
- darmowe wejściówki lub zapisy online
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026