Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Od zmierzchu do świtu

O tym, że black metal niejedno ma imię już niedługo będzie można przekonać się w klubie Tama. W najbliższy czwartkowy wieczór w Izbie Rzemieślniczej odbędzie się iście mroczna  uczta. W menu - Mgła, Medico Peste i Martwa Aura. Trzy kapele, które jak chyba żadne inne udowodniły, że wbrew obiegowym opiniom, polski black metal wcale nie kończy się na Behemoth.

, - grafika artykułu
Martwa Aura, fot. materiały prasowe

Black metal nigdy nie miał w Polsce dobrej prasy. W kraju nad Wisłą scena jednego z najcięższych gatunków muzyki gitarowej od lat radzi sobie nad wyraz dobrze, tyle że... wiedzą o tym nieliczni. Kiedy pod koniec lat dziewięćdziesiątych wspomniany już Behemoth był już po kilku wielkich trasach po USA i Ameryce Południowej, nie wspominając o licznych występach w niemal wszystkich krajach zachodniej Europy, w "Teleexpressie" mówiono tylko o dużych szansach Myslovitz i Budki Suflera na koncerty za wielką wodą. Ten sam los podzieliły nasze inne cięższe "towary eksportowe": death metalowy Vader, progresywne Riverside czy - a może przede wszystkim - legendarne SBB od początku lat siedemdziesiątych kierowane przez Józefa Skrzeka, mocno rozpoznawalne wszędzie, tylko nie w Polsce...

Idąc dalej, w ostatnich dwóch dekadach polski black metal sukcesywnie rósł w siłę, co rusz wydając bardzo owocne plony w postaci coraz mocniejszych kapel, często mogących śmiało konkurować z największymi tuzami prekursorskiej, skandynawskiej sceny. Nie ma wątpliwości, że jedną z tych grup, którą śmiało można zaliczyć do czarnej pierwszej ligi jest właśnie krakowska Mgła, która podczas koncertu w Poznaniu promować będzie swój ostatni, czwarty już album Age Of Excuse, a która od czasu swojej pierwszej, ikonicznej już płyty Groza z 2008 roku, pewnym krokiem wspina się na wyżyny metalowej ekstremy, pokazując, że diabeł tkwi w szczegółach, a nie tylko w ścianie gitarowego hałasu.

Niemniej interesująco zapowiada się również występ drugiego filaru sceny krakowskiej, jakim nie od dziś jest Medico Peste. W Tamie panowie z pewnością nie tylko przypomną swoje najbardziej jadowite numery z debiutanckiego Tremendum et Fascinatio, ale również zaprezentują zawartość ubiegłorocznego The Black Bile, stanowiącego bardzo łakomy kąsek przede wszystkim dla fanów black metalu awangardowego, w którym nie unika się odniesień nawet do ambientu, dark jazzu, muzyki post-punkowej czy... kabaretowej, przydających niepokoju, a wydających się pasować jak ulał do nihilistycznych tekstów Lazarusa.

"Od momentu założenia Aury staramy się zgłębić temat przemijania, paradoksu życia  i śmierci oraz lęku przed kostuchą jako siły napędowej ludzkości" - tak swoją "radosną" twórczość tłumaczą poznaniacy z Martwej Aury, których ubiegłoroczny, wcześniej jeszcze nieprezentowany na koncertach album Morbus Animus słusznie określany jest mianem najlepszej polskiej płyty "funeral black metalowej". Podobnie jak choćby Over The Voids, In Twilight's Embrace, Odraza czy Plaga, również załoga Cadaverisa stawia na całkowitą bezkompromisowość w brzmieniu, raz po raz uderzając w nas nie tylko czarnymi jak smoła riffami, ale i słowem, które choć wykrzyczane, równie dobrze mogłoby poruszyć zapisane w tomiku.

Sebastian Gabryel

  • koncert zespołów Mgła, Medico Peste i Martwa Aura
  • 25.11, g. 18.30
  • Tama
  • bilety: 80 i 90 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021