Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Młody jazz, dojrzałe granie

Dostojna klasyka spotkała się z nowoczesnością i młodzieńczą butą, a klasyczne jazzowe instrumentarium zaszczyciły swoim towarzystwem wibrafon, syntezatory oraz zmodyfikowana gitara do zadań specjalnych. W ten weekend w klubie Blue Note odbył się finał Blue Note Poznań Competition, zawody najlepszych polskich jazzmanów do 30. roku życia. Grand Prix wywalczył Jakub Kołodziejczyk Quartet, nagrodę specjalną zaś Amphitrio. Słuchacze złaknieni muzyki na poziomie Grammy mogli osłodzić gorycz ponurego niedzielnego wieczoru, wysłuchując koncertu amerykańskiego Charlie Hunter Trio.

. - grafika artykułu
fot. materiały organizatorów

Pierwszy występ (z sześciu) i wielkie zaskoczenie - przesłuchanie rozpoczął zespół bazujący nie tylko na klasycznym repertuarze instrumentów jazzowych, lecz także wyrazistym żeńskim wokalu. Siłą Smrektetu był bowiem wokal Martyny Smrek, która zaadaptowała "Czereśnie" Juliana Tuwima (i piosenkę Štěpánki Balcarovej), okraszające je improwizowaną wokalizą. Następnie autorka przeszła do kompozycji autorskich. Pierwszą z nich - zatytułowaną "Aglaonema", zawdzięczała - "Roślince, która skradła moje serce i rozpoczęła nałóg rośliniarstwa" - jak tłumaczyła. - "Istnieje w języku polskim coś takiego jak funkcja magiczna języka" - przypominała nieco później. - "Wzięłam sobie do serca to, że język kształtuje rzeczywistość i warto zastanowić się, co z naszych paszczy wychodzi". Właśnie o tym zaśpiewała w utworze "Ziarenko" z rejonów poezji śpiewanej. Podczas występu nie zabrakło też utworu z repertuaru ikonicznego Ptaszyna Wróblewskiego.

Po Smrektecie nadeszła pora na Glass Quintet, czyli zwycięzców tegorocznego Lublin Jazz Festiwal oraz Przeglądu Jazzowego Sax Clubu. Tu już bez wokalnych popisów - czterech muzyków i jedna instrumentalistka grających najwyższej klasy jazz. Ostatnim z sobotnich finalistów był Dominik Żydzik Quarter, założony w 2024 roku zespół studentów krakowskiej Akademii Muzycznej. Dominik Żydzik jest już muzykiem utytułowanym - w roku 2024 wygrał VII odsłonę Junior Jazz Festival, co więcej otrzymał nagrodę specjalną w ramach 6 konkurs im. Jarka Śmietany. Jego zespół startował zatem jako jeden z faworytów.

Niedzielna część konkursu, podczas którego miały zagrać trzy ostatnie zespoły, rozpoczęło bydgoskie Michał Modrzyński Trio - dumni zdobywcy Grand Prix Jazz nad Odrą 2026 oraz Konkursu na Indywidualność Jazzową im. Wojtka Siwka. Kapela wyróżniała się na tle pozostałych bardzo progresywnymi klawiszami, także syntetycznymi, które kierowały nasze skojarzenia w stronę electro jazzu, muzyki 8-bitowej czy choćby kompozycji instrumentalnych Legendarnego Afrojaxa. Doskonałe zgranie z basem i perkusją sprawiły, że trio zostało moim osobisty faworytem. - "Bardzo nam miło, bo zgłaszaliśmy się po raz trzeci, więc może do trzech razy sztuka? - pytał retorycznie Modrzyński. Miało okazać się już niebawem.

Konkurencja była jednak bardzo zacięta, bo oto po Modrzyńskim Trio na scenie Blue Note zajął strategiczną pozycję Jakub Kołodziejczyk Quartet. Katowicki zespół dał poznać się m.in. na Wesoła Jazz Festiwal, gdzie dwa lata temu zajął drugie miejsce. Klasyczne brzmienie jazzowe efektownie miesza z elementami innych gatunków czarnej muzyki, takimi jak R&B czy fusion. Tym, co wyróżnia trio, była wirtuozeria Kołodziejczaka w grze na wibrafonie. Jego solowe partie na tym instrumencie wprawiły w podziw jury, które choć pozostawało bezstronne, już w trakcie występu zespołu nagradzało muzyków gromkimi brawami.

Ostatni z finalistów - zarazem jedyny z zespołów zagranicznych - przybyli do Poznania aż z Rumunii. Amphitrio to ceniony na arenie międzynarodowej projekt, założony w 2023 roku, który już teraz ma na koncie 100 koncertów w 14 krajach. Autorem kompozycji utrzymanych w nurcie nowoczesnego jazzu łączonego z wpływami bałkańskimi i orientalnymi jest Andrei Petrache. I to właśnie tą fascynującą mieszanką brzmień uraczył nas niedzielnego popołudnia. Uwagę zwracała przede wszystkim gitara basowa Mike'a Alexa.

Zanim dowiedzieliśmy się, kto wygrał w 12. odsłonie BNPC 2026, sobotniego wieczoru fani jazzu mogli posłuchać darmowego koncertu jurorów w składzie - Maciej Kociński, Krzysztof Dys, Piotr Żaczek i Paweł Dobrowolski. Koncert naturalnie zakończył się jam session.

Napięcie rosło aż do niedzielnego wieczoru, kiedy to, parę minut po dwudziestej, dowiedzieliśmy się, że nagrodę główną w wysokości 10 tysięcy złotych otrzymał Jakub Kołodziejczyk Quartet, który wyróżnił się, przypomnę, wibrafonową wirtuozerią lidera. Wyróżnienie (5000 zł) przypadło krakowskiej formacji Dominik Żydzik Quartet, zamykającej sobotni blok przesłuchań, natomiast dwie specjalne nagrody, które wiążą się z możliwością zarejestrowania w Blue Note sesji na żywo oraz zagrania w ramach cyklu "Nowi Mistrzowie" zgarnęli muzycy z rumuńskiego Amphitrio. Nagroda specjalna ufundowana przez Lexusa (2000 zł), dla osobowości scenicznej, powędrowała do jedynej wokalistyki, która łapała, warto nadmienić, świetny kontakt z publiką, Martyny Smrek ze Smrektet. Nieco żałuję, że przynajmniej wyróżnienia nie otrzymało trio Michała Modrzyńskiego, być może jednak do czterech razy sztuka.

Ale! Na grande finale Poznań Jazz Competition się nie skończyło. Zebrani na sali fani jazzu mieli przyjemność wysłuchać koncertu Charlie Hunter Trio. Lider zespołu swoje oryginalne gitarowe brzmienie zawdzięcza wykorzystaniu zmodyfikowanych siedmio- i ośmiostrunowych gitar marki Hybrid Guitars, dzięki którym może wygrywać zarówno partie basowe, jak i melodię. Muzyk współpracował m.in. z D'angelo, Norah Jones czy Frankiem Oceanem. Wspólny projekt z Kurtem Relingiem przyniósł mu trzy nominacje do Grammy. Wystąpił na albumie Nate'a Smitha "Live action", który w ubiegłym roku zdobył dwie nagrody - za najlepszy alternatywny album jazzowy oraz najlepsze aranże, instrumenty i wokale. 

Tym razem na scenie wspierali go Nate Clarke na saksofonie oraz perkusista Marcus Finnie. - "Gratulacje dla wszystkich młodych ludzi, którzy wcześniej zdobyli te wszystkie nagrody. To wspaniałe" - Hunter oddał hołd finalistom konkursu zaraz po przedstawieniu swojego zespołu. Godne zapamiętania z koncertu z pewnością są solówki perkusyjne i saksofonowe, które wieńczyła gitara Huntera. Artyści pożegnali się z nami po godzinie intensywnego grania, ale skuszeni burzą oklasków zaszczycili nas jeszcze jedną, pożegnalną kompozycją. Naprawdę trudno było opuścić Blue Note - harmonię dźwięków zamienić na wycie wiatru i kropienie deszczu, gorącą klubową atmosferę na surowy krańcowy październik. Pozostały jednak rozgrzewające serce wspomnienia.

Jacek Adamiec

  • 12. edycja Blue Note Poznań Competition
  • Blue Note
  • 24-25.10

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Odwiedź także: