Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Ja piszę wiersz i mam nadzieję, że ty przeczytasz

Niech słowa wyjęte z wiersza "Mind the gap" Marka Krystiana Emanuela Baczewskiego stanowią dla drogiego czytelnika tego tekstu zaproszenie do udziału w spotkaniu autorskim z dwoma poetami, którzy w minionym roku wydali swoje tomy poetyckie w WBPiCAK. Warto przyjść, by nie potwierdzić gorzkiej konstatacji zaczerpniętej z utworu drugiego bohatera spotkania - Grzegorza Olszańskiego - "wszyscy piszą, / ale nikt nie czyta".

. - grafika artykułu
fot. WBPiCAK

Szukając wspólnego mianownika dla twórczości tych dwóch autorów, wskazać trzeba szeroko pojęty autotematyzm. Obaj piszą o tym, jak się pisze, a jak czyta, i robią to nie tylko z pozycji poetów, ale też osób, które zawodowo zajmują się krytyką i analizą cudzych tekstów. Mówią o metaliterackim nachyleniu już same tytuły wydanych przez nich tomów. Książka może stać się tylko "eleganckim przedmiotem na biurko", świadcząc o pozycji społecznej i guście (niekoniecznie literackim) właściciela. Nie musi tak jednak być, jeśli potraktujemy literaturę jako zabawę. Baczewski robi to chociażby mieszając rejestry - wysoki z niskim - i nawiązując do wielkich nazwisk (by wymienić tylko starożytnych autorów: Plutarch, Hezjod, Polibiusz, Tukidydes), z których usuwa nagromadzoną przez wieki patynę.

Tym, co w dużej mierze określa twórczość Baczewskiego jest postawa ironiczna, dobrze służąca autotematyzmowi jego poezji. Poeta wychyla się z kart książki, wciągając czytelnika w różne gry. W swoich wierszach dialoguje z odbiorcą, często żartując z lekturowych sztamp i przyzwyczajeń. "To jest piękny i mądry wiersz znanego poety. / Przyciąga uwagę czytelnika głęboką refleksją / nad egzystencjalnymi niepokojami współczesności" - czytamy w wierszu "Na miłość boską, co to jest?", a w puencie utworu "Zwyczajne słowa, żaden wiersz (puzzle)" pojawia się westchnienie albo przestroga: "Wielka poezja! Łatwo to poznać: poezja usypia, wielka poezja / usypia na zawsze".  A jaką rolę odgrywa w tym procesie odbiorca? Choć w jednym z utworów podmiot próbuje utrzymywać, że książka "nie przejmuje się, czy ktoś ją czyta", czytelnik wcale nie jest biernym konsumentem znaczeń. A w opowiedzeniu o tym wydatnie pomaga Baczewskiemu filozofia Ludwiga Wittgensteina, którego portret nieprzypadkowo widnieje na okładce "Eleganckiego przedmiotu na biurko".

"Wiersze na zaliczenie" Olszańskiego to z kolei książka pokazująca, że poezja doskonale nadaje się do opisu tego, skąd bierze się literatura: z lektur, z nauki uważnego czytania, z kontaktu z tradycją, ale też z doświadczenia instytucji, w których pisanie bywa ćwiczone, omawiane i poddawane ocenie. Autor jest wykładowcą uniwersyteckim i jednym z pierwszych pomysłodawców utworzenia kierunku studiów, którego studenci uczą się sztuki pisania - na zaliczenie mogą pisać nawet wiersze, choć z założenia powinni raczej zdobywać świadomość literacką (Olszański nawiązuje czytelnie do Lipskiej, Herberta, Bursy czy Różewicza), aby rozwijać własną wyobraźnię. 

Poeta przeprowadza swojego czytelnika przez pełen rok akademicki: "Semestr w piekle" (zimowy i letni). Znajdziemy w tomie "Repetytoria", ale i "Wiersze egzaminacyjne". Mówią do nas "Pan od haiku" i "Pani od haiku", "Pan od prozy", "Pani od geopoetyki", "Pan od teorii", "Pani od ołówkoterapii" czy "Pani od poezji". Ta ostatnia kiepsko radzi sobie z prozą życia, ale zachęca swoich uczniów, by pisząc próbowali "nanieść na język / ślady / linii papilarnych", bo ma nadzieję na to, że poezja może radykalnie zmienić świat: "Pakujcie swoje wiersze / do butelek - / mówiła. - / Może życie zrobi z nich koktajle Mołotowa". Są i ci, którzy mogą twardo stąpać po ziemi - "Pan od marketingu wydawniczego", a nawet "Pan z pośrednictwa pracy". Każdy posługuje się własnym językiem, by opowiadać o sprawach dla niego istotnych. Olszański dostrzega skostnienie uniwersytetu i akademickich praktyk, ale nie potępia go całkowicie i jednoznacznie. Zamiast prostego oskarżenia, proponuje spojrzenie bardziej złożone: ironiczne, krytyczne, ale przede wszystkim świadome, że właśnie w tej niedoskonałej instytucji wciąż rodzi się wiedza, wyobraźnia, a ostatecznie literatura. Może dzięki temu, jak czytamy w wierszu "Pytania wciąż takie same (z Janerki)", "minie trochę czasu, / nim na powrót staniemy się // analfabetami".

Marek K. E. Baczewski (właśc. Marek Kowalik) to pisarz, felietonista, autor słuchowisk radiowych i krytyk literacki. Debiutował tomem wierszy "Fortepian Baczewskiego i inne konstrukcje" z 1994 roku. Ma w dorobku książki poetyckie, prozatorskie, eseistyczne, m.in. "Kasandra idzie przypudrować nosek", "Wiersze żebrane", "Bajki Baczewskiego", "Antologia wierszy nieśmiałych", "Morze i inne morza", "5 poematów", "Projekt Orfeusz", "Była sobie książka" i "Złote myśli samobójcze". Laureat Nagrody Głównej w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. R.M. Rilkego i "Tyskiej Zimy Poetyckiej", nominowany do Nagrody Literackiej Gdyni.

Grzegorz Olszański jest poetą, literaturoznawcą i profesorem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jako poeta zadebiutował w 1999 r. tomem "Tamagotchi w pustym mieszkaniu", za który otrzymał Nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Następnie opublikował m.in. "Sztukę mięsa", "Kroniki filmowe", wybór wierszy "Wolny wybór", "Starych nieznajomych" i "Biały album". Równolegle rozwijał dorobek naukowy i eseistyczny: wydał książkę "Śmierć udomowiona" poświęconą motywowi śmierci w liryce Ewy Lipskiej, zbiór szkiców "Apelacje. Szkice o literaturze i przygodach jej twórców", monografię "Wiek męski: epopeja rozkładu". W 2002 roku został stypendystą tygodnika "Polityka". Jest członkiem kapituły Poznańskiej Nagrody Literackiej.

Spotkanie z poetami poprowadzi Agnieszka Waligóra.

Mirella Kryś 

  • spotkanie autorskie z Markiem K.E. Baczewskim i Grzegorzem Olszańskim
  • 14.04, g. 18
  • Galeria Miejska Arsenał / GaMA Libre (księgarnia w galerii)
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026