Kultura w Poznaniu

Muzyka

opublikowano:

Ekspresja młodości

Choć ma zaledwie dwadzieścia lat, to na koncie ma już trzy nominacje do Grammy i pierwsze miejsca na jazzowych listach przebojów magazynu "Billboard". O talencie tego młodego pianisty mówi się coraz częściej i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Jaki sekret kryje muzyka Joeya Alexandra? Odkryjemy go w klubie Blue Note, w którym wystąpi, by zaprezentować nam swój nowy, siódmy już album Continuance (2023), pełen kameralnego jazzu, porywający improwizacjami już od pierwszych taktów.

Bardzo młody chlopak o egzotycznych rysach twarzy i czarnych gęstych włosach. Trzyma ręce w kieszeniach. Stoi na oświetlonej słońcem ulicy miasta, wokół niego latarnie, samochody i ceglasta ściana starego budynku. - grafika artykułu
Joey Alexander, fot. materiały prasowe

Kiedy dziesięć lat temu słynny trębacz Wynton Marsalis zaprosił do występu na prestiżowej gali Jazz At Lincoln Center niepozornego chłopca z Denpasaru - miasta w południowej części wyspy Bali - wielu osobom zaparło dech. W końcu nieczęsto zdarza się, by chłopak w tak młodym wieku mógł pochwalić się takim talentem i świadomością muzyczną. Joey Alexander miał ją od dziecka, w wieku zaledwie 11 lat wydając pierwszą płytę My Favourite Things (2015). Zawiera interpretacje choćby takich standardów jak Giant Steps Johna Coltrane'a czy Lush Life Billy'ego Strayhorna. Album zachwycił tak bardzo, że zdobył nawet nominację do nagrody Grammy w kategorii "Najlepszy jazzowy album instrumentalny".

Z takim startem kwestią czasu było, że młody Alexander przeniesie się do Nowego Jorku, gdzie szybko zaczął pojawiać się na okładkach jazzowych magazynów, a między wydawaniem kolejnych płyt (tu warto choćby wspomnieć o doskonałym Eclipse z 2018 roku czy wydanym dwa lata później Warna) oraz występami ze swoimi kompanami, basistą Krisem Funnem i perkusistą Jonathanem Barberem, łączył siły z legendami jazzowego świata - choćby z Waynem Shorterem i Esperanzą Spalding (z którymi zagrał dla Baracka Obamy w Białym Domu), Larrym Grenadierem, Kendrickiem Scottem, Chrisem Potterem i wieloma innymi. Post-bop - w tym stylu Joey Alexander był już prawdziwym mistrzem.

Udowadnia to również - a może przede wszystkim - jego wydany jesienią ubiegłego roku krążek Continuance, w którym pokazuje się nam nie tylko jako wprawny pianista, ale też kompozytor i lider zespołu o wielkiej wyobraźni, w ramach swych kompozycji bez reszty pogrążający się w emocjach. To zarazem chyba najbardziej dziki materiał, jaki wyszedł spod zręcznych palców Indonezyjczyka, który dziś wpatruje się już nie tylko w swoich idoli po jazzowym fachu, ale też spoza jego granic - mowa tu choćby o Ennio Morricone, Johnie Mayerze, Burcie Bacharachu, a nawet Bonnie Raitt.

Jak sam przyznaje, najlepszych praktyk stara się podpatrywać od muzyków grających w różnych gatunkach, bo wszyscy oni mogą coś wnieść do jego własnej muzyki. "W moim dążeniu do bycia lepszym improwizatorem i kompozytorem, zawsze staram się kłaść na stół tylko świeże, kreatywne pomysły, zarówno od strony melodycznej, jak i harmonicznej" - tłumaczy dwudziestolatek. Album zawiera siedem nowych utworów, w tym aż pięć autorskich, opartych na nowoczesnych frazach i wielogatunkowych rytmach, z nastrojowymi, chwytliwymi melodiami i często oszałamiającymi solówkami. Jeśli jesteście ciekawi, z jak wyjątkowym fenomenem mamy tu do czynienia, to nie przegapcie jego występu w naszym mieście.

Sebastian Gabryel

  • Joey Alexander
  • 11.05, g. 20
  • Blue Note
  • bilety: 149-199 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024