Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Beckett próbuje żyć skromnie, ale dary losu nie są wystarczające dla ambitnego parweniusza, któremu matka co rusz przypominała o należnym dziedzictwie - o filmie "Przepis na morderstwo" pisze Przemysław Toboła.

Mężczyzna w czapce z daszkiem odwraca się i spogląda na kogoś uważnie i przebiegle. - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Chyba każdy widz ma swoje ulubione filmy, które w historii kina nie odegrały największej roli, za to sprawiają frajdę, tzw. guilty pleseaure. Nic tak nie robi dobrze na duszy jak na przykład dreszczowiec z przymrużeniem oka. Reżyser John Patton Ford proponuje widzom "Przepis na morderstwo" - czarną  komedię o seryjnym zabijaniu krewnych stojących na drodze do rodzinnej fortuny.

Fabuła filmu wygląda od razu bardzo znajomo dla kogoś, kto wychował się na produkcjach brytyjskiej wytwórni Ealing Studios. Bo przecież "Przepis na morderstwo" to współczesna wersja legendarnego filmu Roberta Hamera "Szlachectwo zobowiązuje" z 1949 roku. Polski tytuł wprowadza w błąd, oryginał angielski brzmiał "Kind Hearts and Coronets" (w dosłownym tłumaczeniu: "Dobre serca i korony") i był cytatem z poematu Alfreda Tennysona "Lady Clara Vere de Vere" poświęconego arystokratycznej mentalności epoki wiktoriańskiej. Ale cytatem użytym na opak, bowiem pochwała skromnego życia wobec luksusów bogaczy nijak ma się do fabuły obu filmów.

Bohater "Przepisu na morderstwo", Becket Redfellow, został urodzony przez nastoletnią matkę odrzuconą przez bogatą rodzinę właśnie z powodu nieślubnego dziecka. Beckett próbuje żyć skromnie, ale dary losu nie są wystarczające dla ambitnego parweniusza, któremu matka co rusz przypominała o należnym dziedzictwie. Postanawia więc wziąć los w swoje ręce i pozbyć się siedmiorga krewnych stojących w kolejce do spadku. W rolach głównych Glen Powell i Margaret Qualley oraz Ed Harris.

Przemysław Toboła

  • "Przepis na morderstwo", reż. John Patton Ford
  • premiera: 10.04

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026