Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Czas zadumy, czas Mozarta

Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i budzących emocje utworów kompozytora. Towarzyszą mu też tajemnice, teorie spiskowe i legendy przesłaniające prawdziwą historię utworu. Tymczasem Requiem to niezwykłe dzieło o bardzo zwyczajnych początkach.

. - grafika artykułu
Marco Guidarini - wykonanie "Requiem" Wolfganga Amadeusza Mozarta w kościele pw. Św. Andrzeja Apostoła w Komornikach, fot. Michał Leśkiewicz

O Mozarcie myślimy jako o natchnionym geniuszu, przewodniku boskiej muzyki, kompozytorze, z którego palców najwspanialsze muzyczne pomysły spływały same. Ten obraz podkreśla wszechobecna narracja na jego temat sięgająca już XIX wieku - za przykład niech posłuży rzekomy list kompozytora opublikowany w 1815 roku, powszechnie uznany za fałszerstwo. "Fałszywy" Mozart opisuje w nim jak nowe pomysły spływają na niego podczas podróży, spacerów, bezsennych nocy, a rozwijanie muzycznych motywów rozpala jego duszę. Ten mit Mozarta to pokłosie romantyzmu i postrzegania artystów jako natchnionych mistrzów o specjalnym statusie społecznym, dzielących się swoją sztuką z ludzkością. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna.

W XVIII-wiecznym Wiedniu komponowano by zarobić na chleb. Tak samo pracował Mozart. Wiemy, że kompozytor borykał się z permanentnymi problemami finansowymi i każda lekcja, koncert czy zamówienie na utwór było - nomen omen - na wagę złota. Faktycznie, jego muzyka wyróżnia się na tle twórczości innych ówczesnych mu kompozytorów i możemy śmiało określać go jako geniusza, lecz warunki jego pracy były zdecydowanie mniej romantyczne niż to sobie dziś wyobrażamy.

Podobnie zmitologizowane jest samo Requiem. Zostało zamówione jesienią 1791 roku, powstawało w ostatnich tygodniach życia kompozytora i nie zostało przez niego ukończone. Samo zamówienie, wraz z zaliczką, wręczył Mozartowi tajemniczy posłaniec. Wokół tych okoliczności narosło wiele nieprawdziwych teorii, a najbardziej znaną z nich jest spopularyzowana przez film Amadeusz ta, wedle której zamówienie złożył opętany nienawiścią i zazdrością wobec bardziej zdolnego kolegi Antonio Salieri. Także ten mit można obalić, a rzeczywistość okazuje się mniej rozpalająca emocje - mszę żałobną zamówił Franz Graf von Walsegg-Stuppach chcąc uczcić pamięć swojej zmarłej żony. Posłużył się posłańcem by zachować dyskrecję i anonimowość.

Mozart przystąpił do pracy, którą przerwała niespodziewana choroba zakończona śmiercią 5 grudnia 1791. Owdowiała Konstancja Mozart zwróciła się do uczniów zmarłego męża z prośbą o ukończenie Requiem, żeby mogła otrzymać jakże potrzebne wynagrodzenie. Poszczególne fragmenty dokańczali Freystädler, Eybler, Stadler i wreszcie Franz Xavier Süssmayr. Historycy muzyki domyślają się, że ten ostatni korzystał z pracy poprzedników, którzy porzucili ją w nieznanych nam okolicznościach, lecz to sobie przypisał główne zasługi w wykończeniu partytury. Całej prawdy nie poznamy zapewne nigdy, wiemy jednak, że całkowicie spod ręki  Mozarta wyszła jedynie część Requiem eternam, a pozostałe powstały w szkicach, nieukończonych fragmentach lub jedynie w głosach wokalnych.

Poza fenomenem kulturowym Requiem jest przede wszystkim poruszającym dziełem o sprawach ostatecznych, ale też o wynikającej z wiary w zbawienie nadziei. 29 i 30 października wykona je Teatr Wielki w Poznaniu w kościele ojców Karmelitów na Wzgórzu św. Wojciecha. Przed nadchodzącym dniem Wszystkich Świętych będzie to okazja do zadumy i refleksji. Wśród solistów znajdą się Małgorzata Olejniczak-Worobiej, Magdalena Wilczyńska-Goś, Piotr Friebe i Damian Konieczek. Chór i orkiestrę Teatru poprowadzi Marco Guidarini.

Paweł Binek

  • Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta
  • 29 i 30.10, g. 20
  • Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego, Marco Guidarini
  • Teatr Wielki / Kościół ojców Karmelitów na Wzgórzu św. Wojciecha
  • bilety: 30 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021