Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Taniec ponad granicami

W programie Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca "Granice natury - granice kultury" są spektakle, m.in. z Portugalii i Węgier, performansy, spotkanie wokół wielkich baletów oraz warsztaty tańca koreańskiego. Tradycyjnie też organizatorzy zapraszają - 29 kwietnia, kiedy cały świat świętuje Międzynarodowy Dzień Tańca - do wspólnego wykonania poloneza na ulicy Taczaka.

. - grafika artykułu
"Hekate", fot. Roy Nilsen

- Ideą festiwalu jest prezentacja bogactwa i różnorodności form scenicznych, które można określić jako "teatr tańca". Podczas kolejnych edycji poszukujemy odpowiedzi, czy granice pomiędzy naturą a kulturą istnieją obiektywnie, czy stanowią jedynie konstrukty tworzone przez człowieka. Jak to się dzieje, że my, ludzie, konstruujemy nieistniejące w naturze różnice? Na ile można i powinno się kwestionować granice w rzeczywistości naznaczonej destabilizacją i kryzysem? Gdzie sięga kres naszego człowieczeństwa - mówi Anna Koczorowska z Polskiego Teatru Tańca. - Zaproszone zespoły na różny sposób podejmują motyw przewodni festiwalu, eksplorując granice wyznaczane przez ludzkie ciało, zanurzone naprzemiennie w kreacji i powtarzalności (spektakl "Something is resisting"), badając relacje pomiędzy intuicją, instynktem i intelektem ("Hekate") czy splatając Naturę i Kulturę, odrodzenie i powrót w tworzeniu metafory życia jako zjawiska ciągłego ("4 Seasons") - wylicza.  

Tegoroczny festiwal zainauguruje spektakl Polskiego Teatru Tańca, gospodarza wydarzenia. "Toaca" powstała w ramach Sezonu Kulturalnego Rumunia - Polska, swoją premierę miała w 2024 roku. O czym opowiada? Choreografka Andrea Gavriliu tuż przed pierwszym pokazem powiedziała mi tak: "Toaca jest połączeniem trzech różnych perspektyw spojrzenia na Rumunię w jednym spektaklu tańca współczesnego. Jest to zatem tryptyk stylów, wizji, estetyki, uczuć [...]. Bawiłam się kontrastami, które są bardzo powszechne w rumuńskiej kulturze i społeczeństwie: fanatyzmem religijnym, który idzie w parze z pogańskimi przesądami. Poszłam tą drogą ze względu na toacę, instrument, którego obecność w spektaklu była pomysłem dyrektorki PTT Iwony Pasińskiej. Toaca i dzwony są jedynymi instrumentami akceptowanymi przez rumuńską Cerkiew prawosławną i obydwa ogłaszają początek ceremonii religijnej. Toaca jest dość rzadka, nie jest to coś, co często słyszymy we wszystkich kościołach, ponieważ używają jej mnisi i mniszki, którzy żyją w bardziej odległych klasztorach".

Kolejno na scenie pojawią się jeszcze Living Space Theatre i Olga Roriz Company ze spektaklem "Something is resisting" oraz "Bodytalk" i artyści z Japonii z trzema performansami - "Talk to You", "Self, Reality", "Moje 4 lata i 4 pory roku". W "Something is resisting" "ciało jest teatrem dla sprzecznych sił: jest posłuszne i stawia opór, powtarza i kreuje, męczy się i nie ustępuje". "Talk to You" "rozwija się bez zapisu nutowego i zaprasza publiczność do uważnej obserwacji bezpośredniości fizycznej obecności". "Self, Reality" "kwestionuje wspomnienia, które nieświadomie konstruujemy, i "ja", które się dzięki nim kształtuje", a "Moje 4 lata i 4 pory roku" "przekazują uniwersalne przesłanie: pragnienie bycia kochaną i zrozumianą".

- Spektakl "Something is resisting" dotyka tego, co stawia nam opór na bardzo różnych płaszczyznach: politycznej, społecznej, kulturowej, a nawet psychologicznej. Co sprawia, że człowiek nie może być takim, jakim marzy, żeby się stać? Jakie walki przeprowadzamy każdego dnia, być może w każdej chwili - zarówno w zewnętrznej, jak i wewnętrznej rzeczywistości? W tym spektaklu teatru tańca eksplorujemy, jak w ciele, gestach i ruchu przejawia się poczucie zmagania z oporem. Ciało jest teatrem dla sprzecznych sił: jest posłuszne i stawia opór, powtarza i kreuje, męczy się i nie ustępuje - ciało każdego z nas w codziennych sytuacjach wybiera indywidualną taktykę zmierzenia się z "tym, co stawia opór" - wyjaśnia tancerz Jakub Margosiak. - Praca nad spektaklem była dla mnie z pewnością rozwijająca na poziomie artystycznym, ale jednocześnie stanowiła wyzwanie wynikające z różnic kulturowych i z praktykowanej przez choreografkę metodologii pracy - mówi.

Anna Mikuła, tancerka Living Space Theatre, zaznacza z kolei, że spektakl ten jest dla niej zbiorem scen o różnych napięciach, dyskomforcie - "w moim ciele, względem ciał pozostałych performerów, względem samej choreografii czy zadań do wykonania". - Jest dla mnie eksploracją tego, jak wiele odsłon może mieć tytułowy "opór" - na płaszczyźnie tematycznej, skojarzeniowej, w nieco abstrakcyjnej sieci powiązań, ale także we mnie jako tancerce i performerce. Częścią mojego bycia w spektaklu jest jakiegoś rodzaju niezgoda na to, co w nim robimy - i jest to dla mnie bardzo ciekawy stan, pełen ciekawości i obecności. Praca z Olgą była bardzo ciekawa i na pewno wymagająca pod wieloma względami - dla mnie zupełnie nowa w kontekście pracy w Portugalii i tamtejszej kulturze, w otoczeniu innego języka i zwyczajów. Ciekawe było szukanie sposobów na porozumienie się i dotarcie pod kątem artystycznym z Olgą, poznawanie jej języka ekspresji i próba tworzenia w tym języku - wyjaśnia.

Na festiwalu wystąpi również Central Europe Dance Theatre ze spektaklem "4 Seasons" w choreografii Macieja Kuźmińskiego, które - jak czytamy w zapowiedziach prasowych -wyznaczają nowy kierunek w jego twórczości. - Dotyczy on przede wszystkim sposobu budowania dramaturgii i struktury spektaklu. Interesuje mnie tworzenie dzieł jako nieustannie zmieniających się, płynnych obrazów choreograficznych. Taniec nie zatrzymuje się w wyraźnie oddzielonych scenach, lecz przechodzi przez kolejne fazy i stopniowo się przekształca - podobnie jak muzyka Steve'a Reicha oparta na procesie i zjawisku "phasingu". Sekwencje ruchu są zapętlone, powtarzalne i płynnie przechodzą jedna w drugą, tworząc hipnotyczny strumień obrazów i tańca. To sprawia, że spektakl jest niezwykle wymagający dla wykonawców. Liczba sekwencji ruchowych, które tancerze muszą zapamiętać i wykonać - w większości synchronicznie - jest ogromna. Choreografia opiera się na zmiennej strukturze rytmicznej, rozpisanej m.in. na frazy pięcio-, siedmio-, ośmio- czy dwunastouderzeniowe, co samo w sobie stanowi duże wyzwanie wykonawcze. Już samo opanowanie tej materii ruchowej wymaga wirtuozerii i niezwykłej precyzji. Jednocześnie spektakl jest bardzo wymagający fizycznie - tancerze przez niemal cały czas pozostają na scenie, tworząc nieprzerwany strumień ruchu. Pracowałem z taką strukturą już wcześniej, jednak "Cztery Pory Roku" są pierwszą pełnoskalową produkcją w całości opartą na tej zasadzie - mówi choreograf.

O czym jest spektakl? - W "Czterech Porach Roku" koncentruję się przede wszystkim na cykliczności życia. W tym spektaklu pory roku stają się metaforą ludzkiej egzystencji - od narodzin i formowania się wspólnoty, przez dojrzałość i pracę wpisaną w upływ czasu, po moment refleksji i odejścia, który płynnie przechodzi w element powrotu, odnowy i nieskończoności. Interesuje mnie spojrzenie na życie w szerokiej, filozoficznej perspektywie: jako nieustanny ruch, przemianę i powracający cykl istnienia. Narracja spektaklu prowadzi przez kolejne etapy życia wspólnoty, w których natura i kultura pozostają ze sobą w stałym dialogu. W tym sensie ważnym elementem spektaklu jest także nawiązanie do tradycji ludowej, rozumianej jako żywa część kultury człowieka i wspólnoty. To właśnie w niej zapisane są rytmy życia, przejścia między jego etapami oraz poczucie przynależności do większej całości - do  wspólnoty, natury i czasu - opowiada Kuźmiński. Dowiadujemy się też od niego, że jedna z części spektaklu, Wiosna, w całości nawiązuje do węgierskiego tańca ludowego i czerpie z jego energii oraz struktury ruchowej. - W spektaklu pojawia się on jako echo zbiorowej pamięci kulturowej, wpisanej w cykl narodzin, dojrzewania, uspołecznienia i odchodzenia - tłumaczy twórca.

"Cztery Pory Roku" Kuźmińskiego nie są bezpośrednią reinterpretacją dzieła Vivaldiego, tytuł stanowi punkt wyjścia do refleksji nad ideą pór roku jako uniwersalnego porządku natury i kultury. - Warstwa muzyczna opiera się na kompozycjach Steve'a Reicha, które pozwalają budować strukturę choreograficzną opartą na procesie, powtarzalności i subtelnych transformacjach. W spektaklu pojawia się także przewodnia postać ducha inspirowana słowiańską boginią Żywią, która towarzyszy ludziom przez cały cykl życia - od narodzin, przez śmierć, aż po symboliczny moment ponownych narodzin - wyjaśnia twórca.

Gosia Mielech z kolei pokaże swoją "Hekate", do której inspiracją jest myśl Heraklita - "jedyną stałą w życiu jest zmiana". - Hekate to choreograficzna refleksja nad intuicją - cichym głosem, który wyłania się z chaosu zmian, niepewności i rozdroży. Ciało w spektaklu staje się przestrzenią spotkania racjonalnego intelektu z dzikim instynktem, planu z porywem, światła z mrokiem nieznanego. Hekate, grecka bogini progów i strażniczka transformacji, jest tu lustrem moich własnych przejść - przewodniczką przez chwile, gdy logika milknie, a zaufanie wewnętrznemu głosowi staje się kluczowe - opowiada o spektaklu jego autorka.

Dlaczego warto go zobaczyć? - "Hekate" to nie spektakl do analizy umysłem, lecz doświadczenie całym ciałem - historia o odwadze puszczenia kontroli i poddania się zmianie, która rezonuje z każdym w momentach kryzysu lub odrodzenia. "Hekate" to uniwersalna opowieść o odwadze puszczenia kontroli i poddania się transformacji, która dotyka każdego z nas w chwilach kryzysu lub odrodzenia. W świecie zalewanym racjonalnością ten rytuał tańca, światła i dźwięku budzi w widzu uśpioną intuicję i zostawia echo: co jeśli intuicja jest kluczem do wolności - wyjaśnia dalej.

Na scenie (po raz pierwszy w Polsce) pojawią się również Kang-san Lee, Min-seong Seo (poprowadzi także warsztaty z tańca koreańskiego) i zespoły Tongmuyong / Hae-eo-hwa / Keunsoriro z "Od rytuału do rytmu". Wszystkie te występy łączy coroczny Festiwal Tańca SAI w Tokio, podczas którego odbywa się konkurs dla debiutujących artystów oraz występy byłych laureatów. Spektakle nie mają wspólnego tematu, ale pokazują, jak szeroki jest wachlarz podejść do azjatyckich ruchów tanecznych.

Stałym punktem Festiwalu jest Narodowe Tańczenie, które odbędzie się 29 kwietnia, w Międzynarodowym Dniu Tańca. - Wydarzenie odwołuje się do najbardziej pierwotnej funkcji tańca, jaką jest budowanie i integrowanie społeczności. Od 2026 roku Narodowe Tańczenie zyskuje międzynarodowy wymiar dzięki wielokulturowemu łączeniu się źródeł i tanecznych inspiracji. Oprócz zespołów pieśni i tańca wykonujących poloneza w wydarzeniu wezmą udział goście z Korei, interpretując polski taniec narodowy poprzez własną wrażliwość, kulturę i tradycję - zapowiada Koczorowska.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • IV Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca "Granice natury - granice kultury"
  • 24-29.04
  • Polski Teatr Tańca
  • bilety i karnety

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026