Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Kim jest Król Roger?

Jest jedyna w swoim rodzaju. Opera Król Roger Karola Szymanowskiego do libretta Jarosława Iwaszkiewicza nie mieści się w żadnym nurcie muzycznym, choć ma wpływy wielu z nich. Jest filozoficznie uniwersalna, a jednocześnie bardzo osobista. Muzyka hipnotyzuje, uwodzi, opowiada historię sama, jakby nie potrzebowała libretta. Ono z kolei jednych zachwyca, innych razi młodopolską manierą. W Teatrze Wielkim to arcydzieło opery wyreżyseruje Krzysztof Cicheński. Premiera 24 kwietnia.

. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

- Roger będzie alter ego kompozytora, a kluczem do interpretacji stanie się psychoanaliza. - zdradza Krzysztof Cicheński. Freudowski klucz będzie dotyczyć wewnętrznych rozterek bohaterów: - Z naszej nieświadomości wyłaniają się pragnienia i połączone z nimi lęki. Świat zasad i reguł, który daje oparcie, sypie się. "Król Roger" to ciągłe przekraczanie granicy i obcowanie z tajemnicą - dodaje reżyser.

Ważne są dla niego autobiograficzne wątki opery. Gdy powstawała, Szymanowskiego absorbowały rozważania nad własną homoseksualnością. Był to też czas intensywnych zmian. Podróże nad Morze Śródziemne rozbudziły nowe artystyczne perspektywy, które wkrótce miały ustąpić kolejnym fascynacjom. Rodzina Szymanowskich mierzyła się też z nową rzeczywistością odrodzonej po zaborach Polski i ucieczką z rodzinnego majątku przed rewolucją bolszewicką. Inscenizacja nie będzie jednak spektaklem biograficznym. Ma pokazać wewnętrzny świat człowieka z jego tęsknotami, wrażliwością i seksualnością. Zawarte w dziele myśli i konflikty Szymanowskiego staną się pretekstem do ukazania uniwersalnych ludzkich rozterek.

Akcja utworu osadzona jest na XIII-wiecznej Sycylii. Oburzenie ludu wywołuje tajemniczy Pasterz, który głosi nową, bluźnierczą religię. Zafascynowany nim król Roger nakazuje mu stawić się w pałacu na sąd. Tam, targany wątpliwościami i niepewnością, konfrontuje się z Pasterzem. Jego bluźnierstwa wywołują gniew króla, jednak jego żona Roksana wraz z całym dworem poddaje się mocy proroka. Królowa ulega nowej religii, król zaś odnajduje spokój w pogodzeniu sprzecznych żywiołów: porządku i chaosu, starego i nowego. Czy aby na pewno?

- Finał nie jest puentą historii. Roger doznaje samopoznania, ale my, odbiorcy, nie znamy jego treści - tłumaczy Cicheński. - Doświadczamy tajemnicy, co jest cennym, ale niełatwym przeżyciem. Chciałbym stworzyć przestrzeń, w której poddamy się działaniu muzyki i przeżyjemy tę tajemnicę w pełni.

Warstwa muzyczna opery łączy w sobie wiele skrajnych elementów. Pobrzmiewa stylizacjami muzyki bizantyjskiej i arabskiej, którymi Szymanowski zafascynował się podczas podróży na Sycylię i do Afryki Północnej. Słyszymy w niej wielobarwność francuskiego impresjonizmu i nowatorską rytmikę początków wieku. W trzecim akcie zaczynają pojawiać się nowe inspiracje kompozytora wywodzące się z podhalańskiego folkloru. Wszystkie te elementy tworzą całość, która nie ma precedensu ani następstwa. "Król Roger" fascynuje, ale stawia wykonawcom ogromne wyzwania. Potwierdza to baryton Szymon Mechliński, który wcieli się w tytułową rolę: - To muzyka bardzo gęsta. Dużo dzieje się w orkiestrze, harmonie są śmiałe i nieoczywiste. Z drugiej strony partia Rogera jest piękna i napisana z wielką świadomością możliwości głosu barytonowego. Jej wykonanie to spełnienie jednego z moich muzycznych marzeń.

Mechlińskiego zachwyca spójne połączenie tak wielu wątków i muzycznych wpływów. Tworzą one misterną, logiczną konstrukcję w stosunkowo niedługiej operze. Budują muzyczny świat, w którym można się zatracić i doświadczyć opowieści, przymykając oko na specyficzną manierę libretta. Mechliński broni jednak literackiej urody tekstu i jego wieloznaczności. Dla niego tajemnicą finału jest to, czy konflikt prowadzi do wewnętrznego pojednania, czy rozpadu.

"Króla Rogera" trudno zamknąć w jednej operowej szufladce. Nowa poznańska inscenizacja zagłębi się w psychikę bohaterów, idąc tropem psychoanalizy. Czy to wyjaśni nam wszystkie tajemnice tej opery?

- Żyjemy w spolaryzowanym, czarno-białym świecie. Nie potrafimy łączyć sprzeczności i akceptować niuansów, których w "Królu Rogerze" jest bardzo dużo - mówi Krzysztof Cicheński. - Pod tym względem to nie jest opera na nasze czasy, ale właśnie dlatego warto się z nią mierzyć. Może nas uchronić przed pułapką zero-jedynkowości.

Paweł Binek 

  • "Król Roger" Karola Szymanowskiego
  • reż. Krzysztof Cicheński
  • premiera: 24.04, g. 19
  • Teatr Wielki
  • bilety

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Na białym tle rysunek skrzydlatego konia i napis "Teatr Wielki imienia Stanisława Moniuszki w Poznaniu".
Na białym tle rysunek skrzydlatego konia i napis "Teatr Wielki imienia Stanisława Moniuszki w Poznaniu".
Teatr Wielki, ul. Fredry 9, Poznań