Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Jak to się robi w Ameryce

Połowę koncertu Filharmonii Poznańskiej wypełniła rzadko grywana w Polsce muzyka amerykańska. Utwory Alana Hovhanessa i Sheridana Seyfrieda ukazały zupełnie inny dźwiękowy świat niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Była to prezentacja ciekawa i z przytupem.

. - grafika artykułu
fot. Kuba Cichocki

Do Ameryki przenieśliśmy się po przerwie, gdy zabrzmiała "II Symfonia Mysterious Mountain" op. 132 Hovhanessa. Utwór został skomponowany na zamówienie dyrygenta Leopolda Stokowskiego, który wykonał ją w 1955 roku z Houston Symphony Orchestra. Choć podtytuł mówi o tajemniczej górze, trudno w tym utworze doszukać się konkretnego programu. To raczej seria statycznych muzycznych obrazów: kontemplacyjnych, przestrzennych, na swój sposób powiązanych z naturą. Cechą "II Symfonii" jest powolny progres. Nawet w szybkiej drugiej części, gdzie pojawia się tak dynamiczna forma jak fuga, muzyczne myśli rozwijają się nieśpiesznie. Czuć ducha nadchodzącego minimalizmu, choć w warstwie brzmieniowej i melodycznej to jeszcze muzyka bardziej tradycyjna. Hovhaness pozwala sobie jednak na pewne harmoniczne ekstrawagancje: w pierwszej części intrygująco wypadają dysonansujące wejścia kontrabasów, harfy i celesty na tle tonalnej partii smyczków. Muzycy Filharmonii dobrze odnaleźli się w tej niecodziennej dla siebie stylistyce. Pewnie i wyraziście grała sekcja dęta blaszana (świetne solo trąbki i ciemne brzmienie waltorni), wyróżniło się także jasne brzmienie kwintetu. Całość została zagrana masywnie, tropem tytułowej tajemniczej góry.

Sheridan Seyfried jest autorem "Koncertu na dwoje skrzypiec", który wykonały Ewa Kozieł Suszycka i Olga Winkowska, skrzypaczki Filharmonii. Pokazały dużo delikatności i ciepła w utworze, który jest pełen niespodzianek. Pierwsza część wita czułym, jakby filmowym tematem. Z tej romantycznej atmosfery przenosimy się w intymny dramat, którego główna myśl muzyczna przypomina motywy marszów żałobnych z symfonii Gustava Mahlera. Po jej dojmującym powtórzeniu i reminiscencji z części pierwszej następuje dźwiękowa eksplozja. Seyfried zabiera nas w wyprawę po przeszłości amerykańskiej muzyki. Odwiedzamy Dziki Zachód i saloony, szalony, jazzowy Nowy Jork lat 30., musicalowe teatry Broadway'u. Energetyczna bomba wzbudziła słuszny entuzjazm publiczności, wywołany przez dobrze bawiącą się w tej części orkiestrę. Szkoda jedynie, że w tym entuzjazmie zginęły nieco solowe skrzypce, przykryte orkiestrową masą dźwięku. 

Przed przerwą uczczono 90. urodziny Jerzego Maksymiuka, wybitnego dyrygenta i kompozytora, który wielokrotnie występował także w Poznaniu. Przypomniano jego przejmujący "Vers per archi", skromną, ale ekspresyjną kompozycję dedykowaną pamięci Hanny Czaki, zamordowanej przez Gestapo harcerki i łączniczki AK. Wykonanie było poruszające dzięki dużym dynamicznym kontrastom, mrocznej barwie i wyczuciu narracji przez Łukasza Borowicza. 

Program uzupełnił "Koncert Es-dur na dwie waltornie" Hob. VIId:2 przypisywany Josephowi Haydnowi. Usłyszeliśmy go w znakomitym wykonaniu Marcina Chrzanowskiego i Piotra Kowalskiego. Zaimponowali oni spójnością brzmienia, delikatnym piano i stylową ekspresją. Równorzędnych partnerów mieli w orkiestrze i Łukaszu Borowiczu, co sprawiło, że "Koncert na dwie waltornie" stał się najmocniejszym interpretacyjnie punktem wieczoru. 

Wrażeń w Auli UAM było dużo, podobnie jak towarzyszących koncertowi okoliczności. Udało się jednak pogodzić świętowanie urodzin Maksymiuka z solowymi występami muzyków orkiestry i wyprawą do muzycznej Ameryki. Koncert zawdzięcza to odpowiedniej kolejności repertuaru, ułożonego od epitafium Maksymiuka przez tradycyjnego Haydna do tanecznych rytmów Seyfrieda. Po raz kolejny potwierdziła się teza, że nie wystarczy jedynie wybrać utworów. Trzeba je jeszcze odpowiednio połączyć.

Paweł Binek

  • Duet czyli kwartet - 90. urodziny Jerzego Maksymiuka
  • dyr.: Łukasz Borowicz, Orkiestra Filharmonii Poznańskiej
  • Aula UAM
  • 10.04