Kultura Poznań.pl

Festiwale

opublikowano:

KULTURA W KAPCIACH. Cannes filmu dokumentalnego

Największy i najbardziej prestiżowy festiwal filmów dokumentalnych na świecie - amsterdamska IDFA - udostępnił online kilkaset tytułów z minionych edycji. Poza Holandią można obejrzeć bezpłatnie prawie 200 produkcji, a za niewielkimi opłatami dalszych 500. Nie pozostaje zatem nic innego, jak nadal pozostawać w domu!

.
"Tungrus", fot. materiały dystrybutora

International Documentary Film Festival Amsterdam został założony w 1988 roku przez Ally Derks. Punktem wyjścia dla stworzenia tego wydarzenia była następująca myśl: "Dlaczego Cannes jest tylko dla filmów fabularnych? Powinno być miejsce na świecie, w którym mogą się zebrać wszyscy twórcy filmów dokumentalnych i podzielić opowieściami - między sobą i publicznością. Amsterdam jest świetnym miejscem dla takiej inicjatywy" - tak wspominała Derks w wywiadzie dla Variety. Brak przestrzeni do ekspozycji kina faktów był to o tyle zaskakujący, że Holendrzy słynęli już wówczas właśnie z dokumentów - trudno byłoby nie wymienić Jorisa Ivensa i nagrody jego imienia przyznawanej niegdyś na festiwalu. IDFA Derks kierowała trzydzieści lat, czyli przez większą część historii tego festiwalu. W pierwszym roku działalności sprzedali 2000 biletów - a obecnie ta liczba doszła już do 250 tysięcy!

Miejsce filmu dokumentalnego w kinie uległo znacznej zmianie - co jest zauważalne szczególnie w ostatniej dekadzie. Niegdyś marginalizowany i szczątkowo obecny w dystrybucji, wraz z dostępem do nowych mediów bardzo zyskał na popularności. W czasach pandemii tym silniej można też uświadomić sobie, na jakim polu film dokumentalny wygrywa w konkurencji z kinem fikcji. Mianowicie: w opowiadaniu o świecie, zdolności do podważania utartych sądów na gorąco dyskutowane tematy, a wreszcie w pogłębianiu wiedzy o tym, co dotąd zdawało się zupełnie nam odległe, czy wręcz niezrozumiałe. Jak piszą organizatorzy, "dokumenty mogą skłonić nas do namysłu, pozwolić dostrzegać i przeżywać, abyśmy jako publiczność byli przygotowani na stawanie w obronie innych i budowanie lepszych społeczności, bardziej demokratycznych, otwartych i humanistycznych". Bo jak już wyjdziemy z tych mieszkań a pandemia minie - to moglibyśmy w międzyczasie coś w nas zmienić, prawda?

Urodziłam się na plaży

Spoglądając na edycję IDFA z 2018 roku, trudno pominąć krótkometrażowy dokument animowany Guaxuma. Nara Normande w kreatywny sposób opowiada w nim o swoim dzieciństwie i młodości, które spędziła w Maceió - nadmorskiej miejscowości w Brazylii, do której przyjechali jej rodzice hippisi. Ten melancholijny dokument animowany pozwala nie tylko na identyfikację z reżyserką, ale i zmierzenie się z pięknem i goryczą własnej młodości.

Próbuję sobie wyobrazić, jak wygląda teraz codzienność właścicieli zwierząt domowych, zamkniętych w domach ze swoimi pupilami. Cierpieć mogą na tym ci ostatni, nieprzyzwyczajeni do nadmiaru czułości i uwagi ze strony opiekunów. A gdyby sytuację odwrócić? Rishi Chandna w tragikomicznym Tungrus kreśli portret przeciętnej indyjskiej rodziny z klasy średniej, której nestor zdecydował się pewnego dnia na zakup małego, ślicznego kurczaczka - jako zabawki dla swoich kotów. A jednak stało się inaczej, a po sześciu miesiącach piękny i silny kogut stał się najbardziej dominującym członkiem rodziny, zamkniętej w małym mieszkaniu i skazanym na życie z tym zawadiaką. Tungrus daje gorzką lekcję.. nie wolno zadzierać z kurami!

Szukając dokumentów opowiadających o wydarzeniach granicznych, opowieściach o nowym życiu - można zdecydować się na kipiący energią Skip Day. Niektórzy Amerykanie grają w Internecie we Florida man, wpisując przedziwne czynności, jakie im tylko przyjdą do głowy - i odkrywają, że ktoś na Florydzie faktycznie coś takiego w przeszłości uczynił. Ten "letniskowy" stan USA uchodzi za małą ojczyznę wielu ekscentrycznych indywiduów. Skip Day dotyczy jednego z oryginalnych, lokalnych zwyczajów. W pierwszy poniedziałek po studniówce młodzi z Everglades tradycyjnie wagarują i jadą na plażę. Ivete Lucas i Patrick Bresnan na swoich bohaterów, dokonujących rytualnej kąpieli w morzu, wybrali młodych z Pahokee, przemysłowego miasteczka zamieszkanego głównie przez Afroamerykanów.

Współcześnie każda wielka ludzka tragedia pozostawia po sobie wiele zapisów fotograficznych i filmowych - choćby ze względu na powszechną obecność kamer w przestrzeni publicznej. Jak wygląda zatem jedna katastrofa w całej jej codzienności, zwyczajności, chaosie? Koreańczyk Yi Seung-Jun w In the Absence w oparciu o zachowane materiały audio i wideo zrekonstruował zatonięcie promu Sewol, które miało miejsce rankiem 16 kwietnia 2014 roku. Tragedie w prawdziwym życiu mają to do siebie, że początkowo można nawet ich nie zauważyć - jak w przypadku pasażerów tego promu.

W symbiozie ze zwierzętami

Edycja IDFA z 2017 roku była bez wątpienia jedną z najbardziej dla mnie pamiętnych, bo wtedy zacząłem oglądać selekcje filmów z tego festiwalu. Tyle wyjątkowych produkcji miało wówczas swoje premiery! Z dostępnych bezpłatnie - jeśli miałbym wybrać jeden - wskazałbym na Hairat, krótki, poetycki portret Etiopczyka Yussufa Mume Saleha. Mężczyzna zbudował bliską i niecodzienną więź... z hienami. Reżyserka Jessica Beshir dorastała w Harar i zapamiętała z dzieciństwa obraz Yussufa karmiącego hieny. W swoim czarno-białym, fascynującym filmie wykorzystała przejmujący wiersz Eliasa Shagiza Adonay'a Tesfaye'a.

Te wszystkie, wymienione powyżej pozycje, to jednak formy krótkie. Z bardziej odległych edycji warto powrócić do choćby jednego pełnego metrażu - kultowych Ukraińskich szeryfów Romana Bondarchuka. Reżyser podąża za siwowłosym Viktorem i Volodyą, którym prezydent południowoukraińskiego miasteczka powierzył zadanie dbania o porządek. Zajmują się więc kradzieżami zwierząt, awanturującymi się alkoholikami, przemocą domową, problemem bezdomnych. Podróżują po miejscowości wiecznie psującą się, przedpotopową żółtą Ładą. Nie mając w zasadzie żadnych środków i doświadczenia, stale improwizują. Ten ukraiński kandydat do Oscara to w moim odczuciu nadal najlepsza komedia naszych sąsiadów. Na IDFA Bondarczuk za Ukraińskich szeryfów otrzymał w 2015 roku specjalną nagrodę jury, a na warszawskim Millennium Docs Against Gravity - grand prix. Zresztą, w ramach akcji #zostanwdomu organizatorzy Ukraina! Festiwal Filmowy niedawno polecali inny film Bodarchuka - fabularny Wulkan z 2017 roku, dostępny na HBO GO. Reżyser ponownie eksploruje w nim świat południowoukraińskich miasteczek. Do jednego z nich na skutek zdarzeń losowych trafia "mieszczuch" Lukas, pracujący jako tłumacz dla obserwatorów z OBWE i dotychczas mający w głębokiej pogardzie prowincję kraju. Spotyka go jednak wiele zaskoczeń - i miłość!

Cóż jednak z rokiem bieżącym, skoro obecnie przesuwane są terminy wszystkich najbliższych festiwali filmowych, wliczając w to Cannes, a z poznańskiego podwórka Short Waves Festival i MFFA Animator? Jeśli pandemia w Europie do tego czasu minie - 32. edycja IDFA odbędzie się w Amsterdamie w dniach 18-29 listopada.

Marek S. Bochniarz

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020