Monika Nawrocka - Leśnik: Spektakl traktuje o śmierci. Czy nie boi się Pan reakcji młodych widzów?
Paweł Szkotak: Śmierć, odchodzenie bliskich jest trudnym tematem, ale dzięki teatrowi możemy to trudne doświadczenie oswoić. Mówienie dzieciom o śmierci ma dość długą tradycję, szczególnie w skandynawskiej literaturze. Myślę o Andersenie czy Astrid Lindgren, która z resztą jest wspomniana w tym tekście. Śmierć jest czymś, przynajmniej w moim przekonaniu, czego nie warto tabuizować. Dzieci się z nią stykają - bezpośrednio, kiedy umiera im babcia albo ukochany kotek... Czasem pośrednio, kiedy oglądają śmierć na ekranie telewizora czy gier komputerowych. O śmierci warto rozmawiać, żeby nie zostawiać dziecka samego z tą trudną sprawą. Jens Raschke w swoim tekście pokazuje wszystkie stany, jakie towarzyszą człowiekowi, nie tylko dziecku - choć jemu szczególnie, kiedy odchodzi ktoś bliski. Bunt, niezgoda, gniew, strach, a także akceptacja i nadzieja. Autor umiejętnie doprowadza widzów do momentu, w którym łatwiej pogodzić się ze śmiercią.