Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

NIC SIĘ TU NIE DZIEJE. Kolejny koniec świata

Uczeń Tarkowskiego, Konstantin Łopuszański, stworzył pierwszy w historii kina radzieckiego film postapokaliptyczny. "Listy martwego człowieka" z 1986 roku to dialog fatalistycznej wizji przyszłości z przeszłością, która już nigdy nie powróci. 

.
Kadr z filmu "Listy martwego człowieka"

Atomowa zagłada przestała być czarną wizją przyszłości - stała się faktem. "Atomowy holokaust" objął cały świat, pozbawiając życia znaczną część ludzkości. Martwi są wszyscy: zarówno ci spaleni żywcem, cierpiący w wyniku choroby popromiennej, czy wreszcie ocalali ukrywający się w bunkrach. Śmierć nie oznacza bowiem jedynie odebrania życia w rozumieniu biologicznym.

W postapokaliptycznej scenerii ukazanej przez Konstantina Łopuszańskiego rozgrywają się także indywidualne, choć nie mniej przejmujące, ludzkie dramaty. Głównym bohaterem swojej opowieści reżyser czyni historyka, laureata nagrody Nobla. Osamotniony naukowiec (w wybuchu ginie jego jedyny syn, zaś w wyniku choroby popromiennej - żona) zmaga się z nową codziennością. Taką, w której przestają obowiązywać dotychczasowe jednostki miary i czasu. Zlewające się w jedno dni i godziny zostają zastąpione nowymi jednostkami czasu - zmierzchami. Punktem orientacyjnym przestaje być dzień narodzin Chrystusa - staje się nim dzień wybuchu. Przyszłość przestaje istnieć.

Łopuszański, uczeń Andrieja Tarkowskiego, po raz pierwszy w historii kina radzieckiego stworzył obraz o antyutopijnym charakterze. Filmy przedstawiające negatywne, fatalistyczne wizje przyszłości były przez cenzurę odrzucane - aż do momentu katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku. Wybuch nie będący wynikiem walk militarnych, a skutkiem usterki, stał się symbolem bezradności wobec energii atomowej - siły, nad którą człowiek nie potrafił zapanować. "Listy martwego człowieka" to studium bezradności. Dogorywający, odarci z godności i walczący o przetrwanie bohaterowie filmu co rusz wypowiadają płomienne przemówienia dotyczące miłości do własnego gatunku. Romantyzują tragedię i stają się jej częścią.

Aleksandra Skowrońska

  • Nic Się Tu Nie Dzieje: "Listy martwego człowieka"
  • Kino Muza
  • 8.08
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.