Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

MALTA 2018 Uwierz w sztukę, ancymonie!

Działające w ramach Needcompany Ohno Cooperation prezentuje w Pawilonie kilka prac wideo. Najbardziej religijną z nich, a zarazem w tej religijności wyjątkowo perwersyjną, jest "Glory Hole".

.
fot. Malta Festival Poznań 2018

Wizualnie aż tyle się w "Glory Hole" nie dzieje, by zjeżył nam się włos na głowie. Siwowłosy Jan Lauwers i młodszy od niego o pokolenie Maarten Seghers próbują przedostać się przez dwie dziury w ścianach galeryjnego white cube'a. Lauwers ma trochę łatwiej, bo dla starców przeznacza się otwory szersze - a poza tym dzięki swemu doświadczeniu wie, że trzeba się cierpliwie poprzeciskać, by przeleźć. Seghersowi wiedzie się już gorzej - otwór węższy, a więc i trudniejszy do spenetrowania. I choć ma młotek, którym uporczywie rozbija tynk, inwazyjna, przemocowa metoda nie wypada najlepiej. Starzec musi przeleźć przez swoją dziurę, by młodego przecisnąć przez węższą szczelinę.

W planie symbolicznym "Glory Hole" może nie od razu, ale powoli odpala w naszej głowie metafory i obrazki o charakterze seksualnym. Starszy będący przewodnikiem młodszego po bezdrożach erotyki (niekoniecznie idzie tu o homoseksualizm), trudy defloracji, napieranie na - że odwołam się tu do Pauline Réage - "tylną świątynię", czy wreszcie ostentacyjny tytuł naprowadzający nas na otwory, przez które w pewnych przypadkach obserwuje się pokazy erotyczne. To jednak trochę więcej, bo "Glory Hole" dotyczy przecież galerii.

White cube ma w sobie coś równie sakralnego, co budynki kultowe danych religii. "Galeria jest skonstruowana podług praw równie rygorystycznych, co te tyczące się średniowiecznych kościołów. Świat zewnętrzny nie może do niej wkraczać, więc zwykle muruje się okna. Ściany pokryte są białą farbą. Sufit staje się źródłem światła. Drewniana podłoga jest polerowana tak, że trzaśnięcia [butem] są sterylne, bądź pokryta dywanem, aby chodzić po niej bezgłośnie, dając wytchnąć stopom, gdy oczy zawiesza się na ścianie. Sztuka jest wolna i - jak mówi się w powiedzonku - żyje własnym życiem" - konstatuje Brian O'Doherty w książce "We wnętrzu white cube: ideologia przestrzeni galerii".

No dobrze - co w takim razie się dzieje, gdy naruszymy sferę sacrum tegoż kubika i zaczniemy patroszyć jego idealnie gładkie, świetliste ściany? "Glory Hole" odzwierciedla sytuację dramaturgiczną podobną do tej, jaka miała miejsce w kanadyjskim filmie SF "Cube", w którym bohaterowie muszą przejść przez serię pułapek w przemieszczających się między sobą sześcianach, aby opuścić labirynt i dotrzeć ku czemuś, co w obrazie przybiera formę światłości, zagadki wolności. W tym planie symbolicznym Lauwers odgrywa funkcję starszego pokolenia artystów, którzy swoimi działaniami oferują następcom (Seghers) możliwość pójścia dalej. Oczywiście - to trochę idealistyczna i naiwna myśl, lecz równie naiwne jest traktowanie z namaszczeniem white cube'a i podporządkowywanie się sztucznej koncepcji zagospodarowania przestrzeni galeryjnej. Czy nie lepiej rozsadzić ją i z tej galerii uciec w otwartą przestrzeń? Zapętlona "Glory Hole" i nihilistyczny film "Cube" podpowiadają jednak, że wychodząc z jednej opresji, wkraczamy jedynie w obręb kolejnej, a nawet i niezmiernie długi łańcuch bytów (istnień, miejsc) być może wcale nie zbliży nas do sukcesu.

Glory hole - jak pięknie wyraża to Donald Richie w wyrafinowanym homoerotyku "Gloriole" -  "To lancet przebijający anachoretycką celę, to kratownica konfesyjnego pudła, okienko skazańca, szyb górnika, dziurka od klucza obiecująca wolność, o ile pojawi się do niej klucz". Ohno Cooperation oferują nam pozornie trywialną pracę wideo, która posiada w sobie jednak ładunek wybuchowy, rozsadzający konwencję, która stała się dla nas już niewidoczna na tyle, że przestaliśmy dostrzegać jej opresyjność, ba! - również i jej ramy.

W Pawilonie "Glory Hole" trafiło do wąskiej i dusznej przestrzeni, uzupełnionej przez inne prace  Ohno Cooperation - metarefleksyjne "Conversation on the O.H.N.O.P.O.P.I.C.O.N.O. Ontology" i "Conversation on the O.H.N.O.P.O.P.I.C.O.N.O. Tautology". Prace wideo wzajemnie siebie zagłuszają, wywołując w odbiorcy klaustrofobię. Początkowo uznałem, że obraża to inteligencję widza, ale może takie było zamierzenie artystów, by wywołać w nas dyskomfort odczuwany przez bohaterów, w których się wcielają, zwłaszcza parę artystów-desperatów z "Glory Hole".

Marek S. Bochniarz

  • "Glory Hole" Ohno Cooperation
  • Pawilon, ul. Ewangelicka 1
  • 18-23.06, g. 14-20

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018