Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

FESTIWAL FABUŁY. Iluzja to wszystko co mamy

Podczas czwartkowego spotkania w ramach Festiwalu Fabuły gościem była Magdalena Tulli. Książka "Jaka piękna iluzja", będąca zapisem rozmowy z pisarką, stanowiła punkt odniesienia dla tematów związanych z wolnością, pisarstwem, a także komunikacją z drugim człowiekiem i samym sobą.

.
fot. M. Kaczyński/CK Zamek

Spotkanie odbyło się w okrojonym składzie, ponieważ zaproszona Justyna Dąbrowska, współautorka książki "Jaka piękna iluzja", nie mogła się na nim pojawić. Duet w postaci Magdaleny Tulli i prowadzącego Jarosława Borowca okazał się jednak bardzo dobrze dobrany, a ich rozmowa upłynęła w skupieniu i dbałości o szczegóły podejmowanych tematów.

Nim rozpoczęła się dyskusja, pisarka odczytała fragmenty wspomnianej książki, a potem ujawniła kulisy jej powstania, zdradzając, że początkowo nie była przychylna temu pomysłowi. Koncepcja  zrodziła się przypadkowo. Dąbrowska miała pierwotnie zająć się innym projektem wydawniczym, jednak za namową redakcji zdecydowała się zaproponować Tulli współpracę przy tekście, który w całości będzie zapisem ich rozmowy. Określenie "rozmowa" jest tu szczególnie trafne, bowiem, jak zaznacza Tulli, książka ta nie została napisana, lecz "wypowiedziana". W trakcie edycji zmianom wielokrotnie podlegała kompozycja utworu, dlatego pisarka nazwała go "układanką". Autorka "Snów i kamieni" żartobliwie skomentowała kwestię tytułu, będącego wynikiem sennego objawienia męża Dąbrowskiej.

Choć "Jaka piękna iluzja" bazuje na osobistych przeżyciach i opiniach pisarki, kwestię autobiografizmu poruszono w odniesieniu do całej jej twórczości. Tulli stwierdziła, że "pisząc nie da się uniknąć zmyślania", jednak absolutne odcięcie się od własnego tekstu literackiego również nie jest możliwe. - Każda książka będzie miała jakość związaną z autorem, bo wynika z jego doświadczenia, czy tego chce czy nie - mówiła pisarka.

W rozdziale "O pisaniu książek" Tulli zastanawia się nad recepcją swoich powieści, a podczas spotkania poszerzyła nieco ten temat. Wyraźna niezgoda na etykietkę "autorki piszącej o języku" wynika z poczucia niezrozumienia jej twórczej wrażliwości. Szczególnie wyraźnie podkreśliła nieprzystawalność tej tezy do "Trybów", które traktują o kombinacji niemocy i poniżenia. Siła powieści tkwi, według pisarki, nie w warstwie lingwistycznej, a w literackich obrazach. Omawiając swoje dzieła podzieliła je na teksty "łatwiejsze" i "trudniejsze", a więc takie, których konstrukcja poprowadzona jest linearnie, lub przeciwnie - w nieco bardziej pokrętny sposób. Za powieści "łatwe" uznała "Włoskie szpilki" oraz "Szum", z kolei wspomniane wcześniej "Tryby" stanowią ich przeciwwagę. Pisarka wyznała, że choć woli tworzyć teksty literackie obfite w metaforykę, rezygnuje z tej preferencji na rzecz czytelności, która jest wygodniejsza dla czytelnika. Za priorytet pisarski uznała bowiem chęć porozumienia z odbiorcami swoich powieści. Z trudem przychodziły jej odpowiedzi na pytania bezpośrednio dotyczące książki "Jaka piękna iluzja", ponieważ wiele przemyśleń (odpowiednio wypowiedzianych i skondensowanych we wspomnianym tekście), nie mają swojej siły w formie kilku streszczających je zdań, a opowiedzenie w paru słowach o tym, czym jest miłość, smutek, przemoc lub jak wychowywać dzieci, jest niemożliwe. Za swój ulubiony rozdział z omawianej książki pisarka uznała ten poświęcony muzyce, której amatorskie uprawianie sprawia jej wiele przyjemności.

Najbardziej zaskakującym punktem rozmowy było poruszenie kwestii nastawienia autorki do psychoterapii. Tulli, która z wykształcenia jest biolożką, ukończyła też studia z zakresu psychologii klinicznej. Własne doświadczenia wyniesione ze staży wyrobiły w niej przekonanie, że recepty i nurty tego obszaru nauki nie zawsze są skuteczne, a także zawierają dozę niebezpieczeństwa. Wzajemny szacunek i umiejętność słuchania, które autorka "Szumu" uznała za fundamenty udanej terapii, mogą z czasem zostać zatarte. Tym, co szczególnie niepokoi pisarkę to zbyt duży udział manipulacji w psychoterapii oraz ryzyko wzmocnienia mechanizmów obronnych, utrudniających zdrową komunikację międzyludzką. Dodała jednak, że kwestie te, choć istotne, nie zawsze muszą się ziścić, z kolei wiedza psychologiczna jest przydatna w życiu codziennym, bo pomaga uniknąć nadmiernego interpretowania siebie i innych ludzi.

Zapytana o najbliższe literackie plany odparła, że nie potrafi przewidzieć swoich twórczych posunięć. - Książki za mną chodzą, a gdy zaczynam się obawiać, że zapomnę o czym mają być - zaczynam je zapisywać - stwierdziła.

Szczególnie pasjonującym momentem w procesie pisania jest dla Tulli etap poprawiania, skreślania i składania ostatecznej postaci powieści. Deformowanie szkieletu dzieła w różne kształty sprawia jej przyjemność. W tej części dąży do usunięcia wszelkich "zaciemnień", by powieść była jak najbardziej przejrzysta. Zdradziła, że na swoim komputerze posiada wiele wersji opublikowanych już książek, w tym te, które uznaje za najlepsze, ukryte przed okiem czytelnika. Zapytana o to, czy przedstawia się i postrzega przede wszystkim jako pisarkę, z humorem i skromnością odparła: - Tak, bo nic innego nie umiem robić.

Pytania publiczności nakierowały Tulli na wycieczkę w głąb wspomnień z 1968 roku, kiedy była świadkiem wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Temat ten podsunął pytanie o związek wolności z iluzją. Jako że uznanie "iluzji za naturę świata" stało się niemalże motywem przewodnim całego spotkania, prowadzący starał się połączyć te dwa aspekty. Tulli stanowczo sprzeciwiła się temu porównaniu, twierdząc, że ponad wszelką wątpliwość wolność nigdy nie powinna być traktowana jak iluzja, chociaż przyznała, że iluzją jest poczucie posiadania wolności na stałe. Zapytana o to, w jaki sposób mierzyć się z ułudą oraz co pozbawia złudzeń, odpowiedziała: - Czas i doświadczenie. Ostatecznie, iluzja jest przecież wszystkim co mamy.

Julia Niedziejko

  • Festiwal Fabuły 2018: spotkanie "Jaka piękna iluzja"
  • gość: Magdalena Tulli, prowadzenie: Jarosław Borowiec
  • CK Zamek, Sala Nowa
  • 24.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018