Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Zatrzymana obecność

Performance i fotografia. Media odmienne, a jednak złączone siecią powiązań. Stykają się najczęściej wtedy, gdy fotografia stara się uchwycić ruch, a działanie kompresuje się do statycznych kadrów.

. - grafika artykułu
Fot. Bogusz Bogatko

Podobno od dokumentacji efemerycznych działań zaczęła się fotografia artystyczna, wtedy też performance stał się bardziej dostępny i trwalszy, bo w pewien sposób przedłużony. Było to więc spotkanie owocne dla obydwu form. Żyjemy w czasach multimedialnych, więc okazji do takich fuzji jest wiele. Część z nich możemy obejrzeć w Galerii Fotografii pf.

Wystawa "Podwojona nieobecność" jest częścią cyklu "Techniki wyzwalania" rozpatrującego różne aspekty budowania tożsamości. Została więc zbudowana pod dyktando tego zagadnienia. Tym razem kuratorki postanowiły przyjrzeć się bliżej budowaniu wizerunku wykorzystującemu pozę i gest oraz strategiom autokreacji. Bez względu na wymowę i jakość poszczególnych prac, ich dobór w kontekście tej koncepcji jest całkiem udany.

Wypchany kogut przed aparatem

Wernisaż rozpoczął się performancem austriackiej artystki Anji Manfredi. Jest ona najbardziej różnorodną postacią na wystawie, ponieważ z jednej strony dała najbardziej emocjonalny i chyba nieco przedramatyzowany występ, a z drugiej pokazała bardzo subtelny i analityczny cykl "Reizbare Mashinen".

Sam performance opierał się na osobistych przeżyciach Anji. Już na początku można było domyślić się, że chodzi o utratę nienarodzonego dziecka. Aż nadto klarowna symbolika podchodziła niemal pod łopatologię. Długa biała koszula, która w miarę trwania występu zabarwiała się od dołu na czerwono, okazała się według artystki nie wystarczająca i została uzupełniona wypisanym na ręce słowem "BABY", plakietką, jaką zakłada się na nóżkę noworodka zaraz po urodzeniu, wypchanym kogutem oraz nasyconym dramatyzmem wierszem wyrecytowanym przez autorkę. Te wszystkie elementy, w moim odczuciu, były jedynie dodatkami do prostej i jasnej formy. Spokojnie można z nich było zrezygnować.
Całości obrazu dopełniał mężczyzna z aparatem, który wysunięty przed linię widowni, śledził każdy ruch artystki i w ten sposób przenosił żywy akt opowieści na płaszczyznę fotografii. Był to więc performance dokamerowy z udziałem publiczności.

Moda w odłamkach luster

Zasadniczą przestrzeń wystawy otwierają wielkoformatowe fotografie kanadyjskiej artystki Suzy Lake. Jest ona znana z przyjmowania póz i wcielania się w różne postacie przed aparatem. Tym razem przybiera pozę modelki haute couture, czyli luksusowego krawiectwa, i na swój własny sposób interpretuje ten styl. Efekt końcowy przypomina fotografie mody, jednak artystka bardziej skupia uwagę na ruchu i pozie niż na prezentowanym ubiorze. Ta subtelna gra przybliża fotografię do performance, bo i tam liczy się gest.

Na wystawie możemy także obejrzeć kilka prac Sary Galaxi utrzymanych w psychodelicznym klimacie ocierającym się o stylistykę kiczu, również przypominających w przewrotny sposób fotografię modową. Wśród zdjęć umieszczono obiekt - kask ozdobiony odłamkami luster, który dopełnia tę, niezbyt przeze mnie lubianą, stylistykę.

Za ścianą dzielącą galerię znajduje się natomiast cykl austriackiej artystki, o którym wspominałem wcześniej. Anja Manfredi dokonała subtelnej analizy póz i ruchu, zestawiając archiwalne szkice i fotografie ilustrujące ćwiczenia fizyczne, techniki ruchu i ludzką anatomię z wykonanymi przez siebie fotografiami ludzi powtarzających te ruchy i pozy, albo kreujących swoje własne. Przyjemny dla oka i minimalistyczny zbiór oddaje istotę relacji performance i fotografii i jest dobrym akcentem na koniec zwiedzania wystawy tej relacji poświęconej.

Bogusz Bogatko

  • wystawa "Podwojona nieobecność"
  • CK Zamek, Galeria Fotografii pf
  • wystawa czynna do 30.10
  • wstęp wolny