"Mamajatataja" to wasz pierwszy spektakl dla najnajów. Premierowy pokaz odbędzie się krótko przed świętami. To prezent dla waszych własnych dzieci?
Kuba Kapral: To prezent dla wszystkich dzieci! Co prawda na trzy pierwsze pokazy wejść może tylko 30 dzieci (plus rodzice), ale mamy jednak nadzieję, że będzie ich o wiele więcej. Poza tym mój osobisty syn jest już za stary... Ma prawie trzy lata.
Agata Elsner: To prezent nie tylko dla maluszków, ale także dla ich rodziców, dziadków, rodziny. Bo ten spektakl jest o rodzinie, mówi o jej mocy, magii, radości i wspólnym budowaniu "małego" świata.
Czy bycie rodzicem pomaga w tworzeniu tego typu spektakli?
A.E.: Bez wątpienia tak! Myślę, że gdybyśmy nie zostali rodzicami, nigdy nie wpadlibyśmy z Kubą na pomysł, by zrobić spektakl dla takich maluchów. A nawet gdyby przyszło nam to do głowy, pewnie wymagałoby od nas większej pracy, zderzenia z tematem z innych źródeł, rozmów z rodzicami, sięgania po szerszą literaturę. A tak, wszystko wypływa z nas samych, jesteśmy rodzicami i twórcami, więc chcemy stworzyć coś dla dzieci. Przyszedł taki czas. Dla mnie osobiście jest to rodzaj szerszego spojrzenia na macierzyństwo. Wreszcie, bo na to nigdy nie ma czasu!
K.K.: Bycie rodzicem było właściwie punktem wyjścia. Co prawda przenosimy do spektaklu nasze indywidualne doświadczenia, więc będzie pewnie trochę osobistego kolorytu. Jednak bycie rodzicem jest w jakimś sensie uniwersalne, bo bycie człowiekiem, dzieckiem jest w jakimś sensie uniwersalne...
Spektakle dla najnajów zwykle nie mają fabuły. Czy w tym przypadku jest inaczej?
K.K.: I tutaj nie ma fabuły. Są działania, formy plastyczne, muzyka (grana na żywo) i światła. Są pewne tematy, które podejmujemy, dosyć konkretne, ale to nie jest sedno. Sednem jest przyjazna, otwarta na maluchy przestrzeń.
A.E.: Jest temat, nie ma fabuły. Fabuła została stworzona tylko na potrzeby naszej pracy warsztatowej. Nie ukrywamy, że trudne jest zbudowanie małemu dziecku takiego świata, który go nie przestraszy, a otuli, poruszy wyobraźnię i jednocześnie będzie interesujący dla rodzica.
Co stało się punktem wyjścia do jego realizacji?
A.E.: Można powiedzieć, że to ja wyszłam z inicjatywą (śmiech). Pierwotnie nasz spektakl miał być sponsorowany przez instytucję ZUS! A dokładnie z mojego zasiłku macierzyńskiego. Udało się jednak uzyskać dofinansowanie od Miasta Poznań i ZUS poszedł na pieluchy.
Kto tworzy spektakl?
K.K.: Tworzymy go my, Hubert Wińczyk (muzyka) oraz maluchy wraz z rodzicami. Nie będzie podziału na scenę i widownię, będą wyłącznie uczestnicy.
A.E.: Wszystko odbywa się w atmosferze przyjaznej, otwartej, miękkiej, pełnej zabawy, kolorów i dźwięków. Zatem kto chce i może, uczestniczy aktywnie, a kto nie może bądź nie chce, obserwuje.
A co podczas "Mamajatataja" będzie dzieciom wolno, a czego nie?
K.K.: A to jak zwykle. Można będzie wszystko... z wyjątkiem tego, czego nie wolno!
A.E.: Nie wolno jeść popcornu podczas spektaklu! (śmiech)
Rozmawiała Monika Nawrocka-Leśnik
- "Mamajatataja" - spektakl dla dzieci w wieku od 3 do 18 miesięcy (i ich rodziców)
- koncepcja, scenografia, realizacja: Agata Elsner, Kuba Kapral
- muzyka, światło: Hubert Wińczyk
- Scena Wspólna (ul. Brandstaettera 1/ ul. Za Cytadelą)
- premierowe pokazy: 22.12, g. 9.30, 11 i 12.30
- bilety: 16 zł (dla każdego widza bez względu na wiek); dostępne w CIM, CSD oraz przed spektaklem po dokonaniu wcześniejszej rezerwacji: rezerwacje@csdpoznan.pl