Kobieta ginie bez śladu w czasie burzy śnieżnej gdzieś na górskim, słabo zamieszkanym płaskowyżu, a śledztwo prowadzone przez prowincjonalnego policjanta prowadzi donikąd. Za to poznajemy mroczne sekrety powiązanych ze sobą ośmiu bohaterów. Brzmi znajomo dla miłośników nordic crime, ale to zmyłka, bo film Tylko zwierzęta nie błądzą to ekranizacja bestsellerowej powieści kryminalnej francuskiego pisarza Colina Niela wydanej w 2017 pod tytułem Seules les bêtes.
Już po pierwszych kadrach można uznać, że Francuzi przypomnieli sobie, że to w Paryżu przed laty rozwiązywał kryminalne zagadki komisarz Maigret. I to w dziesiątkach słynnych powieści autorstwa Georges'a Simenona napisanych w latach 1929-1972, gdzie od zbrodni ważniejsze były psychologiczne meandry duszy złoczyńców i autentyczny obrazek z życia zwykłych obywateli. I to od Simenona uczyli się pisać kryminały kolejni skandynawscy autorzy dreszczowców.
Historia filmu rozbita jest na pięć części, w których poznajemy dramatyczne wydarzenia, jakie doprowadziły do zaginięcia kobiety z samochodu opuszczonego przy górskiej drodze, a lejtmotywem jest Miłość, której jednak bliżej do Thanatosa niż Erosa. Każdy z modułów jest relacją z innego punktu widzenia, no bo też główny bohater zmienia się za każdą nową odsłoną, a sekwencje wydarzeń układają się w rytm starożytnej przestrogi Buddy: "Nic nie jest tym, na co wygląda".
W rolach głównych wystąpiły gwiazdy europejskiego kina Denis Menochet (Dzięki Bogu, Bękarty wojny), Damien Bonnard (Nędznicy, Dunkierka) oraz Valeria Bruni Tedeschi (Zwariować ze szczęścia, Isabelle i mężczyźni).
Przemysław Toboła
- Tylko zwierzęta nie błądzą
- reż. Dominik Moll
- premiera: 6.11
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020