Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Ten ich heavymetalowy świat

Klub Blue Note zaprasza na koncert słynnej opolskiej grupy TSA. Zespołu, który wspólnie z Turbo i KAT tworzy "Wielką Trójkę Polskiego Heavy Metalu", a od którego nowe pokolenie hard rockowców wciąż może się tylko uczyć.

. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

Choć nie mam prawa pamiętać czasów szczytowej popularności TSA, to ich muzyki zawsze słucham z wielkim sentymentem, ale i... rozbawieniem. W końcu wciąż jeszcze pamiętam to uczucie, kiedy pewnego dnia otrzymałem zestaw kaset zespołu od ojca, który... łudząco przypominał wokalistę TSA. Miałem więc swojego prywatnego Marka Piekarczyka, w czasach kultowego Jarocina nieraz proszonego o autograf, który wraz z pojawieniem się płyt CD postanowił podzielić się ze mną częścią swojej bogatej kolekcji.

Dlaczego o tym mówię? Są bowiem takie albumy, które gdyby nie "nasi starzy" nie zostałyby ocalone od zapomnienia. Kto choć raz za młodu nie podkradał rodzicom tych magicznych taśm z muzyką tak różną od tej, jaką dotąd sami zdążyliśmy poznać? A przecież TSA to zespół rodziców wielu z nas. Bez wątpienia od początku lat osiemdziesiątych scena należała do nich. Ich niespodziewana wygrana Jarocina 81' dla fanów mocarnego AC/DC czy Led Zeppelin była niczym grom z jasnego nieba. Tak jak zwycięstwo na sopockim festiwalu Pop Session miesiąc później, już z Piekarczykiem w składzie.

Heavymetalowa machina ruszyła z rykiem silnika piekielnego 18-kołowca. Za oszałamiającym sukcesem debiutanckiego tytułowego albumu wydanego w 1982 roku stała piosenka "Trzy zapałki", którą do dziś lubią zanucić nie tylko hardrockowe "dinozaury" epoki PRL-u. Jeszcze w tym samym roku odbyła się premiera koncertowego "Live" z drugim wielkim przebojem "51", szybko przekładającym się na kolejne setki tysięcy sprzedanych płyt. "Tajne Stowarzyszenie Abstynentów" mogło otwierać szampana...

Przyszedł czas na pokazanie się wybrednej Europie. Międzynarodowy sukces anglojęzycznych płyt "Spunk!", jak i późniejszego, chyba najbardziej epickiego w całym dorobku albumu "Heavy metal world", znacząco podkreślił power zespołu, który taką samą wagę przykładał zarówno do ciężkiego brzmienia, jak i tekstów odważnie kontestujących komunistyczną poprawność, a pisanych wprawną ręką Jacka Rzehaka. Niedługo później, bo w rok po wydaniu "Rock 'n' roll" Piekarczyk został nawet prawdziwym Mesjaszem. Przez dwa lata grał główną rolę w pamiętnej operze rockowej "Jesus Christ Superstar" w Teatrze Muzycznym w Gdyni, do której niedawno powrócił przy okazji musicalu o tym samym tytule, zrealizowanym przez poznański Teatr Muzyczny.

Niestety, album "52 dla przyjaciół" z 1992 roku przerwał historię TSA na wiele lat. Powrót z dużym przytupem dokonał się dopiero dwanaście lat później, wraz z nadejściem tak oczekiwanej przez fanów klasycznie rockowej płyty "Proceder". W 2004 roku okazała się jedną z najlepiej sprzedających się na terenie całej Polski, na co z pewnością wpływ miał również fakt, że panowie zeszli się w oryginalnym składzie. Marek Kapłon, Stefan Machel, Janusz Niekrasz, Andrzej Nowak i Marek Piekarczyk grają ze sobą do dziś. Czy ich koncert w Poznaniu okaże się choćby nieśmiałym zwiastunem nowej płyty? Oby! Bo przecież znów każą nam czekać nie krócej niż ostatnio...

Sebastian Gabryel

  • TSA
  • Blue Note (ul. Kościuszki 79)
  • 30.10, g. 20
  • bilety: 40 zł (w przedsprzedaży), 50 zł (w dniu koncertu)