Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Sztuka, którą można opanować

- Sztukę Pisania utworzyliśmy dla osób, które myślą o pracy z językiem, o pisaniu zarówno literackim, jak i użytkowym, ale i dla tych, którzy marzą o zanurzeniu się w humanistyce, w wielkim, nieskrępowanym czytaniu - mówi prof. Piotr Śliwiński*, który wraz z prof. Marcinem Jaworskim i dr Krzysztofem Hoffmannem wykreował na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza nowy kierunek studiów II stopnia. Zajęcia ruszają 1 października.

.
Profesor Piotr Śliwiński, fot. archiwum prywatne

Dlaczego utworzyli panowie taki kierunek, jak Sztuka Pisania?

To wynika z naszych doświadczeń dydaktycznych jako ludzi zajmujących się literaturą współczesną. Studenci - w tym ci z innych kierunków, a nawet uczelni - poszukują kontaktu w sprawie swoich prób pisarskich. Proszą o przeczytanie utworów, opinię, pomoc, redakcję. To bywa trudne, choćby z powodu braku czasu. Jest w tych ludziach potrzeba doskonalenia umiejętności tworzenia tekstów. Pisanie jest pewnego rodzaju pracą - niełatwą, lecz wymierzalną, dającą się ocenić i poprawić. To sztuka, którą można do pewnego stopnia opanować.

Czyli te studia będą prowadzone w oparciu o warsztat pisarski?

Pisanie i czytanie są sprzężonymi ze sobą sprawami. Wyobrażamy sobie, że pośród naszych studentów będą osoby pragnące przede wszystkim pracować na własnych tekstach. Jednakowoż będziemy zachęcać także do intensywnego czytania literatury, a także zainteresowania się tekstami koleżanek i kolegów.

Te studia są też przeznaczone dla osób, które nie mają  sprecyzowanych ambicji pisarskich - i może nigdy nie będą ich mieli, ale pragną intensywnego czytania literatury polskiej i europejskiej. Szukają też możliwości do dyskutowania o literaturze w nieco inny sposób - podejścia, które nie jest aż tak historycznoliterackie, ale za to eksploruje różne strony najszerzej rozumianej literatury nowoczesnej. Oczywiście, o arcydziełach literatury dawnej również zamierzamy mówić.

Twierdzą panowie, że kierunek będzie nawiązywał do amerykańskich szkół twórczego pisania. Proszę to wyjaśnić.

W Ameryce studia creative writing istnieją od bardzo dawna. Cieszą się one sporym zainteresowaniem i odnosiły dużo sukcesów na takich renomowanych uczelniach w USA jak Harvard, Stanford, uczelnie nowojorskie, czy Uniwersytet Chicagowski. Zatem na najbardziej cenionych uniwersytetach, ulokowanych najwyżej w światowych hierarchiach, istnieją takie studia.

Przyjrzeliśmy się ich programom i sposobowi pracy. Nie wszystko, rzecz jasna, chcemy naśladować. Co więcej - powiedziałbym, że niekoniecznie chcemy cokolwiek naśladować. Raczej chcemy się zainspirować i nasycić wiarą, że można w sensowny, pożyteczny sposób kształcić w tym kierunku.

Co charakteryzuje amerykańską szkołę creative writing?

Najsłynniejsza szkoła kreatywnego pisania znajduje się w niewielkiej miejscowości Iowa City w stanie Iowa. Miałem szczęście spędzić tam przed wielu laty kilka miesięcy w ramach stypendium International Writing Program i przyjrzeć się temu, jak ona wygląda. Są to studia humanistyczne w rozszerzonym znaczeniu - nie tylko filologiczne, literackie, ale także socjologiczne, antropologiczne czy historyczne. Piszący musi po prostu dysponować erudycją i być otwarty na to, że przyjdzie mu poruszać się po różnych terytoriach. W tym znaczeniu są to dobre studia humanistyczne, które równocześnie są bardzo dobrym warsztatem pracy z tekstem własnym i cudzym. Chodzi o widzenie tekstu z bliska - jego brzmienia, rytmu, składni. To detaliczna praca nie tylko nad językiem, ale także elementami konstrukcji utworu, postaciami, narracją. Takie podejście przynosi świetne efekty.

Co jest ważne na takich studiach?

Każde studia tego rodzaju muszą pilnować dwóch skrajności. Z jednej strony nie powinny one okrawać, oszlifowywać silnej osobowości, formatować, ukierunkowywać w stronę ogólnie przyjętej poprawności pisania. Talent, własna inklinacja - wszystko to musi zostać otoczone ochroną, troską i wsparciem. Nie można sprowadzać studenta czy studentki do szablonu czy schematu.

Z drugiej strony należy starać się o zachowanie wszystkich tych elementów, które składają się na warsztat pisarski. Są one najlepiej widoczne, kiedy mówimy o prozie gatunkowej. Jeśli ktoś chce napisać kryminał czy powieść historyczną to musi wiedzieć, na czym one polegają, jak się je tworzy. Powinien się zastanowić nad tym, czy istnieje przestrzeń, temat, poetyka, którą może wypełnić własną inwencją.

Wracając do Ameryki - jest tam mnóstwo bardzo dobrze zrobionej literatury, opartej na rzetelnym, świetnie wykorzystanym warsztacie, którą czasami nazywamy wartościową literaturą popularną albo literaturą środka. Takie książki rzadko bywają arcydziełami, lecz korzystnie wpływają na czytelnictwo, podsycają je i utrwalają. I tego im zazdrościmy, bo w Polsce nie dorobiliśmy się takiej literatury na większą skalę.

Czy nie jest to efektem ubocznym edukacji na studiach polonistycznych w naszym kraju, gdzie uczy się przede wszystkim podziwu dla arcydzieł? Spotkałem się z głosami absolwentów, którzy odchorowywali poznańską polonistykę pod względem przytłoczenia mistrzami literatury i przez lata nie byli w stanie niczego napisać, choć szli na te studia właśnie z myślą o tworzeniu.

Być może istnieje taki efekt uboczny studiów polonistycznych. Polonistyka jest jednak zobowiązana do uczenia historii literatury, a dzieje literatury reprezentują owe wielkie głosy i teksty. Być może dla osoby pragnącej pisać jest to deprymujące.

Od kilkunastu - być może już piętnastu lat - prowadzimy na pierwszym stopniu specjalność artystyczno-literacką. Jest to jednak specjalność, a więc ograniczona liczba godzin. Mamy bardzo uzdolnionych studentów. Mam wrażenie, że dobrze się z nimi pracuje. Dość często mają też poczucie, że warto było tę specjalizację wybrać.

Zapowiadają panowie, że będą zapraszać do współpracy pisarzy i specjalistów, także gości z zagranicy. Czy może pan profesor ujawnić już konkretne nazwiska?

Będziemy się starali, aby studenci mieli kontakt z dobrymi pisarzami, którzy potrafią interesująco i z pożytkiem mówić o swojej pracy. Z podawaniem nazwisk chciałbym się jeszcze wstrzymać. Jesteśmy w trakcie kontaktowania się z tymi osobami. Bardzo zależy mi na wszelkiej informacji o tym kierunku, bo został on zatwierdzony przez Senat UAM dopiero miesiąc temu. Do tego czasu nie mówiliśmy o nim, bo byłoby to przedwczesne, ryzykowne, a nawet nieuczciwe.

Dopiero teraz wolno nam informować studentów, a także zapraszać pisarzy. Mamy już jedną pisarkę, która pracuje na naszym uniwersytecie. To Brygida Helbig, autorka znakomitej i coraz szerzej cenionej prozy. Długo przebywała w innych miejscach, w tym Berlinie i świetnie się złożyło, że u nas będzie mogła pracować ze studentami nad prozą.

Przy zagranicznych gościach ustalenia mogą potrwać nieco dłużej, bo ze względu na dość znaczne koszty musimy wejść we współpracę z rozmaitymi instytucjami. Podjęliśmy wstępną wymianę opinii z Fundacją Fulbrighta i ambasadą USA. Jeśli ta współpraca by się powiodła, to polegałaby na zapraszaniu gości, aby nasi studenci mogli się z nimi konsultować, a przy okazji mogły się w Polsce również odbyć inne rzeczy.

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

*Piotr Śliwiński - polski krytyk literacki, badacz polskiej poezji współczesnej, nauczyciel akademicki i profesor nauk humanistycznych. Autor artykułów i książek krytycznoliterackich. Twórca i kurator festiwalu Poznań Poetów. W latach 2006-2013 przewodniczący kapituły Nagrody Literackiej Gdynia. Wieloletni redaktor "Polonistyki" oraz "Poznańskich Studiów Polonistycznych". Od 2015 roku jest przewodniczącym kapituły Poznańskiej Nagrody Literackiej. Szef projektu Polska Poezja Współczesna. Przewodnik encyklopedyczny.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020