Londyńczyk szefuje jej od samego początku działalności, z powodzeniem promując rzeszę artystów dobrze znanych na podziemnym rynku europejskiej muzyki klubowej. W ciągu kilku ostatnich lat wytwórnia zdążyła rozrosnąć się na tyle, by w jej ramach mogło funkcjonować wiele sub-labeli, takich jak Mörk, Distant Hawaii, Lobster Sleep Sequence czy 10 Pills Mate. Choć pierwotnie katalog Lobster Theremin zorientowany był przede wszystkim na muzykę techno, to jednak Asquith dołożył wszelkich starań, by sukcesywnie poszerzać ofertę.
Obecnie jest ona skierowana do większości miłośników alternatywnych, elektronicznych brzmień. W jej obrębie można znaleźć artystów tworzących w wielu gatunkach, co szybko stało się prawdziwą wizytówką wytwórni. Stylistyczny rozrzut pokazują choćby najnowsze albumy sygnowane jej logo, zawierające nie tylko odłamy techno, house i electro, ale również muzyki eksperymentalnej - industrial, noise, a nawet nową falę.
Choć Lobster Theremin może pochwalić się współpracą z kilkudziesięcioma producentami, takimi jak Palms Trax (autor rewelacyjnego debiutu w postaci minialbumu "Equation"), Steve Murphy, Imre Kiss czy Panthera Krause, to największą gwiazdą labelu wciąż pozostaje Jimmy Asquith. Jako właściciel uznanej, choć z racji profilu stosunkowo niszowej wytwórni, nadal jest aktywny nie tylko jako jej koordynator, ale również DJ.
Przeglądając setlisty jego ostatnich miksów, można liczyć, że podczas koncertu w poznańskim klubie przedstawi przede wszystkim dokonania swoich najzdolniejszych podopiecznych. Do stałych punktów jego koncertowego programu należą choćby utwory takich twórców jak Daze czy Qnete - reprezentantów nurtu określanego jako dream house. Podgatunek ten jest połączeniem staromodnego brzmienia legendarnych automatów perkusyjnych 808 i 909 z ulicznym, instrumentalnym hip hopem oraz syntezatorową muzyką lat 80. spod znaku acid - stylu zainicjowanego przez Anglików z pionierskiego The KLF.
Nietuzinkowe zestawienia gatunków to również znak rozpoznawczy Richarda Harrowa. Jego piosenka o tajemniczym tytule "∆ÇÎ∂ H∆MM€R" to obowiązkowy punkt większości setów Asquitha, który wyznaje dość specyficzną filozofię grania w klubach. Zapytany o nią przez dziennikarza magazynu Vice, przyznał, że występ najczęściej rozpoczyna od kilku całkowicie wyciszonych kompozycji utrzymanych w stylistyce ambient, by zaraz później zaatakować odbiorcę ekstrawagancką mieszanką jungle i electro. Dopiero na koniec serwuje publiczności muzykę techno, której w jego wykonaniu zawsze towarzyszy pewna aura dziwaczności. Jak twierdzi Jimmy, trudno zliczyć mu wszystkie sytuacje, w których po zakończeniu setu słuchacze podeszli do niego i rozemocjonowani pytali: "co to wszystko było!?".
Sebastian Gabryel
- Asquith
- Twoja Stara (ul. Małe Garbary 7a)
- 3.02, g. 22
- bilety: 10 zł