Kultura Poznań.pl

Teatr

opublikowano:

Jak można spaść z drabiny

- Każdy może być bohaterem tego spektaklu - mówi reżyserka Dorota Abbe. Premiera Ludzi swobodnych w świetle badań empirycznych Grupy Teatralnej Wikingowie odbędzie się w Teatrze Ósmego Dnia, choć jej dokładna data nie jest jeszcze znana.

Próba do spektaklu "Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych", fot. Paula Buczyńska
Próba do spektaklu "Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych", fot. Paula Buczyńska

Grupa Teatralna Wikingowie powstała przy Ośrodku dla Bezdomnych nr 1 w Szczepankowie. Jej skład się zmienia, członkowie się usamodzielniają, wyprowadzają z ośrodka. W tym roku do grupy dołączyła pierwsza kobieta. Sama nie doświadczyła bezdomności, choć nie ukrywa, że była jej bliska. Ma interesujący życiorys. Maluje, pracowała w policji, była też kierowcą taksówki. - Mam kolegę, który należał do tej grupy. Brakowało im kobiety, więc kiedy zaproponował mi dołączenie do Wikingów, od razu się zgodziłam - wspomina Pani Grażynka. - Szczerze mówiąc, wolę pracować z mężczyznami - żartuje chwilę później. Nowa aktorka GT Wikingowie została od razu zaakceptowana. Boi się jednak, że w czasie premiery dopadnie ją trema. - Lubię grać - przyznaje śmiało. - Ale sprawdzian będzie dopiero na premierze. Próby to co innego. A co będzie, kiedy nie wyduszę z siebie żadnego słowa?

Wikingowie współpracowali też z profesjonalistami, m.in. aktorami Teatru Usta Usta Republika, studentami STA i Piotrem Dąbrowskim, aktorem Teatru Polskiego. W najnowszym spektaklu zobaczymy z kolei Łukasza Schmidta, aktora Teatru Nowego.

Ludzie gadają

Opiekę artystyczną nad działalnością Wikingów od 2014 roku sprawuje Dorota Abbe. Od tego czasu grupa zrealizowała cztery spektakle. Powrót wikingów powstał w odpowiedzi na problemy z otwarciem ogrzewalni dla bezdomnych na terenie Poznania, opowiadał o ich marzeniach i planach; Nibylandia traktowała o wychodzeniu z bezdomności; Sztama o tym, czy wykluczeni również mogą wykluczać, Ciąg dalszy o mechanizmach uzależnienia. Zagrali również gościnnie w spektaklu Terrarium Teatru Usta Usta Republika o przywiązaniu do miejsca, w których znaleźli się ludzie potrzebujący.

Czy z biegiem czasu opowiadanie o bezdomności jest łatwiejsze? - Jesteśmy z pewnością bardziej obyci ze sceną. Kiedy jest premiera to oczywiście towarzyszy jej niepewność, ale teraz już wiemy co robić, kiedy na przykład się pomylimy. Nikt nie milczy, "szyjemy" - wyjaśnia Leszek, jeden z aktorów, jest w Wikingach od samego początku. Od sześciu lat nie mieszka już w Ośrodku. Ma partnerkę, pracę, mieszkanie. - Cały czas jest jednak ten strach. Nie chcę wrócić do Ośrodka - nie ukrywa.

Leszek nigdy nie zapomni o tym, że stracił dom, nie wstydzi się tego. Wie jednak, że doświadczenie to może wpływać na relacje nawet z najbliższymi. - Kiedy grałem w zespole - rozpadł się ze względu na nasz wiek, dolegliwości, moja partnerka przychodziła na koncerty ze znajomymi. Na spektakle nie przychodzi, bo cały czas pojawia się gdzieś to słowo bezdomny... - opowiada. Nie ma jednak do niej żalu. - To jest coś, co tkwi w społeczeństwie. Ludzie potem gadają, jak to się mówi. Że człowiek niby wykorzystuje albo z nikim innym mu nie wyszło - dodaje.

Zdaniem Leszka z bezdomnością się nie wygra, ale można walczyć o ludzi, którzy są w kryzysie bezdomności. - Ośrodki ratują życie, oczywiście, ale to też jest ogromna presja, często ich mieszkańcy spotykają się z lekceważeniem. Jest kilka osób z sercem na dłoni, ale są też tacy, którzy patrzą na człowieka z góry - wyjaśnia. Wspomina o problemach, z jakich borykają się mieszkańcy Ośrodka skierowani do Centrum Integracji Społecznej. - Powinniśmy się tam uczuć nowego zawodu. A oni chcą nas uczyć sumienności, ale zapominają o przerwach, chociażby na toaletę - mówi. - Kiedy ma się to swoje pięć minut i jest się w jakiś sposób rozpoznawalny, warto bronić ludzi bezdomnych i opowiadać, opowiadać...

Wolność czy zniewolenie 

Na Ludzi swobodnych w świetle badań empirycznych, nowy spektakl Wikingów, składa się kilka historii Ryszarda X. - Wikingowie już podejmowali ten temat, wydaje mi się jednak, że tym razem chwytamy go od jeszcze innej, może bardziej nieoczekiwanej strony - mówi Kuba Kapral, autor sztuki. Każdy z bohaterów jest nieco inny. Pierwszy z Ryszardów, który pojawia się na scenie ma 55 lat i "przyzwoitą pracę" w tych "nieprzyzwoitych czasach". Jesienią bolą go stawy, ale ma też drobne radości. Jest 35 lat po ślubie. Jego małżeństwo charakteryzują górki i dołki, "względny spokój". Absolutnie nic nie wskazuje na to, że za sześć miesięcy będzie bezdomny... - Opierając się na pewnych historiach staramy się je uniwersalizować - mówi Abbe. Twierdzi, że bezdomność to tylko punkt wyjścia, by odpowiedzieć o kondycji ludzkiej. O poczuciu wolności, ulotności tego, co mamy oraz upadku i podnoszeniu się. - Zależało nam na tym, żeby pokazać bardzo różne oblicza, drogi, sposoby, jakimi można spaść z drabiny społecznej - opowiada dalej. - Każdy z bohaterów ląduje na ulicy z innych powodów - kontynuuje.

Żonę Ryszarda zagra w spektaklu wspomniana Pani Grażynka. Trudno jednak powiedzieć, że lubi swoją postać, a właściwie postaci. ­- Gram bezdomną menelkę. W pierwszej wersji opowieści żonę, która zostawiła męża dla innego. W drugiej kobietę, która zachorowała na raka i przez to jej mąż stracił wszystko. W trzeciej - ofiarę przemocy domowej, która sama traci mieszkanie, bo "tak to to już u nas jest, że ofiary przemocy muszą uciekać".

Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych mają dość eksperymentalną formę. Łączą w sobie "klasyczną" formę dramaturgiczną z naukową poezją i bajkami na złanoc. - Tekst jest wynikiem badań przeprowadzonych zarówno na Wikingach, jak i literaturze przedmiotu, oparty też jest na wywiadach środowiskowych i... głębokiej introspekcji - mówi Kapral.

Pierwsza część spektaklu ma charakter reportażowy. Druga i trzecia część z kolei są odklejone od realizmu. - Będzie poetycko, metaforycznie - zapewnia Abbe. - Cała druga część będzie się odbywać w prawie zupełnej ciemności. Posłużymy się głównie latarkami, skupimy się na warstwie dźwiękowej. Chcemy w ten sposób przybliżyć widzom granicę, jaka dzieli każdego z nas od zostania bezdomnym, a także zastanowić się nad niewidzialnością osób, które znalazły się poza granicami społeczeństwa. Trzecia natomiast dotyczy fizjologii. Mowa o głodzie, zmęczeniu, umieraniu. Widzowie mają poczuć te stany, ma to być doświadczenie dotkliwe, niemal cielesne - kontynuuje. Nad warstwą muzyczną spektaklu pracuje Hubert Wińczyk, znany performer, artysta dźwiękowy i improwizator.

Do tej pory realizacje GT Wikingowie były pełne zarówno humoru, jak i wzruszeń. Jak tym razem opowie o bezdomności? Czy ta jest wolnością czy zniewoleniem? Czy ma zarówno dobre, jak i złe strony? - Teatr ma stawiać pytania, a nie na odpowiadać - mówi Abbe. - Moim zdaniem jednak to pozorna, złudna wolność. I w Polsce niewiele osób decyduje się dobrowolnie na taki krok. To konieczność - dodaje.

Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych  to druga produkcja Fundacji na Marginesie, która za pośrednictwem sztuki i edukacji propaguje ideały tolerancji i poszanowania godności osobistej oraz ideologicznej. Fundację tworzą wspomniana Dorota Abbe oraz związana z Centrum Sztuki Dziecka Izabela Nowacka.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych Grupy Teatralnej Wikingowie
  • tekst: Kuba Kapral
  • reżyseria i dramaturgia: Dorota Abbe
  • Teatr Ósmego Dnia
  • premiera, ze względu na zagrożenie koronawirusem, została przeniesiona z 20.03 na inny termin, który jeszcze nie jest znany
  • Osoby, które kupiły bilety internetowo zostaną poinformowane e-mailowo o zwrocie pieniędzy. Bilety zakupione w kasie będzie można zwrócić po zakończeniu czasu kwarantanny.

Zobacz także

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020