Reinterpretacja klasyków była również jednym z haseł III odsłony Festiwalu Przedwiośnie Baletowe, w ramach którego obejrzeliśmy "Black and White". Z podobnym zadaniem zmierzył się Johan Inger, gdy w 2005 roku przygotował "Carmen" - choreograficzną wersję historii jednej z najsłynniejszych operowych bohaterek. W Poznaniu spektakl pokazał 14 marca zespół bydgoskiej Opery Nova, który przygotował premierę tej choreografii w zeszłym roku. Tradycyjnie już na Przedwiośniu wystąpił młodzieżowy zespół Polskiego Baletu Narodowego z Warszawy oraz miejsce miała premiera "Spectrum". To czwarta już odsłona projektu Teatru Wielkiego opartego na pracy własnej tancerzy Teatru. Wcielają się oni w choreografów, wykonawców i producentów spektaklu. To szansa na sprawdzenie się i rozwój w nowych rolach oraz otwarcie się na szerszą taneczną perspektywę.
Formuła poznańskiego Festiwalu poszerza się i wychodzi poza same spektakle. Seria choreoDYI (z ang. DYI, czyli "zrób to sam" - przyp.red.) wprowadza chętnych w zazwyczaj niedostępne arkana świata tańca. W tym roku przygotowaniom "Spectrum" towarzyszyły spotkanie dotyczące choreograficznego procesu twórczego oraz próba otwarta. Odbył się konkurs na wideo taneczne oraz warsztaty krytyki baletowej, a nawet silent disco we Foyer Teatru.
Z oferty festiwalowej udało mi się zobaczyć jedynie "Black and White" w wykonaniu baletu Teatru Narodowego w Brnie. To spektakl bardzo osobisty. Wypływa z doświadczeń Radačovskiego, który mierzył się z chorobą nowotworową. W spektaklu podjął się próby opowiedzenia tej historii. Sięgnął po muzykę Piotra Czajkowskiego do "Jeziora łabędziego" i stworzył do niej nową opowieść. Uwaga skupia się nie na zaklętej w łabędzia Odetcie, a na Zygfrydzie, którego już na samym początku powala przerażająca diagnoza. Śledzimy jego zmagania z chorobą i towarzyszące temu uczucia: strach, brak akceptacji, samotność, złość, wewnętrzne rozdarcie.
Na spotkaniu z widzami przed spektaklem Radačovský podkreślał, jak ważne w chorobie jest zachowanie własnej tożsamości: nawet jeśli odbicie w lustrze zmienia się pod wpływem leczenia, w środku pacjent nadal jest tą samą osobą. Dlatego dużą rolę w spektaklu odgrywa metafora lustra: istotę minimalistycznej scenografii stanowi symboliczna rama oraz odbijające widok płachty z tyłu sceny. Symboliczne kolory (dominują biel i czerń), oszczędne światło i projekcja imitująca wodę są estetyczne i ujmująco delikatne. Czeski zespół tańczy z wielkim zaangażowaniem i lekkością. Płynności ruchu towarzyszy wyczucie tanecznego języka Radačovskiego: nowoczesnego, ale nawiązującego do klasyki. Karkołomne, wręcz akrobatyczne figury nie służą popisom, a budowaniu tanecznych obrazów. Cała choreografia oddycha i emanuje spokojem: nie ma w niej pośpiechu, gesty i emocje mają przestrzeń, by dotrzeć do widza i w niego wsiąknąć. Choreograf kilka razy puszcza oko do oryginalnej choreografii Petipy i Iwanowa, nie skupia się jednak na dialogu z pierwowzorem. Jednocześnie Radačovský unika dosadnych obrazów i emocjonalnych wstrząsów. Opowieść prowadzi delikatnie, z czułością wobec kruchych i potężnych emocji towarzyszących Zygfrydowi. W efekcie "Black and White" to spektakl, który porusza, ale też zachwyca estetycznie.
Ujmujące "Black and White" pokazuje wartość, którą Przedwiośnie baletowe wnosi w poznańskie życie artystyczne. Kolejny raz dał możliwość spotkania ze spektaklem poruszającym ważny, współczesny temat. Pozwala też poznać różne spojrzenia na wyrazową siłę tańca i jego bogatą estetykę. Warto ten Festiwal rozwijać dalej.
Paweł Binek
- Mário Radačovský "Black and White"
- III Festiwal Przedwiośnie Baletowe
- Teatr Wielki
- 12.03
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026