W przyszłości, po otwarciu nowego Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, pojazdy te znajdą się w centralnym miejscu ekspozycji opowiadającej o udziale Wielkopolan w walkach o granice II Rzeczypospolitej. Otwarcie nowego muzeum zaplanowano na przełom 2027/2028 roku, a więc w okolicach 110. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.
Renault FT-17 to bez wątpienia najważniejszy pojazd w historii broni pancernej, który ma także swój istotny udział w historii polskiej wojskowości. To on zdefiniował klasyczny schemat czołgu, który z niewielkimi zmianami wykorzystywany jest także współcześnie. FT-17 był pierwszym czołgiem z wieżą obracającą się o 360°, co pozwalało na strzelanie w dowolnym kierunku bez konieczności czasochłonnego i ryzykownego dla załogi obracania całego pojazdu.
FT-17 był napędzany silnikiem o mocy ok. 35-39 KM, a jego maksymalna prędkość wynosiła... "oszałamiające" 7-8 km/h, była więc bliska prędkości szybkiego marszu. Miało to gwarantować synchronizację natarcia czołgów ze wsparciem biegnącej piechoty. Uzbrojenie stanowiła armata Puteaux 37 mm lub karabin maszynowy Hotchkiss 8 mm. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę 120 czołgów tego typu przyjechało do kraju wraz z "Błękitną Armią" generała Józefa Hallera, co uczyniło nas czwartą potęgą pancerną świata. Data ostatniej dostawy tych czołgów w dniu 17 czerwca 1919 roku obchodzona jest do dzisiaj w Polsce jako Dzień Czołgisty.
Budowa repliki czołgu trwała niemal rok i prowadzona była przez firmę Małgorzaty i Waldemara Banaszyńskich z Pracowni Renowacji Zabytków Techniki Militarnej w Wolsztynie. Prace nadzorował Marcin Wilk - biegły sądowy w dziedzinie zabytków techniki, znawca militariów oraz pasjonaci historii. Efektowny plamiasty, brązowo-zielono-żółty, kamuflaż autorstwa Marcina Wilka, który pokrywa czołg, został odtworzony na podstawie zachowanych fotografii wozu o numerze taktycznym 3259, sfotografowanego w 1919 roku podczas walk Wojsk Wielkopolskich pod Bobrujskiem i Dyneburgiem.
Gotowy jest już także inny "ciężki" ekponat do powstającego muzeum. To replika wozu pancernego Ehrhardt M17, zdobytego przez powstańców 7 lutego 1919 roku pod Budzyniem i nazwanego później "pancernikiem".
Replika "pancernika" powstawała przez 10 miesięcy. Kadłub został wykonany z drobiazgową dbałością o detale. Tam gdzie było to możliwe, zastosowano technologię dostępną na początku XX wieku. Np. do montażu płyt kadłuba wykorzystano około 3000 nitów, gdyż w czasach, kiedy budowano Ehrhardta śruby nie były powszechnie używane i były bardzo drogie. Wykorzystano oryginalne elementy wyposażenia z epoki, takie jak reflektory czy stalowo-drewniany podnośnik samochodowy, który jest 10 razy większy niż używane współcześnie. Do naszych czasów nie zachował się żaden oryginalny egzemplarz samochodu pancernego Ehrhardt M17, nie jest też znana oryginalna dokumentacja wykonawcza, zatem projekt rekonstrukcji tego pojazdu miał charakter badawczo-naukowy.
- Słowa uznania należą się twórcom tych wspaniałych replik i całemu zespołowi, który nad tym projektem pracował. Do otwarcia nowego Muzeum mogłyby stać przykryte plandeką. Uznaliśmy jednak, że pokazując je już teraz rozbudzimy tylko apetyt publiczności na to Muzeum, w którym takich supereksponatów będzie znacznie więcej. Poza tym Muzeum Wojska Polskiego i jego poznański, "pancerny" oddział to partner, z którym od lat prowadzimy świetną współpracę, miejsce ze wszech miar godne do prezentowania takich replik, które z uwagi na zastosowane materiały i technologię produkcji przenoszą nas w czasie i pozwalają doświadczyć "żywej historii" - wyjaśnia Przemysław Terlecki, Dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości.
- Finalnie zyskują nie tyko oba muzea, ale przede wszystkim zwiedzający, którzy już teraz mogą podziwiać te ważne dla Wielkopolski pojazdy pancerne - dodał płk Tomasz Ogrodniczuk, szef Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.
Szymon Mazur
- Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu
- ul. 3 Pułku Lotniczego 4
- czynne: śr.-niedz., g. 10-18
- bilety: 20-30 zł, w czwartki wstęp wolny
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026