Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Lepiej kryminały niż erotyki

- Przyznam się, że kryją się w nich moje lata obserwowania ludzi przy okazji różnych  zawodów, jakie wykonywałem. Tylko podkręcone o 200% - mówi Tomasz Żak*, autor powieści kryminalnej Trzydziestka.

. - grafika artykułu
Tomasz Żak, fot. archiwum prywatne

Twoja Trzydziestka to debiut, dzięki któremu dajesz sie poznać czytelnikom jako autor literatury sensacyjnej. Jak sądzisz, dlaczego na pierwszą książkę wybiera się często kryminał?

Myślę, że jest to obok literatury romansowej i erotycznej najbardziej poczytny rodzaj książek. Dlatego wybiera się go dość często. A w moim przypadku wyszło to przypadkowo, bo wydaje mi się że Trzydziestka jest akurat książką obyczajową z wątkiem sensacyjnym. A poza tym... lepiej pisać kryminały niż erotyki.

Gdzie widzisz wzorce literatury kryminalnej, tej poczytności? Czy uczyłeś się jak pisać popularny gatunek?

Jestem samoukiem, przed debiutem wykorzystywałem pisanie tylko na studiach dziennikarskich. A reszta to obserwacja, nie tylko literacka, ale też filmowa, popkulturowa. Poczytne i dobre jest moim zdaniem to, co pisze Zygmunt Miłoszewski, choćby jego ostatnia Kwestia ceny. Popularność i jakość łączy w sobie też Jo Nesbø ze swoim cyklem o Harrym Hole'u, który jest właściwie nieodkładalny, kiedy się już zacznie. Zacząłem czytać tę serię, kiedy wydanych było już 5 tomów i pochłonąłem je jeden po drugim. I może z tej pasji czytania sam poszedłem w stronę pisania. Perwersyjną przyjemność czytania daje też to, co napisał Chuck Palaniuk - nie tylko jego Podziemny krąg.

Wymieniłeś teraz autorów - mężczyzn, Trzydziestka również prowadzona jest przez postaci męskie. Czy wierzysz w podział literatury na kobiecą i męską?

Na pewno jakiś istnieje, ale trudno byłoby stawiać jakąś sztuczną linię demarkacyjną. Wydaje mi się, że dużo więcej kobiet czyta, więc jeśli ktoś chciałby bezczelnie rachować, pod kogo ma pisać, to powinien pisać pod kobiety. Ale niekoniecznie kobiecą literaturę. Bo coraz więcej kobiet czyta literaturę kryminalną, widzę to po swoich recenzjach w sieci - głównie otrzymuję je od kobiet. Piszą nawet, że brakuje im siły kryminału w kryminale. Nie potrafię wskazać takich granic, bo za każdym razem się zaskakuję, ale rzeczywiście - nie trafiłem jeszcze na erotyk napisany przez mężczyznę.

Wydaje mi się, że czytelnik kryminałów, nastawiony na czytanie o złu, będzie bardziej łaskawy dla poprawności politycznej I jej braku.  Z drugiej strony, w Twojej książce trudno jest znaleźć seksizm, klasizm, homofobię. Wręcz odwrotnie - dbasz o równouprawnienie nawet przy okazji powieści sensacyjnej. Czy wierzysz, że taki właśnie poczytny, popularny gatunek też może wzmacniać i kreować pozytywne wzorce postrzegania i rozumienia świata?

Poukrywałem te wątki też po to, by stworzyć pewien statement i pokazać, że można myśleć i działać inaczej. I nie ukrywam, że moja wrażliwość jest bardziej lewicowa, więc zachowałem w opisach i kwestii obyczajowej nieco autorskich poglądów. I zawsze cieszę się, kiedy pojawiają się czytelnicy, którzy zwracają na to uwagę. Od początku nie chciałem, żeby to był po prostu kryminał z jednym fabularnym wątkiem morderstwa, ale by otoczenie fabuły dawało też jakieś bodźce, przesłanki wynikające  z życiowych postaw bohaterów. I wierzę w to - byłoby to znakomite - że może znaleźć się garstka ludzi, którzy po przeczytaniu mojej książki będą w stanie cośkolwiek zmienić w swoim otoczeniu.

Czy w takim razie lubisz trudnych bohaterów? Takich, którzy, czyniąc zło, wykazują też pozytywne cechy? Zmagasz się z postaciami?

Zawsze lubiłem postaci dwuznaczne, nieco zagubione. Nie interesowało mnie też w pisaniu tworzenie bohaterów tylko białych lub tylko czarnych. Stawiam sobie za zadanie budowanie postaci z historią, z traumami, z trudnymi decyzjami w przeszłości. I wówczas te cechy mogę uwidaczniać podczas rozgrywania się akcji. Nie zależało mi, by w Trzydziestce zbudować postać, którą absolutnie się lubi i taką, którą zbyt łatwo się odtrąca. Uważam, że każdy przecież ma w sobie ten pierwiastek zła, ten element, który spuszczony ze smyczy mógłby naprawdę wiele. A jednocześnie bohaterowie z historią mają większą kontrolę nad tym, co nimi zawładnie. Nie są przeźroczyści. Moi bohaterowie przekroczyli granice społeczne radykalnie, ale mam nadzieję, że nie jest tak, żę pochodzą znikąd, a jeden czyn zabiera im historię, jaką zbudowałem. Przyznam się, że kryją się w nich moje lata obserwowania ludzi przy okazji różnych  zawodów, jakie wykonywałem. Tylko podkręcone o 200%.

A Twoje zawody - śremski radny, dziennikarz, biznesmen, człowiek wielu talentów... Czy to był czas, który wykorzystywałeś na podpatrywanie ludzi, na zbieranie materiałów do książki?

Robię to podświadomie. Potrafię obserwować, uwielbiam obserwować i szukać tematów, przyglądać się nim. Dopiero potem trafiają na papier. Może udaje mi się uchwycić pewne właściwości, charakterystyczne cechy zachowań ludzi i grup społecznych. Dla mnie bardzo miłe było bo, jak znajomi nie tylko z mojego rodzinnego Śremu, ale i z innych miast dzwonili do mnie i pytali skąd ja tak dobrze znam ich radnych, ich otoczenie. Widocznie dużo jest uniwersalizmów wokół nas i ludzie są do siebie bardzo podobni. I z tych "etykietek" tworzyłem portrety psychologiczne. Łączyłem to z nawiązaniami do własnych sympatii z popkultury. Czyli: bohaterowie słuchają tej muzyki, których słucha też opisujący ich autor.

Dużo i swobodnie mówisz o swoim warsztacie.

Bo moją cechą jest szczerość, to dla mnie najważniejsza zasada, więc czemu miałbym jej nie stosować i  w pisaniu i w mówieniu o pisaniu? I wcale nie znaczy to, że moi bohaterowie mają cechy autora. Możemy oglądać podobne filmy, ale oni muszą też knuć. Bo intryga jest bardzo ważna.

Lubisz nawiązywać kontakt ze swoimi czytelnikami?

Jestem obecny w mediach społecznościowych, zupełnie nie przeraża mnie szczery kontakt z czytelnikami, kiedy możemy się bezpośrednio komunikować. Myślę, że to jest ważne, by czytelnik wiedział, że z autorem można normalnie porozmawiać. Lubię to. To dodatkowy walor pisania - poznawanie nowych ludzi.

Marzysz o ekranizacji Trzydziestki?

Tak! Ale nie wiem kto mógłby w tym zagrać, kiedyś rozpisałem sobie nawet fabułę na młodych polskich aktorów, ale zapomniałem już, jakie umieściłem tam nazwiska.

Jakie są Twoje kolejne plany literackie?

Jestem w szale pisania po podpisaniu umowy z wydawnictwem W.A.B. na kolejne dwie książki. Tylko nigdy nie wiem, czy piszę wystarczająco dużo!

Rozmawiał Michał Pabian

  • Tomasz Żak, Trzydziestka
  • Wydawnictwo W.A.B.

*Tomasz Żak - zajmował się wieloma rzeczami: był dziennikarzem telewizyjnym, zarządcą nieruchomości, handlowcem, customer happiness managerem, wokalistą w kapeli hardcore punk oraz radnym miejskim. Jak sam o sobie mówi, posiada doktorat z memów i habilitację z polskiego rapu. Według znajomych człowiek orkiestra z niewyparzoną gębą. Obecnie razem z dziewczyną prowadzi firmę e-commerce, a większość wolnego czasu spędza na wprowadzaniu się w stan euforii za pomocą butów do biegania i kilogramów żelastwa do przerzucenia. Mieszka w Śremie.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021