Instruktorem był Janusz Nowacki, pracownik sekcji wystawienniczej CK Zamek, twórca Galerii pf. Był rok 1993, kiedy ówczesna dyrektor Zamku (wtedy jeszcze Pałacu Kultury) najpierw chciała Nowackiego zwolnić, a potem zatwierdziła jego wniosek o założenie galerii i przydzieliła jej lokum - hol na drugim piętrze.
Tam odbyło się pierwszych dziesięć wystaw. Kolejny dyrektor był bardziej przychylny galerii i zaoferował Nowackiemu ostatnie pomieszczenie w amfiladzie Galerii Sztuki Współczesnej Profil. Choć z tą przychylnością to może trochę przesada - galeria miała powierzchnię 58 m kw., czyli mieszkania M4, przeznaczonego według peerelowskich normatywów dla czterech osób.
Na tych kilkudziesięciu metrach w kolejnych 10 latach Janusz Nowacki zorganizował 135 wystaw, które obejrzały tysiące gości. Wiele z nich było ważnymi wydarzeniami w kulturze Poznania. Wszystkie zaś były wyjątkowe, ponieważ prezentacje fotografii jako jedynych obiektów kreujących przestrzeń ekspozycyjną nie były wtedy w Polsce powszechne. Fotografia dopiero zaczynała wchodzić w obszar sztuki jako subdyscyplina samodzielna. Nowacki był jednym z pionierów.
Był też bardzo dobrym fotografem. Początkowo fotografował koncertujących jazzmanów, potem przerzucił się na pejzaże. Czuł fotografię i wiedział, jak ją eksponować. Dla Galerii wymyślił prostą nazwę - pf. Pod lierą "p" Nowacki ukrył profil, poznanie i promocję. Nazwa, krótka jak oddech, jak spust migawki, szybko stała się w Poznaniu, a potem również w całym kraju, rozpoznawalną marką i znakiem jakości.
Nowacki działał szeroko. Prócz znakomitych wystaw organizował w Galerii spotkania z ważnymi postaciami, dyskusje, prelekcje i pokazy, które miały popularyzować fotografię jako zjawisko artystyczne, ale także integrować środowisko i być miejscem konfrontacji różnych postaw twórczych. Podobno miał rękę, a właściwie oko, do wyławiania fotograficznych talentów. To on odkrył Mariusza Stachowiaka, świetnego dokumentalistę i twórcę wspaniałego fotoreportażu z wystawianego w Teatrze Nowym w Poznaniu "Króla Leara", ostatniej roli Tadeusza Łomnickiego.
W pierwszym roku działalności Galerii zorganizował wystawę fotografii Mariusza Foreckiego, wtedy przebijającego się do czołówki polskich dokumentalistów, a dzisiaj jednego z najlepszych twórców fotografii dokumentalnej i społecznej w kraju, pomysłodawcy i współtwórcy poznańskiego miejsca dla fotografii Pix.House.
W pf Nowackiemu udało się pokazać wystawy znanych, cenionych i sławnych współczesnych twórców, polskich i światowych - Augusta Sandera, Richarda Avedona, Edwarda Hartwiga. W Galerii pf odbyły się prezentacje dzieł klasyków fotografii światowej - Foxa Talbota, Cecila Beatona czy twórcy koncepcji decydującego momentu Henriego Cartier-Bressona. Nowacki bardzo dbał o promocję poznańskiego środowiska fotograficznego, dawnego i współczesnego, prezentował Maksymiliana Myszkowskiego, Bolesława Gardulskiego, Romana S. Ulatowskiego i Macieja Kuszelę.
"Są miejsca, które przypominają nasze sny" - napisał we wstępie do katalogu jednej z wystaw w Galerii pf jej recenzent. Dla tych, dla których Galeria była przepięknymi drzwiami do świata magii, jaką jest obraz utrwalony na fotograficznej kliszy, i dla tych, którzy nigdy w Galerii pf nie byli, Cyryl przygotował fascynującą podróż, w czasie której można podejrzeć fragmenty prezentowanych tam wystaw, przeglądając katalogi, plakaty i zdjęcia. Galeria pf trwa, nadal działa w CK Zamek i prezentuje interesujące wystawy. Janusz Nowacki wciąż Galerią żyje, porządkując jej 12-letnie archiwum.
Danuta Książkiewicz-Bartkowiak
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026