Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Poza strefą komfortu

W życiu prywatnym Sylwia próbuje dorównać ideałowi, który stworzyła na potrzeby tłumu followersów. Ale nie najlepiej jej to wychodzi - o filmie Sweat pisze Bartosz Żurawiecki.

. - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Urodzony w Szwecji absolwent łódzkiej Filmówki, Magnus von Horn, dał się poznać jako autor bardzo dobrze przyjętego filmu Intruz (2015). W  najnowszym dziele, hojnie nagrodzonym podczas ostatniego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, reżyser rozwija swój styl oparty na paradokumentalnej obserwacji ludzi i ich codziennego życia. Bohaterką Sweat jest Sylwia Zając (Magdalena Koleśnik), trenerka fitness i instagramowa celebrytka, motywująca tysiące ludzi do tego, by być zawsze pięknym, wysportowanym i szczęśliwym.

W życiu prywatnym Sylwia próbuje dorównać ideałowi, który stworzyła na potrzeby tłumu followersów. Ale nie najlepiej jej to wychodzi. Jest sama, wdaje się czasami w przelotne romanse z facetami, których kręci wyłącznie jej seksowny look. Dalekie od doskonałości są też jej relacje z matką (Aleksandra Konieczna), która ma od niedawna nowego partnera. W dodatku zaczyna Sylwię prześladować stalker - nie tylko podąża za nią krok w krok, ale też nie ma oporów, by onanizować się na jej widok w swoim samochodzie. Konfrontacja z tym człowiekiem będzie dla bohaterki mocną lekcją, która uświadomi jej przepaść między pozorami a nierzadko mało przyjemną prawdą o życiu.

Wspomniany przeze mnie paradokumentalny styl dominuje w pierwszej i ostatniej części filmu. Natomiast najciekawszy fragment środkowy bliski jest poetyce mrocznego thrillera kontrastującego z obrazkami gimnastycznych ćwiczeń czy też niedzielnych obiadów rodzinnych. Sekwencja ta skutecznie wytrąca widza z tego, co w języku współczesnych mediów zwie się strefą komfortu.

  • Sweat
  • reż. Magnus von Horn
  • premiera: 9.04 (data może ulec zmianie)

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021