Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Poetycki obraz świata

Ostatni spektakl Ewy Wycichowskiej w Polskim Teatrze Tańca nie mógł dotyczyć spraw błahych. 

. - grafika artykułu
fot. Krzysztof Fabiański/mat. Polskiego Teatru Tańca

Osnuty został na utworach z tomu "Matka odchodzi" Tadeusza Różewicza, w którym pisarz zawarł wspomnienia i wiersze w poetycki sposób opisujące relację między synem i umierającą matką. Tytuł przedstawienia "Lament" można więc odczytywać jako żal po zmarłej bliskiej osobie. Już w prologu twórcy spektaklu nawiązują do osoby matki i starzejącej się kobiety, kiedy jeszcze w foyer tancerki prezentują różne wizje kobiety.

Poeta

W miarę upływu czasu okazuje się jednak, że dużo bardziej jest to spektakl o sytuacji artysty w obecnym świecie. W tym kontekście "Lament" jest płaczem nad końcem sztuki i tradycyjnych wartości. Taką interpretację buduje w pierwszej kolejności dobór tekstów, w których na pierwszy plan wysuwają się utwory o zmaganiu się z materią tworzenia poezji i refleksje o współczesnym świecie. Niektóre z tych cytatów wybrzmiały wyjątkowo dobitnie, jak chociażby fragment, w którym poeta mówi, że musi pisać "z suchymi oczami", aby skoncentrować się na formie. W innym momencie podkreślona została prorocza wizja Różewicza: "Na świecie znów się toczy wojna".

Myślę, że w każdym z widzów utkwił któryś z fragmentów tekstu padającego ze sceny, ponieważ słowa są w tym spektaklu bardzo istotne. Tradycyjnie w teatrze tańca tekst może być jednym z elementów przedstawienia, tutaj jednak wydaje się, że słowa i pozostawione pomiędzy nimi milczenie odgrywają szczególną rolę. Dzieje się tak z jednej strony przez aktualność wypowiedzi Tadeusza Różewicza, a z drugiej strony dzięki roli Janusza Stolarskiego. Wciela się on w centralną postać sztuki, niekoniecznie samego Różewicza, ale ogólnie pojętego artystę, poetę. Wypowiadane przez niego słowa Różewicza o rzeczywistości brzmią wyjątkowo wiarygodnie i aktualnie.

Słowa i teksty spotykają się z obrazami i muzyką. Niezwykle nasycona różnymi środkami artystycznymi warstwa wizualno-muzyczna kontrastuje z intymnymi wyznaniami poety. Fragmentaryczne obrazy tworzą świat, po którym podróżuje poeta, który stara się opisać, a na którego obecny stan niekoniecznie się godzi. Dlatego w jego zachowaniu widać dużo dystansu, nie jest on bohaterem wydarzeń, a raczej ich obserwatorem.

Dwa światy

Typowa dla teatru tańca metoda collage'u sprawia, że nie dostajemy gotowej historii, a układy i obrazy podsuwają nam skojarzenia, które mniej lub bardziej odnoszą się do twórczości Różewicza. Przedstawiają wizję świata, w której rzeczywistość miesza się z nierealnością. Różne elementy pracują tutaj na stworzenie atmosfery: dźwięk, kostiumy, ruch, projekcje. Na słowa wypowiadane na scenie nakładają się nagrania, a dźwięki mieszają się ze słowami poezji. W połączeniu z niecodziennymi kostiumami i projekcjami tworzą psychodeliczną atmosferę. W projekcjach Daniela Stryjeckiego pojawia się multiplikacja kolorów i kształtów. Obejmują one całą scenę, a nawet wychodzą poza nią, co sprawia, że intensyfikują wrażenia ze spektaklu.

Swoją cegiełkę do stworzenia tego odrealnionego świata dołożyła Anna Czyż, tworząc niejednoznaczne kostiumy dla bohaterów spektaklu. Szczególnie ciekawie wypadły stroje postaci, które mogły przedstawiać "upadłe anioły", a może wizje poety? Ich białe szaty przypominające sieć albo pajęczynę przybierały różne formy: postaci zaczepiają się o kawałki siatki, plączą się w niej i między innymi dzięki temu ich ruchy przybierają nieludzkie kształty. Inne tajemnicze figury ukryte są pod długimi płaszczami i kapturami, a ich ruch jest już zupełnie inny, bardziej ostry i napięty. Postaci pozostają wyprostowane, tylko ich ręce wyłaniają się spod płaszcza.

W świecie realnym pojawiają się natomiast obrazy niebudzące pozytywnych skojarzeń: zobojętnienie u prostytutek, przemoc pomiędzy kochankami, nastawienie na pustą rozrywkę... Fragmenty te tańczone są najczęściej w dynamicznych układach grupowych, a na siłę ich oddziaływania również składa się wiele elementów. W tym wypadku głównie stroje, w niektórych scenach współczesne, w innych z poprzedniej epoki oraz światło, które sprawia, że ciałom i przedmiotom zawsze towarzyszy ich ciemna strona - cień.

Te dwa światy przeplatają się w postaci multimedialnych i przestrzennych obrazów. Łączy je postać poety, który podróżuje między nimi i nadaje im słowa.

Poezją i tańcem po 27 sezonach Ewa Wycichowska żegna się z publicznością i Polskim Teatrem Tańca.

Katarzyna Prus-Zajączkowska

  • "Lament. Pamięci Tadeusza Różewicza"
  • reżyseria i choreografia: Ewa Wycichowska
  • reżyseria i główna rola aktorska: Janusz Stolarski
  • muzyka: Krzysztof Wiki-Nowikow
  • scenografia: Bohdan Cieślak
  • kostiumy: Anna Czyż
  • premiera: 28-29.11
  • MTP