Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Po drugiej stronie refrenu

W 1976 roku Marian Gold wsiadł w Hanowerze do przypadkowego pociągu. Nie wiedział, dokąd jedzie. Zamiast do Warszawy, dokąd zmierzał skład, trafił na berliński dworzec Zoo, wśród punków, bezdomnych i ludzi uzależnionych od heroiny. Kilka lat później opowiedział o nich w piosence, do której tysiące ludzi tańczyło bez końca. I tak zaczęła się jedna z bardziej przewrotnych historii synth-popu - historia Alphaville, zespołu, który już w najbliższy piątek wystąpi na Międzynarodowych Targach Poznańskich w ramach jubileuszowej trasy koncertowej, rozpoczętej z okazji czterdziestolecia fonograficznego debiutu. Trudno wyobrazić sobie ten wieczór bez "Big in Japan", "Forever Young", "Sounds Like a Melody", "The Jet Set" i wielu innych przebojów grupy, z których część okazuje się znacznie smutniejsza, niż sugerują to ich refreny.

Dwóch mężczyzn w średnim wieku stoi opierając się o siebie plecami. - grafika artykułu
Alphaville, fot. Anna Wyszomierska

Kiedy w latach siedemdziesiątych Marian Gold - a właściwie Hartwig Schierbaum - zamieszkał w Berlinie Zachodnim, schronienie znajdował na squatterskich poddaszach, chłonąc punkową scenę. Uwielbiał zwłaszcza Davida Bowiego i brytyjską nową falę - Gary'ego Numana, Tubeway Army i Orchestral Manoeuvres in the Dark. Na początku kolejnej, już znacznie bardziej różowej dekady poznał Bernharda Lloyda. Obaj zaczynali działalność w artystycznym kolektywie Nelson Community, a wkrótce dołączył do nich Frank Mertens. Trio szybko znalazło wspólny język, najpierw występując jako Forever Young - pod nazwą, która już na zawsze miała mieć dla nich wyjątkowe znaczenie - a w 1983 roku zmieniając ją na Alphaville, zainspirowane dystopijnym filmem Jeana-Luca Godarda.

Ich bazą stała się piwnica w Münster. Żaden z nich nie był jeszcze sprawnym instrumentalistą, ale elektronika pozwalała im przenosić wymyślone melodie na taśmę. "Zaczynaliśmy, mówiąc obrazowo, w sklepie z zabawkami - od sekwencerów, automatów perkusyjnych, arpeggiatorów i pętli taśmowych. Od absolutnego zera" - wspominał Lloyd w jednym z wywiadów. Do dyspozycji mieli klasyczne oręże - magnetofon Revox A77, syntezator Roland System 100M i automat rytmiczny Roland TR-606. Z ich pomocą mogli tworzyć muzykę, której nie potrafiliby jeszcze zagrać tradycyjnie. Modele tych elektronicznych instrumentów mają znaczenie, choćby dlatego, że to właśnie na Rolandzie 100M powstała tak charakterystyczna, legendarna wręcz linia basu "Big in Japan". W drodze do dentysty Gold ułożył do niej tekst, a efektem tej współpracy był singiel, który w 1984 roku dotarł na sam szczyt niemieckiej listy przebojów, jednocześnie odnosząc międzynarodowy sukces.

"Big in Japan" to zwodnicza piosenka. Pod jej tanecznym pulsem i chwytliwym refrenem kryje się opowieść o dwojgu ludzi uzależnionych od heroiny, którzy wyobrażają sobie życie bez narkotyków, choć nie potrafią się od nich uwolnić. Jest także utworem o kłamstwie, którym człowiek próbuje ocalić resztki godności - tutaj jestem nikim, ale gdzieś daleko muszę być kimś wielkim. Wokalista Alphaville - szybko zapadający w pamięć za sprawą swojej niemal aktorskiej maniery wokalnej - zapożyczył tytuł od brytyjskiej punkowej grupy Big in Japan, a zabawny zbieg okoliczności sprawił, że gdy singiel walczył o pierwsze miejsce niemieckiej listy przebojów z "Relax" Frankie Goes to Hollywood, wokalistą rywali był Holly Johnson, niegdyś członek tamtej formacji.

Niedługo później ukazał się debiutancki album tria, czyli "Forever Young" (1984). W porównaniu z chłodniejszym Garym Numanem czy wczesnym OMD Alphaville stawiało na rozmach i teatralność. W zestawie wyróżniało się choćby "Sounds Like a Melody" - pełne syntezatorowych figur i partii smyczków nagranych przez muzyków Deutsche Oper Berlin, dla których tempo kawałka okazało się tak wymagające, że producent Wolfgang Loos musiał później mozolnie dopasowywać poszczególne partie. Najbardziej zaskakująca była jednak historia samego "Forever Young". Piosenkę pomyślano jako "szybki numer taneczny", ale kiedy podczas pracy nad nagraniem muzycy odjęli bas i perkusję, zostawiając głos Mariana i rozlane brzmienia syntezatorów, zrozumieli, że właśnie znaleźli jej najlepszą, balladową formę. Dziś tekst "Forever Young" zwykle rozumiany jest jako sentymentalny hymn młodości, ale tak naprawdę wyrastał z zupełnie innych nastrojów. Opowiadał o lęku przed starzeniem się i śmiercią, z pobrzmiewającym w nim pytaniem, czy ktoś wreszcie zrzuci na nas bombę. W połowie lat osiemdziesiątych zimna wojna wciąż była przecież rzeczywistością.

Ogromny sukces singli Alphaville nie przełożył się od razu na koncerty - w latach największej popularności twórcy formacji wręcz unikali tras. Gold wspominał później, że czuli się raczej "szczurami studyjnymi" i długo nie byli pewni, czy poradzą sobie na scenie z materiałem opartym na sekwencerach. Ta niepewność utrzymywała się długo - regularne trasy rozpoczęli dopiero w 1993 roku. Jeszcze pod koniec 1984 roku z zespołu odszedł Frank Mertens, którego zastąpił gitarzysta i klawiszowiec Ricky Echolette. To z nim Alphaville nagrało "Afternoons in Utopia" (1986) - album wyraźnie bardziej rozbudowany od debiutu. Do pracy zaproszono licznych gości i kilka ekip producenckich, brzmienie stało się bogatsze i bardziej filmowe, zaś Marian mieszał w tekstach tak lubianą przez siebie melancholię z fantastyką i rozbudowanymi obrazami. Sam opisywał swoje ambicje jako próbę "zamykania całych powieści w trzyminutowych piosenkach".

Od "Dance with Me" po podniosłe "Jerusalem" i chwytliwe "Red Rose" materiał świetnie się bronił, choć jeszcze bardziej intrygująco zrobiło się na późniejszym "The Breathtaking Blue" (1989), zrealizowanym z Klausem Schulzem, pionierem niemieckiej elektroniki, związanym wcześniej ze słynnym Tangerine Dream. Sesje do tej płyty trwały blisko dwa lata, a Schulze stał się niemal czwartym członkiem zespołu. Wytężona praca i tym razem przyniosła efekty, czego dowodem jest choćby smutne, ale urocze "Summer Rain", a także mnóstwo nieoczywistych kompozycji niemających wiele wspólnego z typowym radiowym przebojem. Tym brzmieniowym eksperymentom towarzyszył projekt filmowy "Songlines", na który złożyło się dziewięć krótkometrażówek inspirowanych poszczególnymi utworami. Wśród nich znalazła się animacja braci Christopha i Wolfganga Lauensteinów, przygotowana do "Middle of the Riddle", która w 1990 roku została nagrodzona Oscarem.

W latach dziewięćdziesiątych popularność grupy dość mocno osłabła, a jej członkowie tworzyli zarówno razem, jak i solowo. Zwłaszcza Gold, który wydał płytę "So Long Celeste" (1992), po której przyszedł czas na kolejny etap Alphaville: albumy "Prostitute" (1994) - łączący elektronikę i rock z eksperymentami oraz "Salvation" (1997) - będący próbą powrotu do parkietowego synth-popu. W międzyczasie, w 1996 roku, z formacji odszedł Echolette, a siedem lat później również Lloyd. Od tej pory Gold pozostaje jedynym członkiem założycielskiego tria, wydając kolejne krążki z nowymi muzykami - "Catching Rays on Giant" (2010), "Strange Attractor" (2017) i "Eternally Yours" (2022). Najciekawszym z nich wydaje się właśnie ten ostatni, nagrany z Deutsches Filmorchester Babelsberg, na którym repertuar Alphaville został przepisany na instrumenty symfoniczne, miejscami zmieniając się niemal nie do poznania.

Dziś Alphaville znów stało się modne, bo "Forever Young" masowo trafia do nowych pokoleń nie tylko za sprawą sampli, ale i viralowych filmików. Wystarczy wspomnieć, że w 2024 roku wspięło się na samiutki szczyt listy TikTok Billboard Top 50, a David Guetta i Ava Max - jedne z największych gwiazd muzyki klubowej - przygotowali z Alphaville nową, klubową wersję utworu. Tymczasem samo tylko oryginalne nagranie zebrało już blisko półtora miliarda odtworzeń na Spotify. Paradoks polega na tym, że im starszy staje się Gold, tym młodsza publiczność odkrywa jego piosenkę o wiecznej młodości. Kiedy jednak zabrzmi ona na MTP, warto pamiętać, że nagrali ją trzydziestolatkowie, którzy wcale nie mieli pewności, czy dożyją starości.

Sebastian Gabryel

  • Alphaville
  • 23.10, g. 20
  • MTP, Pawilon 3
  • bilety

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Hala 3A, MTP (Międzynarodowe Targi Poznańskie), ul. Głogowska 14