Zbigniew Rogalski od lat należy do najciekawszych badaczy percepcji w polskim malarstwie konceptualnym. W swoich pracach nieustannie demontuje iluzję czystego widzenia - analizuje powidoki, zakłócenia, mroczki i błędy optyczne. Tym razem sięga po pojęcie "stuporu": stanu osłupienia, w którym czystość odbioru świata ustępuje miejsca wizualnemu i psychologicznemu pęknięciu. Jak współpracowało się Pani z taką wizją artysty?
Udało nam się porozumieć wręcz niesamowicie. Oboje byliśmy zaskoczeni, bo wcześniej mało się znaliśmy, ale po paru zdaniach rozmowy zdążyliśmy się zorientować, że nadajemy na tych samych falach. To niezwykle ważne w tak ulotnej, delikatnej materii. Mamy podobną wrażliwość i podobny plan na pokazywanie malarstwa - zakładamy, że potrzeba dużo przestrzeni, by obrazy ze sobą rozmawiały, a nie kłóciły się ze sobą. Nasza wystawa mieści się w górnej sali, gdzie wysoki sufit daje ogromnie dużo powietrza. Obrazy wiszą w dużych odstępach. Chodzi o to, by widz mógł spokojnie podejść do konkretnej pracy, stanąć przy niej i w pełni doświadczyć tytułowego stuporu.
Wspomniała Pani, że w przypadku "Stuporu" możemy mówić o rzadkim i cennym walorze powrotu do czystego medium malarskiego, które nie traci nic ze swego intelektualnego ciężaru.
Dla mnie najważniejsze jest to, że ta wystawa stanowi odświeżenie malarstwa figuratywnego - malarstwa na najwyższym poziomie, które jednocześnie niesie ze sobą mądry, klarowny przekaz. Ostatnio można wręcz mówić o renesansie malarstwa, a w tym przypadku objawia się on w jakości naprawdę najwyższej, z czego ogromnie się cieszę.
Zbieżność daty wernisażu z 11 września - rocznicą zamachu na World Trade Center - tworzy poruszający punkt odniesienia dla całej ekspozycji. Twórcy świadomie wpisują ten wątek w strukturę wystawy, choć unikają dosłownej ikonografii traumy. Nie znajdziemy tu ognia, dymu ani gruzów. Artystę interesuje coś znacznie subtelniejszego - to, jak głęboki szok trwale modyfikuje naszą codzienną psychofizjologię widzenia.
Zbigniew Rogalski od lat zajmuje się analizowaniem sposobów patrzenia oraz tym, co dzieje się w oku i naszej psychice. Gdy dowiedział się, że data wernisażu zbiega się z rocznicą World Trade Center pomyślał, aby ten przekaz wzmocnić. Nasze postrzeganie świata po tym traumatycznym, dramatycznym wydarzeniu głęboko się zmieniło. Ludzie przestali czuć się bezpiecznie. Od tego czasu pojawiły się zaostrzone kontrole, podejrzliwość czy lęki, które wcześniej nie były tak wyraźne, a wydostały się z naszej podświadomości. Wraz z nimi zmieniło się nasze patrzenie.
Gdy przeżywamy głęboki wstrząs, nawet najbardziej zwyczajny krajobraz traci swoją pierwotną oczywistość. Świat z zewnątrz szybko wraca do normy, ale pod powierzchnią codziennej rutyny pozostaje cichy ślad niepokoju - trwale zmieniony sposób, w jaki patrzymy na to, co nas otacza.
Zmienne stany naszej percepcji wymagały wyjścia poza ramy samego płótna podczas prac nad tą wystawą. Żeby uchwycić tak subtelne mechanizmy, sięgnęliście Państwo po całą paletę mediów - od fotografii i obiektów, przez grafikę, aż po tkaninę.
W cyklu poświęconym "zmęczonemu oku" artysta bierze na warsztat malarstwo holenderskiego mistrza Jana Voermana ("Jabłonka Voermana"). Rogalski wpatruje się w pierwotny obraz tak długo i uporczywie, aż pod wpływem fizjologicznego znużenia wzroku sielankowa obietnica obfitości i bezpieczeństwa zaczyna się psuć i rozmywać na naszych oczach. Z kolei rozedrgany efekt "widzenia przez łzę" domagał się materii dotykowej - zamiast po pędzel, artysta sięgnął po kaskadę czarnych, splątanych nici wyhaftowanych na wełnie.
Samo pojęcie stuporu okazuje się w tym ujęciu kunsztownie dwuznaczne.
Kwestia samego stuporu to osłupienie czy zawieszenie, które z jednej strony może być skutkiem traumy, ale z drugiej - sposobem ucieczki od trudnych przeżyć. Czasem zapatrujemy się w przestrzeń poszukując czegoś, co da nam odpoczynek. Szukamy piękna - tak jak w przypadku inspirowania się obrazem Voermana - które przyciąga i skupia wzrok, dając iluzję znalezienia się w lepszym, bezpieczniejszym świecie.
Mimo głęboko przemyślanej struktury wystawy nie chcecie Państwo narzucać widzowi jedynej słusznej ścieżki odbioru.
Nigdy nie nastawiam się na to, co konkretnie widz ma zobaczyć. Wierzę, że każdy przychodzi ze swoim własnym bagażem doświadczeń i tak naprawdę wyniesie z galerii co innego. I to jest w pełni porządku. Najważniejsze dla mnie jest to, że świetne malarstwo spotyka się tu z mądrym przekazem, zostawiając widzowi pełną przestrzeń do własnej refleksji.
Rozmawiała Barbara Pilawska
- Wystawa "Stupor" - Zbigniew Rogalski
- kuratorka: Bogna Błażewicz
- wernisaż: 11.09, g. 18
- Galeria Miejska Arsenał
- czynna do 31.10
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026