Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Zrzutkizm i czelendżyzm po poznańsku

"Proszę Państwa, wiosną 2020 roku skończył się w Polsce kapitalizm. Teraz jest - zrzutkizm" - napisał 23 kwietnia na swoim profilu facebookowym redaktor Łukasz Najder. I rzeczywiście, zrzutkizm i czelendżyzm zdominowały ostatnie pandemiczne miesiące, łatając dziury budżetowe w ochronie zdrowia, a w opinii niektórych - robiąc wiele szumu bez efektu.

.
Michał Wiraszko a.k.a. LIL WIR (produkcja SZTUROMSKI), fot. materiały artysty

Zbieramy na pomoc lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom i szpitalom. Zrzutek jest wiele, ale jedna jest szczególna. "Witam serdecznie społeczność internetu! Kto by się spodziewał, że tym razem #hot16challenge zostanie zainicjowany przez nietoperza z Chin. Mimo tego egzotycznego nalotu podstawowe zasady się nie zmieniają. Zmieniły się okoliczności, bo tym razem musimy uratować świat" - napisał raper Solar we wstępie opisu zbiórki na rzecz personelu medycznego na portalu siepomaga.pl.

16 wersów w COVID-19

Zasady są proste. Osoba, który otrzyma "nominację" od innej, musi nagrać w ciągu 72 godzin 16-wersową zwrotkę i zaprosić do udziału kolejnych wykonawców. W nagranym przez siebie wideo dodaje link do zbiórki i zachęca swoich fanów do wpłat. Sama akcja ma genezę hiphopową, jednak szybko wyszła ze środowiska i zmotywowała do występów ludzi kultury: od Michała Rusinka po Andę Rottenberg i artystów sztuk wszelakich: od Natalii Przybysz, przez Krzysztofa Krawczyka, po Andrzeja Seweryna włącznie.

Akcja w błyskawicznym tempie zyskała rozgłos, nie obyło się bez słów krytyki oraz wypaczeń. A to prezydent Andrzej Duda niczym poczciwy wujaszek z przymilnym uśmiechem nagrał zwrotkę o trudnym w interpretacji "cieniu mgły", a to raperzy w swoich utworach otwarcie bagatelizowali skalę zachorowań. Czelendż szybko stał się tematem krytyki ekonomistów czy kulturoznawców, którzy zwracali uwagę na jego kontrowersyjne aspekty - m.in. podtrzymywanie narracji, według której obywatelskie inicjatywy wystarczą do utrzymania państwa. Wielu punktuje także to, że ogromne liczby wyświetleń nie przekładają się na, choćby zbliżoną, liczbę wpłat.

O czym szesnastkują w Poznaniu?

Niezależnie od tego, czy nam się ta akcja podoba, czy nie, jest ona ciekawym zjawiskiem socjologiczno-muzycznym i zawładnęła całą Polską, nie ominąwszy Poznania. Na początek chciałabym oddać głos raperom, ale więcej w życiu słucham Chopina niż Peji, na którego zresztą złego słowa powiedzieć nie mogę. Hot16-owe rytmy rapera z Jeżyc zostawiają w pamięci ślad prawie tak wyraźny jak mazurkowe synkopy.

W moim zupełnie niehiphopowym rankingu, gdybym go prowadziła, z pewnością znalazłaby się zwrotka do bitu Pawła Swiernalisa, którą napisał i wykonał Edgar Hein z radia Afera. A przekaz szesnastki jest prosty, szczery i podany w gwarze: "ordnung w Poznaniu, bejmów tytka / nachapana piguła, rychtyk ta mycka / na blałkę nie łozisz, nie drygoj się ejbrze / poruta by było nie ćpnąć bejmem". I wszystko jasne! Co innego Malina Prześluga. Kierownik literacka i dramaturg Teatru Animacji w zwięzłej formie zawarła kilka tematów dużego kalibru: od otwarcia przedszkoli do wyborów prezydenckich. Moja ulubiona zwrotka precyzyjnie punktuje absurdy ostatnich miesięcy: "Hashtag zostań w domu, hashtag albo chodź / chodź do kościółka, pomodlimy się o zdrowie / Maryjka też z koroną i co, boli ją coś? / A jeśli nawet, Matką Polką jest, nie powie!".

Pracownicy poznańskich instytucji kulturalnych jeszcze długi czas odczuwać będą skutki pandemii, o czym śpiewają aktorzy z Teatru Muzycznego w swoim #hot16challenge2: "Dobrze mi się siedzi w domu, ulepiłam sto pierogów, dziennie piekę po dwa chleby, tylko za co spłacać kredyt?". Radosny i nieco naiwny ton bije z nagrania Aresa Chadzinikolau i The Tribe. Letni klimat w muzyce, tekście i klipie. Rytmy reggae, uśmiechnięci ludzie, słodki labrador i wiara w siłę wspólnoty:  "Wstawaj! / Wstawaj już, brachu, i pomóż swoim bliskim / Bądź wsparciem dla sąsiadów / i bądź dla nas wszystkich". Szczególnie często zapętlam jeden kawałek. Mój nr 1 nieistniejącego topu, czyli Michał Wiraszko i Michał Szturmowski. Lider zespołu Muchy nawet w tej formie potwierdza swoją pozycję jednego z najlepszych tekściarzy w Polsce. A zaczyna tak: "Wychodzę na ulicę, rzeczywistość tchnie najntisem / Ludzi mniej, sklepów mniej, nikt się już nie ściga z życiem / Może to i lepiej, no bo kiedy ostatnio mogłeś sam ze sobą się obudzić, sam ze sobą zasnąć?". Są tu polityczne tematy, ale też ważna, a chyba nie dość mocno wybrzmiewająca w kontekście aktualnej sytuacji, kwestia kondycji naszej planety.

O czym jeszcze w swoich szesnastkach rapują, śpiewają i melorecytują poznaniacy? Kwartet BeFour o rytmiczno-harmonicznym radzeniu sobie z monotonią, a Bibobit o wymuszonym domatorstwie. Swiernalis gorzko komentuje rzeczywistość. Swoją szesnastkę zaczyna tak: "po pierwsze odwołali koncerty, przenieśli płytę, / od tygodni myślę, co robić z życiem / po drugie trzydziestka zaczęła mi ciążyć / odkąd ze swoimi dziećmi foty wysyłają ziomy / a ja w wynajętych mieszkaniach wśród syntezatorów i gitar, / zamiast dzwonić do prawnika, uciekam od komornika, zamiast na OLiS szukają mnie w BIK-ach".

Poznańskich rapów nagranych w ramach akcji #hot16challenge jest wiele - jedne lepsze, drugie gorsze, jedne pozytywne, drugie depresyjne, jedne zaskakujące, po innych na usta ciśnie się "Ok, boomer". I kiedy porwał mnie ten szesnastkowy nurt, kiedy mój research doszedł nawet do piłkarza-rapera, kiedy wysłuchałam dziesiątek wykonów, pochichrałam się z Biblioteki Raczyńskich i przeczytałam autorskie top zestawienia  - dostałam zdjęcie od mojego brata, który w ochronnym kombinezonie zaczyna swój kolejny, dwunastogodzinny dyżur w szpitalu. I może to jest jakaś puenta, że "#hot16challenge2" nawet w najlepszych zwrotkach nijak rymuje się z "niedofinansowaniem ochrony zdrowia". I nie zmienią tego żadne doraźne akcje, topy i udostępnienia ani nawet wpłacone pieniądze. Dobrze, że artyści zajmują głos, cieszy mnie, że większość poznańskich to głosy mądre, wierzę w dobre chęci ich autorów, jednak kiedy system nie działa, muzyki, a już zwłaszcza tego czelendżu, nie należy przeceniać. Nie ma aż takiej mocy, żeby uzdrowić to, co zachorowało długo przed pandemią.

Aleksandra Kujawiak

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020