Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Woda bez nas

Nikt nie mówił, że będzie łatwo i przyjemnie. Kompozytor Rafał Zapała, autor libretta Michał Krawczak, reżyserka Magda Szpecht wraz z dość kameralnym zespołem pozostałych realizatorów i artystów, stworzyli operę, lub jak woli nazywać Solastalgię kompozytor - postoperę, o jednym z największych lęków współczesności.

. - grafika artykułu
fot. Ośko/Bogunia

Solastalgia to termin, który ukuł australijski filozof Glenn Albrecht. Pojęcie, którego wcześniej nie znałam, za to praktycznie każdego dnia czułam znaczenie, które ze sobą niesie. Opisuje ono zespół dolegliwości psychicznych i fizycznych, lęki wywołane zmianami klimatycznymi. Poczucie bezradności towarzyszy coraz młodszym pokoleniom. Przytłoczenie informacjami o nadchodzącej katastrofie, brak sprawczości wobec tego, jaki świat urządziły nam poprzednie pokolenia, rządy, bogata światowa elita.

Wątek zmian klimatycznych w Solastalgii dominuje, jednak jest on zakotwiczony w szerszym kontekście - kapitalizmu, kryzysu demokracji, wiary w naukę, a także zagrożeń płynących z szybkiego, właściwie niekontrolowanego rozwoju technologii. Ten natłok informacji wzmacniających lęki, z którym każdy z nas spotyka się codziennie, oddaje też forma opery.

Topimy się

Pięć części o długości od niecałych 4 minut do 2,5 godzin. Pięć różnych lokalizacji i pięć form. Ta niestandardowa forma dzieła może przytłaczać, początkowo zniechęcać, jednak po pewnym czasie i wyzbyciu się oczekiwań co do opery z całym bagażem jej tradycji, oglądamy Solastalgię z przerażającym zachwytem. Jaka piękna katastrofa, jak niewiele możemy zrobić.

Część pierwsza - Uggianaqtuq. Z języka Inuktitut słowo to oznacza zachowanie się w sposób nieoczekiwany, zaskakujący. Pod względem formalnym ta część to interaktywny mapping na budynku opery. Zarejestrowana instalacja jest najkrótszą, a jednak niezwykle wymowną częścią całości. Wyświetlana na budynku Teatru Wielkiego góra lodowa topi się przez działania przechodniów, gapiów. Topi się ją celowo, dla zabawy, z bezrefleksyjnej ciekawości i podążania za tym, co nowe. Jedyna instrukcja dla osób uczestniczących w wydarzeniu, to: "Prosimy NIE topić i NIE kruszyć wyświetlanej góry lodowej za pomocą mobilnej aplikacji www.solastalgia.opera.poznan.pl". Wysłane przez kliknięcia ciepło symbolicznie narusza to, co wydawałoby się, jest stałe i niezniszczalne. Przenosząc ten sens na poziom naszej odpowiedzialności za skutki katastrofy klimatycznej - znamy konsekwencje, wiemy doskonale, co się stanie, a jednak zachowujemy się, jakby świat należał do nas.

Część druga jest lamentem ulicznym. Akcja chóralna w mieście Karmiciele sieci przybliża temat zmian klimatycznych w kontekście rozwoju technologii, przede wszystkim internetu, zmian komunikacji. Słyszymy: "Hasztagi generują skrótowy, szkieletowy parajęzyk", "W ekonomii opartej na klikalności stany emocjonalne łączą się z konsumpcją. Hiperemocjonalizm jest strategią kapitalizmu. Ten biznes wzmacnia i monetyzuje nasze lęki" - chór Teatru Wielkiego niczym w antycznym teatrze jest czynnikiem budulcowym tragedii, staje się pośrednikiem złych wieści, psującym nastrój przechodniom.

Kolejne części - performans Meltdown oraz Terrapia, a także najbardziej "klasyczna" część - Życie wraca do wodyi, także stawiają pytania o to, czy da się cofnąć skutki naszych działań, czy i dlaczego musi skończyć się myślenie o świecie z perspektywy antropocentryzmu, dlaczego katastrofa ściśle łączy się z kapitalizmem, jak funkcjonować ze świadomością odpowiedzialności za nasze decyzje, wreszcie - jak pogodzić to, że człowiek w dzisiejszym układzie jest jednocześnie ofiarą i oprawcą. Twórcy Solastalgii stworzyli otwartą na interpretacje, drogi dotarcia, odsłuchu i przeżywania formę. Tak naprawdę kolejność części nie jest tu wyznaczona. Osobiście  sugerowałam się kolejnością, którą przedstawił Rafał Zapała. Jestem jednak pewna, że w Solastalgii można uczestniczyć na wiele różnych sposobów, może warto ją sobie dawkować, jeden wieczór z dziełem z pewnością przytłacza symboliką, narzucającymi się skojarzeniami, ale też samą formą.

Orkiestrowy koncert, instalacje, mappingi, performanse - formy te odbiegają w większości od tego, co rozumiemy pod pojęciem opery. Dźwiękowy świat, który stworzył kompozytor, na pewnym poziomie nęci tym, co retro. Obok współczesnej, instrumentalnej muzyki słyszymy przestarzałe brzmienia starych syntezatorów. Dawne ze współczesnym przenika się także na innych poziomach. Klasycznie wykształceni śpiewacy operowi nie serwują nam kolejnych arii. Ich głos jest tu potraktowany jak narzędzie do przekazania emocji i treści - czasem brzydkich, brutalnych i gwałtownych, innym razem pełnych rezygnacji. Z pewnością było to dla wszystkich zaangażowanych muzyków trudne. Chór, instrumentaliści, soliści - cała obsada wykonała kawał wyczerpującej i na wielu poziomach innowacyjnej pracy. Najwięcej emocji wywołała we mnie Aleksandra Klimczak - rewelacyjna, swoim głosem przekraczająca granice.

Czy jest wyjście?

Wizualną metaforą Solastalgii jest woda. Odnosi się ona nie tylko do topienia lodowców, podnoszenia poziomu wód, ale także do oceanu informacji, który nas zalewa. Punktem zaczepienia jest także Solaris Lema i idea inteligentnego oceanu. W najsłynniejszej powieści pisarza ważnymi wątkami jest bezradność ludzi, zemsta natury, poszukiwanie nowych dróg komunikacji. Forma na tę treść, którą proponują twórcy Solastalgii jest gęstsza, trudniejsza. Magda Szpecht w wideo zapowiadającym Solastalgię powiedziała, że "opera od samych swoich początków jest miejscem, które zajmuje się analizowaniem i skupianiem jak w soczewce różnych ludzkich emocji i afektów". Jeśli w ten sposób spojrzeć na tę formę, to Solastalgia, wykraczając poza tradycyjnie rozumiane pojęcia piękna i brzydoty, zdecydowanie porusza, uderza, wyprowadza z równowagi, pozostawia dyskomfort. Tylko daremne zaklinanie rzeczywistości i wkładanie głowy w piasek może nas uchronić od tych brzmień, obrazów i przekazów.

Aleksandra Kujawiak

  • Rafał Zapała, Solastalgia
  • reż. Magda Szpecht
  • premiera: 11.09
  • dostęp online: od 11.09 do 31.12

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021