Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Koncert Roisin Murphy - praca czy przyjemność?

Wtorkowy wieczór w Poznaniu należał bez wątpienia do jednej z najjaśniejszych gwiazd elektroniki w kobiecym wydaniu - Roisin Murphy. Choć był pod wieloma względami genialny, to czegoś zabrakło.

. - grafika artykułu
Fot. Tomasz Nowak

Pojawiła się na scenie punktualnie o 20.30, ubrana w wymyślny strój, przy dźwiękach piosenki  "Let Me Know" z albumu "Overpowered" powitała zebraną publiczność. Koncert rozpoczął się od starych utworów z solowych płyt Roisin oraz kilku bardziej znanych utworów grupy Moloko, z którą współpracowała.

Koncerty Roisin Murphy to połączenie sztuk wizualnych z muzyką, można na nich znaleźć zarówno inspirujące wizualizacje, kostiumy, jak i całe spektrum działań na pograniczu sztuki performance. Ostatni raz miałam problem z ustaleniem granicy między koncertem a performancem podczas występu CocoRosie przed dwoma laty.

Murphy na pewno nie zalicza się do artystek, dla których koncert to jedynie muzyka, dla niej koncert to wrażenia audiowizualne, angażujące możliwie jak największą liczbę zmysłów.

Każda piosenka miała inną oprawę, począwszy od zabawy z kamerą GoPro, kierowaną raz w kierunku widowni, raz w kierunku artystki i muzyków - sprytne narzędzie na teleskopowym kiju stanowiło element integrujący muzyków z publicznością. Do tego doszły stroje, czyli najmocniejszy punkt koncertów Roisin. Podczas każdej piosenki jej strój się zmieniał, dopasowywała go do konkretnych utworów, zakładała kapelusze i dziwaczne maski.

Zaprezentowała głównie utwory z dwóch poprzednich wydawnictw "Hairless Toys" i "Mi Senti", przeplatane ze starszymi utworami w nowych, zaskakujących aranżacjach. Pomimo różnorodności i przeplatania się utworów spokojnych z bardziej energetycznymi, nie udało jej się uniknąć nudy. Choć koncert pod każdym względem był dopracowany, można było odnieść wrażenie, że Rosin działa jak trybik w maszynie, jej działania są wypracowane, automatyczne, brakuje w nich zabawy i spontaniczności. Sprawiała wrażenie osoby, która jest w pracy i stara się zachować pełen profesjonalizm. Zabrakło artystki czerpiącej radość ze spotkania z fanami. 

Magdalena Brylowska

  • Koncert Roisin Murphy
  • 17.11
  • hala nr 2 MTP