Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Kolejne Kamienie Pamięci w Poznaniu

Dokładnie rok temu, przed kamienicą przy ul. Wrocławskiej, odsłonięto pierwsze Kamienie Pamięci w naszym mieście. Teraz kolejne pojawiły się na ul. Mickiewicza. To forma upamiętnienia zwykłych mieszkańców, których życie zostało przerwane przez Holokaust. 

Kamienie pamięci widoczne z perspektywy kucającej, obok nich bukiet słoneczników i pojedynczy kwiat. - grafika artykułu
fot. Mateusz Malinowski

W Europie jest ich ponad 100 tys. Betonowe kostki o wymiarach 96x96x100 mm, z przytwierdzonymi mosiężnymi tabliczkami z imieniem i nazwiskiem danej osoby, datą narodzin oraz przybliżoną datą i miejscem śmierci. Montowane są w chodnikach przed budynkami będącymi ostatnim miejscem zamieszkania ofiar Zagłady. Taką formę upamiętnienia konkretnych ofiar Holokaustu wymyślił na początku lat 90. niemiecki artysta Gunter Demnig. Oryginalna nazwa Stolpersteine oznacza dosłownie - kamienie, o które można się potknąć. Chodzi o to, by przechodnie mentalnie "potykali się" o te kamienie, zatrzymali się na chwilę i zastanowili nad losem ludzi mieszkających w tym miejscu wiele lat temu, nim ich życie zostało brutalnie przerwane przez innych ludzi wyznających zbrodniczą ideologię.

W Polsce inicjatorem lokowania w miastach Kamieni Pamięci jest Stowarzyszenie Drugie Pokolenie "Potomkowie Ocalałych z Holokaustu". W sierpniu 2025 roku pierwsze kamienie w Poznaniu zamontowano przed kamienicą przy ul. Wrocławskiej 14, w której mieszkali Ester i Abraham Waksztok. Oboje nie przeżyli wojny, stając się jednymi z wielu milionów ofiar Holocaustu.

Już wtedy, w rozmowie dla miesięcznika "IKS Kulturapoznan.pl", Anna Gutkowska ze Stowarzyszenia Drugie Pokolenie zapowiadała, że jest w kontakcie z dwiema rodzinami z Izraela i czynione są starania, aby kolejne Kamienie Pamięci pojawiły się w Poznaniu. Tak się też stało i 22 sierpnia br. zostały odsłonięte przed domem przy ul. Mickiewicza 7. Poświęcone są rodzinom Krasnokuckich i Ajlenberg.

Józef Ajlenberg, prowadził duży sklep tekstylny przy ul. Wielkiej 124, w którym poznaniacy uwielbiali robić zakupy. Raca, z domu Kroneneberg, była jego żoną, mieli dwoje dzieci: Lalę (ur. 1930) i Michała (ur. 1936). Razem z nimi mieszkała też siostra Racy, Estera Kronenberg. Po wybuchu wojny, przeprowadzili się do Łodzi, a potem do warszawskiego getta. Raca i Michał zostali zamordowani w Treblince, a Józef i Estera w Majdanku. Lala przeszła przez Majdanek, obozy w Skarżysku- Kamiennej, Częstochowie i Bergen-Belsen, ale przeżyła. Po wojnie wyemigrowała do Izraela i tam założyła rodzinę.

Matla (Malka) i Izrael Krasnokuccy do Poznania przyjechali z Rosji. Izrael pracował w hurtowni tekstylnej. Tu urodziły się im córki - w 1923 r. Anna (zwana w rodzinie Anulą) i w 1926 - Janka. Gdy wybuchła wojna - pojechali do Łodzi, zostali uwięzieni w getcie, tam pracowali. W sierpniu 1944 roku Izrael został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Matka i obie córki zostały deportowane do Auschwitz. Matla nie przeżyła obozu. Janka i Anna z Auschwitz zostały przewiezione do Bergen-Belsen, potem do obozu pracy w Plauen i tam doczekały wyzwolenia. Janka wyjechała do Izraela, gdzie założyła rodzinę, urodziła syna i córkę. Anula wróciła do Polski i po wielu latach pojechała z córką do Izraela. Siostry zawsze z wielkim bólem, miłością i tęsknotą wspominały piękne lata w Poznaniu. Kamienie Pamięci, poświęcone Matli i Izraelowi, są jedynym śladem po nich w naszym mieście.

W uroczystości odsłonięcia kamieni przed kamienicą przy ul. Mickiewicza 7 wzięli potomkowie osób ocalałych z upamiętnionych rodzin, a także m.in. Anna Gutkowska ze Stowarzyszenia Drugie Pokolenia oraz Alicja Kobus - przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Poznaniu. Obecni byli również Maciej Krajewski - Łazęga Poznańska i Zbigniew Pakuła z czasopisma i portalu "Miasteczko Poznań", który od wielu lat utrwalają pamięć o żydowskich mieszkańcach naszego miasta.

Po odsłonięciu Kamieni Pamięci poświęconych łącznie siedmiu osobom, które mieszkały w tej kamienicy, uczestnicy spotkania uderzyli siedem razy w metalowe trójkąty. To zwyczaj, który narodził się w czerwcu tego roku podczas odsłonięcia kamieni w Łodzi, upamiętniających rodzinę architekta Daniela Libeskinda. Dźwięk trójkąta ma symbolicznie wypełnić pustkę po nieobecnych, a głośne odczytanie ich nazwisk przywrócić pamięć o nich.

Mateusz Malinowski 

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026