Zżymamy się niekiedy w Poznaniu, słusznie wskazując na jego gospodarczą i naukową rangę, że zdecydowanie zbyt mało reprezentantów Grodu Przemysła pełni ważne publiczne funkcje na poziomie centralnym. Tej nieco gorzkiej konstatacji towarzyszy częstokroć wspomnienie czasów, gdy Poznańczyków na warszawskich salonach rzeczywiście nie brakowało, a stanowiska przez nich zajmowane były zdecydowanie pierwszoplanowe. Ów złoty okres przypadł na pierwszą połowę lat 90., gdy stolica Wielkopolski stała się ważnym zapleczem kadrowym dla kolejnych rządzących ekip uczestniczących w procesie, który przeszedł do historii jako transformacja ustrojowa. Był czas, że z Poznania pochodzili bądź byli z nim zawodowo i życiowo związani: premier RP Hanna Suchocka, wicepremier Paweł Łączkowski, marszałkowie Senatu RP Andrzej Stelmachowski i August Chełkowski, szef Kancelarii Prezydenta RP Janusz Ziółkowski czy też prezes Trybunału Konstytucyjnego Mieczysław Tyczka, by na nich tylko poprzestać. W tym gronie należy jednak wymienić jeszcze jedno istotne nazwisko - profesora Krzysztofa Skubiszewskiego, który mimo zmieniających się politycznych konstelacji przez ponad cztery lata (1989-1993) sprawował kluczowe w dobie wielkiej zmiany stanowisko ministra spraw zagranicznych wolnej Polski.
Autor tzw. doktryny Skubiszewskiego, która na kolejne lata wytyczyła odrodzonej Rzeczpospolitej jednoznacznie prozachodni i euroatlantycki kurs, zawodowym politykiem bynajmniej nie był. To raczej przykład akademika, o którego polityka upomniała się niejako wbrew jego życiowym i zawodowym wyborom. Przyszły dyplomata urodził się 8 października 1926 roku w Poznaniu jako drugie dziecko Ludwika Skubiszewskiego i Anieli z domu Leitgeber. Ojciec, lekarz rodem z Lubelszczyzny po studiach w Kijowie, był wówczas mieszkańcem Poznania od raptem czterech lat, co wynikało z rozpoczęcia przezeń kariery profesorskiej w murach Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego. Daleko mocniej zakorzeniona w Poznaniu i Wielkopolsce była matka Krzysztofa - Aniela, która wywodziła się ze znanej, zamożnej i znakomicie skoligaconej rodziny Leitgeberów. Dostatnie i bezpieczne dzieciństwo w profesorskim domu oraz edukację w Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. Skazała ona rodzinę Skubiszewskich na wysiedlenie z Poznania i wygnanie przez Niemców do Generalnego Gubernatorstwa. Ostatecznie młody Krzysztof wraz z rodzicami i rodzeństwem trafił do okupowanej Warszawy, gdzie w latach 1940-1944 uczęszczał do konspiracyjnej szkoły średniej. Po powstaniu trzeba było jednakże z Warszawy uchodzić, co sprawiło, że przez jakiś czas Skubiszewscy kwaterowali na Podlasiu. To właśnie tam w I Liceum Ogólnokształcącym im. Józefa Ignacego Kraszewskiego w Białej Podlaskiej nasz bohater uzyskał w 1945 roku maturę.
Koniec wojny nie tylko umożliwił powrót do Poznania, ale pozwolił również zdolnemu młodzieńcowi na wkroczenie w dorosłe życie w roli studenta Uniwersytetu Poznańskiego. I choć nosił się początkowo z zamiarem studiowania rolnictwa i leśnictwa, postawił ostatecznie na prawo, które ukończył w 1949 roku, porównując w pracy magisterskiej przywileje przedstawicieli państw w Lidze Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zaledwie rok później Krzysztof Skubiszewski był już doktorem praw w zakresie prawa międzynarodowego publicznego. W niewiarygodnym tempie przygotował bowiem pod kierunkiem prof. Antoniego Peretiatkowicza dysertację doktorską pt. "Warunki uzyskania członkostwa Organizacji Narodów Zjednoczonych". I choć publikację doktoratu drukiem Skubiszewskiemu wówczas wstrzymano (ukazał się on dopiero w 2004 roku!), to nie złamało to jego dobrze zapowiadającej się kariery naukowej. W 1949 roku uzyskał on bowiem etat w Katedrze Prawa Międzynarodowego Publicznego, pokonując przez kolejne lata szczeble uniwersyteckiej drabiny: od asystenta do docenta. Po uzyskaniu doktoratu młody uczony pracował m.in. jako redaktor podręcznika pt. "Zarys prawa międzynarodowego publicznego" oraz realizował się jako dydaktyk. Polityczna odwilż, która nadeszła w 1956 roku, pozwoliła mu jednocześnie na pierwsze zagraniczne stypendia i staże, które odbył m.in. w haskiej Akademii Prawa Międzynarodowego, Europejskim Ośrodku Uniwersyteckim w Nancy czy też w prestiżowej Harvard Law School, gdzie w 1958 roku uzyskał tytuł Master of Laws. Wszystko to przyczyniło się do ukończenia nowatorskiej pracy habilitacyjnej pt. "Pieniądz na terytorium okupowanym. Studium prawnomiędzynarodowe ze szczególnym uwzględnieniem praktyki niemieckiej", którą Krzysztof Skubiszewski przedłożył w roku 1960. Ukoronowaniem tegoż etapu kariery docenta Skubiszewskiego było objęcie funkcji prodziekana Wydziału Prawa UAM, którą sprawował w latach 1961-1963. Po zakończeniu kadencji, z której obowiązkami mimo młodego wieku poradził sobie całkiem nieźle, o czym pisze w swoich wspomnieniach Karol Marian Pospieszalski, Skubiszewski ponownie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie w latach 1963-1964 kontynuował na Uniwersytecie Columbia badania nad wpływem ONZ na prawo międzynarodowe.
Mimo znacznych sukcesów międzynarodowych, które do pewnego stopnia były możliwe dzięki koncesjom, jakie trzeba było płacić za możliwość wyjazdu z kraju rządzonego przez komunistów, błyskotliwy uczony stosunkowo długo musiał czekać w PRL na tytuł profesorski. Wiemy wszak, że politycznie motywowana decyzja o zablokowaniu profesury zwyczajnej dla docenta Skubiszewskiego zapadła 23 lipca 1968 roku na posiedzeniu Sekretariatu KW PZPR w Poznaniu, co z kolei mogło mieć związek z jego wypowiedziami krytykującymi sposób prowadzenia polityki zagranicznej przez władze PRL czy też tymi dotykającymi bezpośrednio antysemityzmu na fali Marca 1968. Doszło do tego, że w 1969 roku próbowano nawet zablokować druk fundamentalnej monografii Krzysztofa Skubiszewskiego pt. "Zachodnia granica Polski", która ukazała się ostatecznie na prawach rękopisu. Chichotem historii pozostaje fakt, że zaledwie rok później zawarte w niej argumenty okazały się nader pomocne w procesie negocjacyjnym poprzedzającym podpisanie traktatu normalizacyjnego pomiędzy RFN i Polską z 7 grudnia 1970 roku. Co znamienne, profesor Jan Sandorski wskazywał, że ówczesny wiceminister spraw zagranicznych PRL Józef Winiewicz "w rozmowach prywatnych przyznawał, iż monografię prof. Skubiszewskiego znał na pamięć, co niebywale ułatwiało mu rozmowy z niemieckimi partnerami". Na tytuł profesora nadzwyczajnego Krzysztof Skubiszewski musiał poczekać do 1973 roku (profesurę zwyczajną uzyskał w 1980 roku), co było związane z jego przeniesieniem do Instytutu Nauk Prawnych PAN, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę w roku 1996.
Profesor Krzysztof Skubiszewski nigdy nie został członkiem PZPR ani żadnej innej partii politycznej, jesienią 1980 roku postanowił się jednak zaangażować w sprawy publiczne. Tak należy odczytywać jego poparcie dla NSZZ "Solidarność" oraz udział w pracach Prymasowskiej Rady Społecznej (1981-1984). Z kolei w latach 1984-1989 z ramienia Sekretariatu Episkopatu Polski był przedstawicielem w Komitecie Koordynacyjnym Forum Polska - RFN. Nieco trudniejszy do wytłumaczenia jest jego udział w pracach Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa PRL w latach 1986-1989. Otwartym pozostaje pytanie, czy był to element pewnej politycznej gry, w której mimo oporów brał udział, reprezentując stronę społeczną. Jak sam po latach przyznawał, ucieszył się, gdy wiosną 1989 roku Rada Konsultacyjna "zakończyła, ku memu zadowoleniu, istnienie w wyniku wyczerpania się formuły, jeśli taka kiedykolwiek istniała". Wiatr wielkich politycznych zmian, który w 1989 roku trwale zmienił polityczny układ sił w Polsce, sprawił jednocześnie, że człowiek akademii, jakim bez wątpienia był Krzysztof Skubiszewski, otrzymał od losu szansę, aby przeistoczyć się z komentatora i teoretyka polityki zagranicznej w jej aktywnego kreatora. Wszystko za sprawą pierwszego niekomunistycznego premiera po II wojnie światowej, czyli Tadeusza Mazowieckiego, który tocząc z PZPR twardą grę o obsadę stanowiska ministra spraw zagranicznych w swoim gabinecie, zaproponował tę newralgiczną tekę uczonemu z Poznania. Wydaje się, że taktyka premiera była dość czytelna: rozumiejąc, że strona reprezentowana przez Wojciecha Jaruzelskiego et consortes może się nie zgodzić na tekę szefa MSZ dla Bronisława Geremka, wskazał na jego miejsce Krzysztofa Skubiszewskiego, znanego generałowi z posiedzeń Rady Konsultacyjnej.
Wybór Tadeusza Mazowieckiego okazał się na tyle trafny, że pozwolił Krzysztofowi Skubiszewskiemu utrzymać stanowisko nawet po odejściu politycznego patrona. W ciągu czterech lat dokonał on fundamentalnej reorganizacji polskiej dyplomacji: począwszy od uregulowania newralgicznych stosunków polsko-niemieckich (Traktat o potwierdzeniu istniejącej granicy 1990; Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy 1991), przez udział w rozwiązaniu RWPG, Układu Warszawskiego i wycofanie wojsk sowieckich z Polski, po podpisanie traktatów dwustronnych z wszystkimi sąsiadami, by pozostać tylko przy tym. Dodajmy, że po odejściu z krajowej polityki profesor Skubiszewski pracował w sądownictwie międzynarodowym, był m.in. sędzią ad hoc w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości w Hadze.
Krzysztof Skubiszewski zmarł w Warszawie 8 lutego 2010 roku, spoczywa w Świątyni Opatrzności Bożej.
Piotr Grzelczak
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026