Wernisażowy wieczór zgromadził niezwykłe grono gości - oprócz poznańskiej publiczności obecna była reprezentacja dyrektorów i kuratorów z całej sieci BWA (Biur Wystaw Artystycznych - historycznej, powojennej sieci państwowych galerii sztuki współczesnej w Polsce - przyp. red.) i galerii miejskich. Jak podkreślił sam Zbigniew Rogalski podczas otwarcia, architektura ekspozycji została zbudowana na zasadzie trójwarstwowości - niczym tradycyjny obraz malowany laserunkami (przezroczystą lub półprzezroczystą warstwą farby, zmieniającą ton lub barwę niższych warstw obrazu, zwłaszcza olejnego, gdzie każda kolejna warstwa wpływa na barwę i głębię poprzedniej, zmieniając ostateczny odbiór całości - przyp. red.). Przestrzeń Galerii Miejskiej Arsenał stała się w ten sposób idealnym tłem dla malarstwa, które wymaga dystansu. Obrazy nie konkurują tu ze sobą. Zawieszone w znacznych odległościach dają widzowi niezbędne "powietrze". Kuratorska decyzja Bogny Błażewicz, by powstrzymać się od nadmiaru bodźców, pozwala wejść w stan tytułowego stuporu - owej szczególnej medytacji, w której oko rejestruje formy, ale umysł zaczyna odklejać się od rzeczywistości.
Wspomniana data otwarcia wystawy - 11 września - zawisła nad całą ekspozycją niczym cichy punkt odniesienia. Mimo braku jakiejkolwiek dosłownej ikonografii katastroficznej cień wydarzeń z 2001 roku i powszechna utrata poczucia bezpieczeństwa są w "Stuporze" wyczuwalne. Artysta pyta odbiorców: Jak przełomowy szok zmienia naszą psychofizjologię widzenia? Co dzieje się z krajobrazem, gdy patrzymy na niego przez pryzmat lęku?
Centralnym punktem, który niemal natychmiast narzuca osiową dynamikę całej przestrzeni galerii, jest monumentalna instalacja z tkaniny. Długi, czarny pas materiału opada z samej góry ściany i rozwija się niczym dywan lub rzeka na posadzce sali. Na tkaninie wyhaftowano białą nitką drobną typografię - rzędy nazwisk, jak z filmowych napisów końcowych. Niezwykłość tego obiektu polega na jego strukturze: precyzyjnie wyszyte litery w wielu miejscach przechodzą w kaskady luźnych nici. Tworzy to haptyczny efekt rozedrgania - dokładnie taki, jaki powstaje w oku, gdy patrzymy przez łzy lub gdy narząd wzroku ulega fizjologicznemu znużeniu. Ten materialny całun, przypominający rozwiniętą taśmę filmową lub ciągnącą się w nieskończoność listę ofiar, leży na jasnej podłodze galerii, wymuszając na zwiedzających zmianę perspektywy i powolne okrążanie przestrzeni.
Zaprezentowane na wystawie malarstwo Zbigniewa Rogalskiego stanowi imponujący popis konceptualnego opanowania przez niego tego medium. Kluczowym dziełem ukazującym mechanizm "zmęczonego oka" jest praca inspirowana dziełem holenderskiego mistrza Jana Voermana. Na dużym płótnie dominuje motyw gałęzi uginającej się pod ciężarem dojrzałych, zielonych jabłek.
Rogalski wpatruje się w tę sielankową obietnicę obfitości i spokoju tak długo, aż czysta iluzja zaczyna pękać. W centrum kompozycji artysta aplikuje intensywne, żółte i fluorescencyjne pociągnięcia pędzlem, przypominające mroczki optyczne lub rozlaną substancję. Idylliczny krajobraz pod wpływem natarczywego spojrzenia ulega zakłóceniu - czy to powidok traumy, w którym bezpieczny, znany świat zaczyna się psuć na naszych oczach?
Obok tego motywu na ścianach galerii odnajdziemy serię wielkoformatowych płócien z cyklu "Powietrze". Ukazują one jasne, niemal podwodne lub mikroskopowe formy - jasnożółte i seledynowe kuliste obłoki i pęcherze rozrastające się na ciemnym, niemal czarnym tle. Prace te wyglądają jak optyczne błędy powstające pod powiekami po mocnym zaciśnięciu powiek, przypominając, że nasze oko nigdy nie jest całkowicie neutralnym obiektywem.
Równie poruszający jest cykl prac przedstawiających ptasie skrzydła. Artysta prezentuje je w formie wyizolowanych studiów - od bogato ubarwionego, opalizującego w fioletach i zieleniach skrzydła egzotycznego ptaka, po dyptyk przedstawiający pojedyncze, białe i ciemne skrzydła ukazane na kontrastowych, jednolicie czarnych i białych tłach. Pióra są odwzorowane z anatomiczną precyzją, lecz pozbawienie ich ciała ptaka nadaje im wymiar relikwii lub symbolu utraconej możności lotu i wolności.
"Stupor" to propozycja, która wymaga od widza pełnego skupienia i uważności. To dojrzały, intelektualnie gęsty pokaz malarstwa figuratywnego najwyższej próby, który nie zatracił swojego ciężaru gatunkowego. Zbigniew Rogalski wraz z Bogną Błażewicz stworzyli przestrzeń do zatrzymania się w świecie, który pędzi i atakuje nas nadmiarem obrazów. Warto udać się do Galerii Miejskiej Arsenał, by stanąć przed błękitnymi gałęziami, poczuć to specyficzne, milczące zawieszenie, które zostaje w człowieku po mocnym seansie filmowym, i sprawdzić, jak długo trzeba patrzeć na obraz, by dostrzec ukryte pod jego powierzchnią pęknięcie.
Barbara Pilawska
- Wystawa "Stupor" Zbigniewa Rogalskiego
- kuratorka: Bogna Błażewicz
- Galeria Miejska Arsenał
- czynna do 31.10
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026