Spróbujmy przybliżyć trochę mniej znanych faktów z powstania wielkopolskiego. Dlaczego było ono powstaniem niezwykłym?
Spróbujmy przybliżyć trochę mniej znanych faktów z powstania wielkopolskiego. Dlaczego było ono powstaniem niezwykłym?
Powstanie wielkopolskie "żyć będzie w pamięci narodu po wieki" - wieszczył w grudniu 1919 roku pewny swego "Kurier Poznański". Niełatwa historia XX wieku sprawiła, że realizacja tego postulatu okazała się wyzwaniem ze wszech miar skomplikowanym.
"Oto rozbiegany koń na lince służył za modela, Brandt celował w niego zawzięcie i co raz dodawał: "A tom go utrafił!' Strzelał tak do ostatniego ładunku" - opowiadał w 1909 roku jego przyjaciel Apoloniusz Kędzierski. Nie jest to opis zwycięstwa, a klęski wielkiego malarza na polu fotografii. W ciemni okazało się, że Józef Brandt żadnego zdjęcia nie utrwalił.
Oglądając 11 listopada kolorową paradę przed Zamkiem, warto pamiętać, że na ulicy Święty Marcin przez ponad 100 lat organizowano wielkie defilady z udziałem wszystkich rodzajów wojsk, w tym czołgów i samolotów.
11 listopada 1918 roku to dla Polski dzień odzyskania niepodległości po 123 latach zaborów. Sęk w tym, że 100 lat temu tego dnia w Poznaniu trwała... rewolucja.
"Od dobrego portretu wymaga się nie tylko podobieństwa, lecz także oddania charakterystycznych cech modelu. Charakterystyczne odtwarzanie osób opłaca się sowicie, gdyż zdjęcia tego rodzaju są wszędzie mile widziane" - podpowiadał Poradnik firmy Foto-Greger w 1936 r., a dokładniej to chyba Zygmunt Pawłowski.
Są takie daty i wydarzenia w historii, których znaczenie rośnie z upływem lat i wzrostem świadomości społecznej i dziejowej. Tak jest z powstaniem wielkopolskim. Jedyne wygrane, najpierw traktowane lokalnie, lekceważone, a nawet wypierane, w setną rocznicę docenione, urosło do rangi wydarzenia wielkiej wagi. Okrągła rocznica dała początek zakrojonej na szeroką skalę akcji gromadzenia pamiątek powstańczych, być może ostatniej. Akcja się zakończyła, jury przyznało nagrody, a prawie 500 pamiątek wkrótce znajdzie się w wirtualnym muzeum historii Poznania CYRYL.
Poznański Teatr Nowy ma 95 lat, prawie stulecie, dobry wiek. Dużo, by spisać jego historię, za mało, by pokryć się nieznośną patyną.