"W mojej pracowni pragnę wykształcić u studentów myślenie logiczne, konsekwentne, związane z funkcją projektu. Podaję temat, z którego student drogą analizy powinien odrzucić, co zbędne, aby dojść do skrótu - znaku. (...) Zmuszam do ascezy i wolę surowość warsztatu niż zbędną kwiecistość" - te słowa wypowiedział Henryk Tomaszewski, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Z jego kuźni talentów wyszło wielu świetnych grafików, między innymi Mieczysław Wasilewski. Nauka Tomaszewskiego, jego wyjątkowe podejście do roli plakatu jako medium służącego przekazywaniu treści za pomocą jak najmniejszej liczby środków, miało ogromny wpływ na wypracowany przez Wasilewskiego styl, który wzbudził zachwyt i uznanie nie tylko w Polsce, ale również zagranicą. Jego plakaty cieszą się wielkim uznaniem. Wielbicielem jego talentu jest m.in. jeden z najbardziej cenionych kolekcjonerów plakatów na świecie, założyciel popularnej wśród wielbicieli i twórców tego gatunku strony www.posterpage.ch, Renne Wanner. Twórczość Wasilewskiego, oparta przede wszystkim na odejmowaniu tego, co zbędne, to próba otrzymania czystej esencji. Artysta nie kokietuje widza, nie mnoży elementów i barw. Jego plakaty mówią bardzo dużo, milcząc. Zmuszają widza do podejścia bliżej i przyjrzenia się ich - niezwykle wyrafinowanej w swej ascezie - strukturze. Bo u tego autora, przy maksymalnej syntezie środków, każda kropka, każda linia ma znaczenie.
Lot za Lecem
Wystawa "Lecę Lecem" opiera się na podobieństwach zachodzących między twórczością Stanisława Jerzego Leca - urodzonego we Lwowie poety, satyryka i autora słynnych aforyzmów - oraz bohatera wystawy. Specyficzne poczucie humoru, umiejętność krytycznego spojrzenia, analityczny umysł, ujmowanie problemu w lakonicznej formie - cechy te charakteryzują zarówno dorobek tępionego przez władze ludowe pisarza, jak i plakaty Wasilewskiego. Tyle tylko, że pierwszy swoje cięte riposty formułował za pomocą pióra, drugi zaś wybrał do tego celu pędzel. Twórczość obu panów to doskonały przykład na to, że pomimo głosów wieszczących koniec ery papieru, medium to nadal stanowi skuteczny nośnik masowego przekazu myśli i idei.
Inwencja na czerń i biel
Plakaty Wasilewskiego przypominają dwugłosowe inwencje Jana Sebastiana Bacha. Rolę linii melodycznych przejmują dwie barwy: czerń i biel. Przenikają się one, łączą i odpychają, walcząc ze sobą o uwagę widza. Są równie istotne - jedna nie istniałaby bez drugiej i artysta ma tego pełną świadomość. W przypadku Wasilewskiego można mówić o wielkiej kulturze w ujmowaniu treści, bowiem czyni to z takim rozmachem, że dopiero po chwili dociera do widza, że ma przed sobą czarno-biały plakat. Okazuje się, że feeria barw wcale nie jest warunkiem koniecznym do zaprojektowania udanego plakatu, a wręcz nagromadzenie kolorów niepotrzebnie odciąga odbiorcę od sedna. Po inne farby Wasilewski sięga raczej niechętnie. Jeśli już zaistnieje taka konieczność, posiłkuje się jedną lub dwiema, dodatkowymi barwami, np. na plakatach filmowych poświęconych dziełom chińskim pojawia się żółć, na innych zaś - plamy czerwieni lub błękitu, ale autor stosuje ten zabieg raczej sporadycznie. Równie nieprzychylnie jest nastawiony do fotografii, tak popularnej wśród grafików amerykańskich i ich rodzimych naśladowców - wytwórców (bo o tworzeniu mówić tu raczej nie można) szpecących miejski krajobraz afiszy informujących o kolejnych kinowych "hitach".
Plama, linia, litera
Wasilewski swoje plakaty i rysunki buduje przede wszystkim w oparciu o plamę i linię. Przy czym w przypadku linii ich różnorodność jest naprawdę imponująca - od cienkich, niby chaotycznych, poprzez te precyzyjnie dopracowane, o łagodnych brzegach, aż po tłuste, pełne ekspresji. Wiele jego prac wygląda tak, jakby powstało od niechcenia. Ot, znudzony artysta sięgnął po pędzel i kilkoma gestami zarysował kształt. Jednak geniusz Wasilewskiego polega właśnie na tym, że wie on doskonale, jak prowadzić narzędzie tak, by pozostawiło konkretny ślad, który autor sobie zamyślił. Ślad, który choć powstał za pomocą zaledwie paru maźnięć farbą, zdoła przekazać konkretną treść. Fascynujące są, ujęte przez Wasilewskiego wyłącznie za pomocą linii, kobiece sylwetki, oddane z pietyzmem i doskonałą znajomością niewieścich krągłości - lekko, a niekiedy i dowcipnie. Kolejny ważny element u Wasilewskiego to litera, której artysta nadaje dodatkowe funkcje, np. staje się ona symbolem (filar mostu w plakacie do filmu "Most na rzece Kwai"), albo swoim krojem podkreśla specyficzną atmosferę danego filmu lub spektaklu.
Zaproszenie do galerii
Wystawa plakatów Wasilewskiego w Arsenale to obowiązkowy punkt w spisie kulturalnych wydarzeń Poznania w roku 2013, bo twórczości tego artysty zwyczajnie nie wypada nie znać. Ekspozycja to doskonała lekcja historii, przypomnienie światłej przeszłości plakatu i ogromnej siły tego gatunku, a także przekrój przez interesujące zjawiska kulturalne minionych dekad, bowiem jeszcze całkiem niedawno pojawiające się na ulicach afisze miały swoją intrygującą formą zachęcić przechodniów do obejrzenia spektaklu, odwiedzenia galerii, czy wysłuchania koncertu w filharmonii.
Karolina Gumienna
- "Lecę Lecem" Mieczysław Wasilewski - plakaty i rysunki
- Galeria Miejska Arsenał
- kurator: Zdzisław Schubert
- wernisaż: 15.02
- wystawa trwa do 2.03
- bilety 5/7 zł