Dramat biograficzny oparty na prawdziwej historii kamerdynera kolejnych ośmiu prezydentów USA - od Dwighta Eisenhowera po Ronalda Reagana.
Ameryka od końca lat 50. po początek 80. zmieniła się nie do poznania, zwłaszcza dla kogoś takiego, jak Cecil Gaines, czarnoskóry kamerdyner służący w Białym Domu, kreowany w filmie przez Foresta Whitakera. Slogan reklamujący film brzmi: One quiet voice can ignite a revolution (Jeden cichy głos może wzniecić rewolucję) i jest najlepszą wskazówką o roli, jaką pozornie bezszelestny pokojowy odegrał w historii ruchu Civil Right, walczącego o prawa obywatelskie dla mniejszości etnicznych.
Obecny przy sprawowaniu władzy w Białym Domu przez kolejnych prezydentów USA, czasami - niespodziewanie lub przypadkowo (jaką kto woli wersję losów świata) - pytany jest o opinię w kluczowych sprawach dla losów Afroameryki. Efekty swoich słów może sam obserwować, gdy zmienia się prawo o segregacji rasowej. On sam był świadkiem śmierci swego ojca, którego zabił biały właściciel ziemski, krótko po kolejnym zgwałceniu matki Cecila. Oczywiście biały przestępca pozostał kompletnie bezkarny, w końcu działo się to na amerykańskim Południu w latach 30. ubiegłego wieku.
Parę dekad później Afroamerykanie zaczęli domagać się swoich praw coraz skuteczniej. Oczami kamerdynera Białego Domu widzimy czas rewolucji społecznej i obyczajowej, wzniecany słowami pastora Martina Luthera Kinga (Nelson Ellis), z najpiękniejszym retorycznym otwarciem mowy w XX w. - "I have a dream". Jesteśmy też świadkami brutalnej walki o równość ras i płci, która przynosi bezbronne ofiary białej przemocy. W odwecie powstaje Ruch Czarnych Panter, ale też poznajemy pierwszych czarnoskórych studentów na campusach uniwersytetów zdominowanych do tej pory przez elitę Stanów Zjednoczonych Ameryki, tzw. WASP (White, Anglo-Saxon, Protestant - biały Anglosas, protestant). Lata płyną kamerdynerowi w Białym Domu, a we własnym domu rodzinę scala żona Gloria, kreowana przez najsłynniejszą i najbogatszą dziennikarkę telewizyjną USA - czarnoskórą Oprah Winfrey. Bo przecież "czas wszystko zmienia", jak śpiewał 50 lat temu Bob Dylan.
Przemysław Toboła
- "Kamerdyner"
- reż. Lee Daniels
- premiera 6.12