Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

ANIMATOR. Pół żartem, pół serio

Raoul Servais to animator, który lubi eksperymentować. O swoich filmach mówi w ten sposób: - Żeby je oglądać potrzebujecie wiele odwagi. Dlaczego? Bo musicie bardzo szybko przenosić się z jednego wymiaru w inny. Mam nadzieję, że to przetrwacie - żartował podczas spotkania z publicznością Animatora.

. - grafika artykułu
Kadr z filmu "Harpya". Fot. materiały festiwalu Animator

Oglądając jego animacje na przestrzeni lat, począwszy od lat 50. i 60., ma się nieodparte wrażenie rozdwojenia. Jest trochę tak, jak gdyby sam autor nie mógł się zdecydować na to, w jakiej technice filmowej czuje się najlepiej. - Lubiłem eksperymentować - mówi po latach. Jego pomysły inspiracje czerpią z wielu różnych źródeł, na ekranie pojawiają się wszelkie możliwe odsłony animowanych postaci - od klasycznej, rysunkowej kreski aż po wykorzystanie kostiumowego filmu aktorskiego.

- Raoul zawsze próbował nowych rzeczy, każdy jego film jest inny. Mało tego, praktycznie każdy zdobywał nagrody na międzynarodowych festiwalach. - mówił przed projekcją dyrektor artystyczny festiwalu Marcin Giżycki.

Podczas spotkania z belgijskim mistrzem animacji widzowie Animatora obejrzeli ponad godzinny pokaz jego krótkich metraży. Filmy celowo dobrano w ten sposób, by uwidocznić wielowymiarowość artystycznego dorobku Servaisa. Pierwszy z obrazów - Chromofobhia, w prosty, nieskomplikowany sposób opowiada o tym, jak straszny i przytłaczający byłby świat pozbawiony kolorów. Sirene to melancholijna, nasycona symboliką opowieść o miłości wbrew przeciwnościom, z kolei Gold Frame  (Złoty Kadr), jest krytyką chorej ambicji i opętania wizją sukcesu filmowca o takim właśnie nazwisku. Z tym ostatnim wiąże się ciekawa anegdota. Servais "dla hecy" wysłał tę animację do Amerykańskiej Akademii Filmowej, chcąc sprawdzić czy jej członkowie mają dystans do siebie i swojego środowiska. Okazało się że owszem - odrzucili ten film, ale z zupełnie innych powodów niż się spodziewał. Doszukali się w nim... przejawów antysemityzmu, ze względu na charakterystyczne nazwisko głównego bohatera. - Nigdy w życiu sam bym na to nie wpadł - kwitował rozbawiony Servais.

Pozostałe animacje pokazane na Animatorze to Mówić albo nie mówić?, Operacja x-70, Pegasus czy Harpya, która była bodaj najciekawsza. Przewrotna historia mężczyzny i tytułowej harpii to pół-animacja pół-film, utrzymana w niepokojącej stylistyce kina noir, zrealizowana z dużym poczuciem humoru.

Wspólnym mianownikiem łączącym wszystkie obrazy jest temat wolności i sposobów jej ograniczania przez szeroko rozumianą władzę. - Jako dziecko doświadczyłem obrazów nazistowskiej okupacji i to z pewnością ma wpływ na sposób w jaki widzę świat - tłumaczył podczas spotkania Servais.

Anna Solak

  • Festiwal Animator:
  • Retrospektywy: Raoul Servais - krótki metraż
  • 15.07
  • Nowe Kino Pałacowe