Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

NIC SIĘ TU NIE DZIEJE. Underground zza Buga

Punk, rock'n'roll, Nowa Fala, skórzane kurtki, szum starej płyty, zgrzyt elektrycznych gitar - cały ten muzyczny miks wkomponowany w realia Leningradu lat 80. znajdziemy w filmie Kiriłła Sieriebriennikowa "Lato". Przedpremierową projekcję historii o miłości do sztuki, pragnieniu swobody i początkach zespołu Kino, można było zobaczyć w ramach festiwalu Nic Się Tu Nie Dzieje w kinie Rialto.

.
fot. materiały prasowe

Pomysł reżysera na opowieść o undergroundowej scenie w głębokiej Rosji oparty został na faktach związanych z tworzeniem się kultowej grupy muzycznej, której liderem był Wiktor Coj (Teo Yoo). Informacje na temat życia muzyków i ich środowiska pochodzą ze wspomnień Nataszy (Irina Strashenbaum) - żony Majka (Roman Bilyk, członek zespołu Zwieri) i bliskiej przyjaciółki Wiktora. Fabuła osnuta została wokół skomplikowanej relacji między trójką bohaterów, której początek przypada na lato 1981 roku. To właśnie wtedy Coj poznaje Nataszę i jej męża - frontmana grupy Zoopark. Dzięki tej znajomości Wiktor i jego kumpel - gitarzysta Aleksiej Rybin wchodzą na leningradzką scenę słynnego Rock Klubu i zaczynają nagrywać pierwsze płyty.

Wszystkie te wątki harmonijnie współgrają z każdym szczegółem zawartym w tle opowieści. Klimat filmu tworzą nie tylko stylizacje bohaterów (przydługie włosy, tanie cygarety, jeszcze tańsze wina), czy wnętrza mieszkań (odrapane tapety, zakurzone okna, duszne pokoje), lecz także całe zawarte w nim - istotne dla "pokolenia x" - rockowe brzmienie. Obok fragmentów kompozycji Kina pojawiają się utwory znanych zachodnich kapel i artystów: Iggy'ego Popa, Velvet Underground czy Lou Reeda, a także wiele elementów składających się na całokształt muzyki tego okresu: okładki płyt Blondie, magnetofony szpulowe i liczne instrumenty.

Oryginalność ujęć zapewnia wpisanie ich w kontekst wynikający z miejsca akcji - ZSRR. Dlatego też koncerty odbywają się pod okiem odpowiednich władz, publiczność siedzi na krzesłach, a jedyną ekstrawagancją, na jaką może sobie pozwolić jest tupanie nóżką. Niektórym przypomni to zapewne słynny koncert Stonesów z 1967 roku, który odbył się w Polsce.

Na uwagę zasługuje także technika montażu, niemal cały film jest czarno-biały, z lekko widocznym ziarnem jak z analogowych zdjęć robionych Zenitem lub Smieną. Pojawiają się w nim jednak kolorowe wstawki, z charakterystyczną estetyką błędu właściwą innym - mocno związanym z Leningradem aparatom - LOMO LC-A.

Jak na film o tematyce muzycznej przystało, oprócz scen mówionych występują także musicalowe ujęcia wykonywane nie tylko przez głównych bohaterów, lecz także dalszoplanowych aktorów: babuszki w chustach czy urzędników w garniturach.

Film ten z pewnością stanowi jedną z najciekawszy propozycji, jaką dla fanów rosyjskiej kinematografii przygotowali organizatorzy festiwalu, na którym jest jeszcze wiele do zobaczenia.   

Aleksandra Białek 

  • Nic Się Tu Nie Dzieje: "Lato", reż.Kiriłł Sieriebriennikow
  • kino Rialto
  • 10.08

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018