PIĄTEK
Zarówno w piątek jak i w sobotę Polski Teatr Tańca zaprasza na swoją najnowszą premierę. Spektakl "Architektura światła" w choreografii Pauliny Wycichowskiej jako całość ma być metaforą rytuału oczyszczenia. Tancerze wcielą się w symboliczne postaci, które związane są zarówno ze sferą sacrum, jak i profanum. Zobaczymy m.in "pielgrzyma, mędrca i proroka", "poszukującego prawdy ucznia", "wielką kapłankę i boginię", ale i "mistrza ciemnej strony". Poza nimi na scenie pojawią się także "ludzie ziemi": "kobieta i matka", "mężczyzna-skała" i uosobienie "czystości, prawdy i wolności". Mistyczną wymowę przedstawienia dopełniać ma również warstwa muzyczna, ograniczona do minimum. Muzyce towarzyszyć więc będzie zaledwie jeden głos. Zapowiada się intrygująco.
- "Architektura światła" Polskiego Teatru Tańca, 8 i 9.11 g. 20 - premiera, hala nr 2 MTP
Jeśli nie taniec, to może film? W najbliższych dniach poznańskie kina proponują nam wiele nowości. Jedną z tych, obok których z pewnością nie można przejść obojętnie jest obraz "Płynące wieżowce" w reżyserii Tomasza Wasilewskiego. Historia męsko-męskiej fascynacji, może nawet miłości, opowiedziana w inny, świeży sposób. Tym razem zauroczenie osobą tej samej płci przeżyje ktoś, kogo na pierwszy rzut oka nie podejrzewalibyśmy o taki zwrot. Autor obrazu udowadnia, jak bardzo pozory mogą mylić, a rzeczywistość zaskakiwać. Data polskiej premiery jest wyznaczona dopiero na 22 listopada, jednak Muza pokaże go w drodze wyjątku, jakim jest jednorazowy powrót do cyklu "Kino polskie według Tomasza Raczka". Sam krytyk filmowy również będzie obecny na piątkowym seansie.
- "Płynące wieżowce", przedpremiera i spotkanie z Tomaszem Raczkiem, 8.11, g. 19, kino Muza
SOBOTA
Sztuka "Lubiewo" to gościnny spektakl Teatru Nowego w Krakowie. Oparty na głośnej powieści Michała Witkowskiego z 2004 roku, dotyka problemów homoseksualnej społeczności. I to w dodatku nie jako całości, skupiając się na określonej grupie, zwanej w środowisku "ciotami", którą wyróżnia przejmowanie kobiecych, archetypicznych wzorców zachowań. "Mnie nie interesują geje z klasy średniej, tylko właśnie ci "odrażający, brudni, źli", bo im została już tylko konfabulacja, język, zmyślenie i to im musi wystarczyć za cały świat" - pisał o swojej książce sam autor. Krakowski reżyser, Piotr Sieklucki, wydaje się odpowiednią osobą do zmierzenia się z literackim hitem sprzed kilku lat. Jako artysta niezależny nie boi się podejmowanie społecznie trudnych tematów. Spektakl zarezerwowany jest dla widzów powyżej 16 roku życia, a także tych, którzy nie obawiają się stanąć twarzą w twarz z kontrowersją...
- spektakl "Lubiewo", 9.11, g. 17 i 19.30, Teatr Polski, Duża Scena
NIEDZIELA
Tym razem nie ostatni, a przedostatni dzień weekendu upłynie pod znakiem premiery w Teatrze Polskim. "Kwaśne mleko" znakomitej i wielokrotnie nagradzanej Maliny Prześlugi zostało docenione w tegorocznej edycji konkursu dramaturgicznego Metafory Rzeczywistości. Rzecz o różnych odcieniach miłości, nie zawsze idealnej więzi matki z dzieckiem i tabu związanym z naruszeniem świętego mitu Matki Polki. Prócz nagrody jury, sztuka zdobyła również uznanie dziennikarzy i najważniejszego odbiorcy, czyli samej publiczności. - Nie chciałabym, żeby zabrzmiało to jak jakaś głębsza inspiracja, ale dotknęła mnie sprawa Katarzyny Waśniewskiej - mówiła przed finałem konkursu Malina Prześluga. - To konkretne zdarzenie dziś jest już tragifarsą, jednak może uświadomić, jak wiele podobnych dramatów z braku miłości rozgrywa się cicho w czterech ścianach. Skupiłam się na osobistej tragedii, która na zewnątrz bywa bardzo spłycana, oraz na tym, z jaką łatwością nadajemy jej metkę - tłumaczyła autorka dramatu.
- "Kwaśne mleko" Maliny Prześlugi, 10.11, g. 19 - prapremiera, Malarnia Teatru Polskiego
Jeśli natomiast niedzielę wolicie spędzić przy dźwiękach muzyki nie możecie przegapić koncertu formacji Nouvelle Vague w Klubie Eskulap. Co takiego ma w sobie zespół, który do Poznania przyjedzie prosto z Francji? Artystyczną przekorę, pomysł na niebanalne aranżacje, trzy bestsellerowe płyty na koncie i znakomity kontakt z publicznością. "Guns of Brixton", "Dance With Me", "Heart of Glass Blondie" czy "Love Will Tear Us Apart" w rytmie bossa novy albo w klimacie nastrojowej muzyki filmowej? Dlaczego nie? W końcu nazwa oznaczająca "nową falę" zobowiązuje. Ten koncert to propozycja zwłaszcza dla tych, którzy nie boją się instrumentalno-wokalnych eksperymentów. Niech dodatkowym argumentem będzie fakt, że występowi grupy w tradycyjnym składzie towarzyszyć będą dwie piękne i piekielnie zdolne wokalistki - Melanie Pain i Liset Alea.
- Koncert Nouvell Vague, 10.11, g. 19, Klub Eskulap
Wybór: as