Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Długie trwanie ciemności

Clan Of Xymox to jeden z tych nielicznych gotyckich zespołów, których obecność i zauważalność w tej dekadzie - czy to koncertowa, czy studyjna - nie wynika wyłącznie z sentymentu, może po części z siły jego kultu, ale na pewno z zadziwiającej wręcz konsekwencji. Jej ostatni jak dotąd album "Exodus" (2024) jest tego koronnym dowodem. Jego zawartości, jak i wszystkich największych hitów - z "Something Wrong", "Back Door" i "Louise" na czele - będzie można posłuchać na żywo w poznańskich 2progach.

Dwie kobiety i dwóch mężczyzn w gotyckich stylizacjach. - grafika artykułu
Clan Of Xymox, fot. materiały prasowe

Historia Holendrów - pisana od samego początku lat osiemdziesiątych - nie układa się w prostą linię prowadzącą od "złotych lat" do powolnego wygaszania projektu, lecz raczej w długi, wielokrotnie zawracający ruch wahadła pomiędzy elektroniką, gitarowym mrokiem i klubową motoryką. Koniec końców grupa Ronny'ego Mooringsa przeżyła kilka śmierci gatunków, kilka własnych oraz parę renesansów estetyk i jeszcze więcej zmian medialnych. Mimo tego wszystkiego nigdy nie utraciła własnego idiomu.

Wszystko zaczęło się w 1981 roku w Holandii. Charyzmatyczny Ronny Moorings od początku myślał o muzyce w kategoriach autonomicznego świata, a nie przynależności do sceny. Dlatego gdy w 1983 roku własnym nakładem wypuścił "Subsequent Pleasures" - mini-album wydany w nakładzie zaledwie 500 egzemplarzy - był to gest całkowicie niezależny, ale bynajmniej nie amatorski. Materiał okazał się intrygującym efektem pracy w czterokanałowym domowym studiu, a kilka lat później miał znaleźć swoje miejsce w katalogu legendarnej wytwórni 4AD.

Podpisanie z nią kontraktu ustawiło CoX w wyraźnym kontekście artystycznym, który nie wymagał dodatkowych wyjaśnień. Debiutancki, "pełnometrażowy" album "Clan Of Xymox" (1985) był płytą gęstą od sekwencerów, automatycznych rytmów i melancholijnego chłodu. Wbrew późniejszym opiniom o "datowanych syntezatorach" to właśnie ta estetyka wyznaczyła ramy dla wczesnego darkwave'u - jeszcze zanim sama etykieta zdążyła się na dobre ukonstytuować. Wydana chwilę później "Medusa" (1986) rozwijała ten język idąc w stronę jeszcze bardziej mroczną, taneczną i pewniejszą siebie. Single "A Million Things" i "Blind Hearts" zaczęły funkcjonować nie tylko w obiegu alternatywnym, lecz także na parkietach mainstreamowych klubów, które do tej pory niekoniecznie interesowały się gotykiem w jakiejkolwiek formie. Tak oto Clan Of Xymox stali się zespołem potrafiącym połączyć nawiedzony arthouse z czysto taneczną fizycznością.

Była to zresztą cecha, która powracała przez całą ich dyskografię. Rozstanie z 4AD i przejście do PolyGram było ruchem ryzykownym, ale i odważnym. Skrócenie nazwy do Xymox oraz album "Twist Of Shadows" (1989) otworzyły zespół na jeszcze szerszą publiczność. Płyta sprzedała się w nakładzie przekraczającym 300 tysięcy egzemplarzy, a single "Obsession", "Imagination" i "Blind Hearts" funkcjonowały równolegle w świecie alternatywy i parkietowego synthpopu. Już następca - "Phoenix" (1991) - choć zebrał entuzjastyczne recenzje, nie powtórzył tego komercyjnego sukcesu, przy czym stało się tak raczej z powodu restrukturyzacji samej wytwórni niż artystycznego potknięcia.

Po tym etapie nastąpiło kilka lat poszukiwań i transformacji. Znamienne w swych tytułach "Metamorphosis" (1992) oraz "Headclouds" (1993), wydane już przez Zok Records, były płytami wprowadzającymi Xymox w realia lat dziewięćdziesiątych - maksymalnie, jak na gotyk, tanecznymi i klubowymi, już zupełnie niebojącymi się romansu z nową elektroniką. Ten okres zamknął się jednak definitywnie i raptownie już w połowie dekady, kiedy Moorings zdecydował się zakończyć projekt Xymox i powrócić do pierwotnej tożsamości zespołu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo reaktywacja Clan Of Xymox i album "Hidden Faces" (1997) przyniosły jeden z najważniejszych momentów w historii formacji, ale i całego gothic rocka. Produkcja przywróciła ciężar gitar i mroczną dramaturgię znaną z czasów 4AD, osadzając je jednak w nowoczesnym brzmieniu, a stojący tuż obok "Creatures" (1999) poszedł za ciosem - rzucając słuchacza w nieprzeniknioną czerń, gęstość i ciężkość.

Nowy wiek to przede wszystkim "Notes From The Underground" (2001), uznawany za artystyczne podsumowanie wcześniejszych poszukiwań, jak również "Farewell" (2003), który potwierdził, że Clan Of Xymox na pewno nie są zespołem jednej epoki. Album zadebiutował na szczytach alternatywnych list, a trasy obejmujące całą Europę i Amerykę Południową tylko umocniły ich pozycję, wraz z premierami kolejnych płyt - "Breaking Point" (2006), "In Love We Trust" (2009) oraz "Darkest Hour" (2011), którego fragmenty trafiły nawet na ścieżkę dźwiękową oscarowej "Dziewczyny z tatuażem" Davida Finchera. Ciekawie było także później: na "Kindred Spirits" (2012) - albumie z reinterpretacjami Joy Division, New Order czy The Cure, które brzmiały jak pełnoprawne utwory Clan Of Xymox, jak i na "Matters Of Mind, Body And Soul" (2014) oraz "Days Of Black" (2017), pokazujących, że to grupa, która - gdy tylko zechce - potrafi pisać całe wiązanki piosenek o sile porównywalnej z najlepszymi momentami lat osiemdziesiątych.

Pandemia może i przyniosła wiele muzycznych przestojów, ale nie w szeregach CoX. "Spider On The Wall" (2020) i "Limbo" (2021) były płytami stanowiącymi zapis globalnej klaustrofobii i jednymi z najbardziej przejmujących artystycznych komentarzy tego okresu, a ostatni jak dotąd "Exodus" (2024) - osiemnasty album w dorobku zespołu - logiczną kontynuacją tej drogi. To płyta nasycona lękiem, gniewem i poczuciem wyczerpania świata, z kapitalnymi utworami pokroju "Save Our Souls", "Fear For A World At War" czy "X-Odus", odnoszącymi się wprost do wojny, migracji i rozpadu szeroko rozumianego porządku. Wszystko to podane w bardzo sugestywnej formie, balansującej pomiędzy gotyckim rockiem, darkwave'em i industrialnym pulsem.

To właśnie sprawia, że żaden koncert Clan Of Xymox nie jest jedynie spotkaniem z przeszłością. Mrok u Xymoxów nigdy nie był wyłącznie kostiumem - kiedyś nim bywał, ale dziś pozostaje narzędziem precyzyjnego opisu świata. Jeśli wciąż działa, to być może dlatego, że świat wcale nie stał się jaśniejszy. Wiele każe sądzić, że w najbliższej przyszłości załoga Mooringsa będzie miała jeszcze wiele do opisania.

Sebastian Gabryel

  • Clan of Xymox
  • 6.02, g. 18.30
  • 2progi
  • bilety: 139 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Na grafice plakat wydarzenia.
Na grafice plakat wydarzenia.

Clan of Xymox - koncert

Tama ul. Niezłomnych 2