Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Mur berliński zbudowano 13 sierpnia 1961 roku. Sześćdziesiąt lat później niemiecki aktor Daniel Brühl (Bękarty wojny, Alienista) swój debiut reżyserski poświęca problemowi tego, jak bardzo mur berliński - symbol zimnej wojny - żyje w głowach Niemców, choć przecież został zburzony uroczyście 9 listopada 1989 roku - o filmie Jedenaste: znaj sąsiada swego pisze Przemysław Toboła.

. - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Wciąż trwa podział na Ossi i Wessi, tych gorszych Niemców ze Wschodu - Ost, mieszkańców NRD, i tych lepszych, z Zachodu - West, mieszkańców RFN. Temat bardzo bliski jest reżyserowi, który zagrał przecież główną rolę w gorzkiej komedii Good Bye, Lenin opowiadającej właśnie o sentymencie, jaki w sercach mają mieszkańcy dawnego NRD do swojej utraconej duchowej ojczyzny.

Zderzenie dwóch światów, NRD i RFN, reżyser przedstawia w konwencji thrillera. To dramatyczny pojedynek na słowa i gesty między dwoma mężczyznami w berlińskiej podrzędnej knajpie. Rolę Daniela, człowieka sukcesu, aktora o międzynarodowej sławie, zagrał sam reżyser, w roli Brunona, swego adwersarza, byłego więźnia Stasi, a dziś pracownika nocnej infolinii banku, obsadził Petera Kurtha (Babilon Berlin). Obaj lokatorzy tej samej kamienicy po raz pierwszy spotykają się oko w oko przy szynkwasie. Daniel, prawdziwy bogacz, mieszka w luksusowym lofcie z własną windą, Bruno zaś, uosobienie prekariatu, w biednej oficynie z oknem naprzeciwko. Po kilku zdaniach rozmowy między sąsiadami można wywnioskować, że nie było żadnego zjednoczenia Niemiec, tylko RFN wchłonęło NRD, a Niemcy tacy jak Bruno dali się oszukać, cytuję: "najpierw kanclerzowi Helmutowi Kohl, a potem Angeli Merkel". 

Przemysław Toboła

  • Jedenaste: znaj sąsiada swego
  • reż. Daniel Brühl
  • premiera: 4.03

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022