Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Rzeczy różne

- To istnienie takich rzeczy niechcianych, prostych, zużytych, miało dla mnie taki sam ładunek jak pięknie wytworzona rzeźba  - mówił w jednym z wywiadów Mariusz Kruk. Prace artysty od 22 maja będzie można obejrzeć w Arsenale na wystawie zatytułowanej Współbrzmienie zdarzeń.

.
Mariusz Kruk, "Współbrzmienie zdarzeń", fot. materiały Galerii Miejskiej Arsenał

Mariusza Kruka uważa się za jednego z najbardziej wszechstronnych polskich artystów. Związany jest z Poznaniem, gdzie się urodził i gdzie ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych (ob. Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu). Dyplom uzyskał w 1982 roku, a już w 1983 jego działalność nabrała rozpędu. Nie tylko został wykładowcą na rodzimej uczelni, ale także był współzałożycielem jednej z ważniejszych grup artystycznych lat 80.

Chodzi tu oczywiście o Koło Klipsa. Jej członkowie funkcjonowali poza jakimikolwiek systemami, tworząc całkiem odrębną, niezależną wspólnotę artystyczną. Nie działali ani w głównym obiegu, ani też w nurcie sztuki opozycyjnej. Hołdowali tym samym w sposób absolutnie skrajny zasadzie twórczej wolności i swobody. Mariusz Kruk w grupie działał do 1987 roku, jednak do dziś zdaje się kontynuować rozpoczętą wówczas drogę, w której refleksja nad życiem, jego elementami i ich różnorodnością, znajduje swoje przełożenie w sztuce. Artysta ma nieustającą potrzebę pokazywania świata od podszewki. Nie neguje przy tym żadnego jego fragmentu. Zastanawia się natomiast, co decyduje o tym, że hierarchizujemy, wartościujemy je w taki bądź inny sposób, a także bada występujące między poszczególnymi elementami napięcia.

Nie ma chyba takiej dziedziny i takiego medium, którym artysta by się nie zainteresował, nie docenił, nie zechciał się z nim zmagać. Malarstwo, rysunek, rzeźba, instalacja - wszystko to stanowi znakomitą część jego dorobku. Jeśli chodzi o sztuki plastyczne, wszystko zaczęło się od rysunku, potem było malarstwo, następnie kolejne twórcze poszukiwania, które swoje ujście znalazły w rzeźbie i instalacji. Żadnego z tych mediów twórca nie stawia jednak na pierwszym miejscu. Jak mówi, forma zależy od intuicji, umiejętności i przemyśleń. Oprócz tego pisze wiersze, opowiadania i bajki. Istotą tego wszystkiego jest właśnie wspomniana i niezmienna pogłębiona refleksja nad życiem. Wszystkiemu przyświeca wspólna idea pochylania się nad nim. Nie tyle przez skupianie uwagi jedynie na sprawach wzniosłych, ale przede wszystkim na rzeczach prostych, pozbawionych napuszonej doniosłości, ale wcale przez to nie mniej wyjątkowych.

Współbrzmienie zdarzeń będzie wystawą, na której obejrzymy te prace Kruka, które wskazują na jego duży zmysł obserwacji rzeczywistości, nieoczekiwanych nieraz kombinacji, relacji, związków między różnymi jej fragmentami. "A rzecz opiera się na tym, że szukam zgodności między sytuacjami czy przedmiotami, które się z pozoru wykluczają" - wspomina w rozmowie z kuratorką wystawy, Bogną Błażewicz. Wystawa odzwierciedla bardzo poważne, wytężone poszukiwania wspólnego mianownika dla elementów składających się na całość wszystkiego i jest próbą odpowiedzi na pytanie o to, jak to się dzieje, że przy takiej różnorodności można w ogóle mówić o całości, widzieć ją, doświadczać? Jak to możliwe, że świat zbudowany jest na zasadzie kontrastów, które współistnieją ze sobą w bardzo specyficznych układach?

Justyna Żarczyńska

  • wystawa  Współbrzmienie zdarzeń. Mariusz Kruk
  • kuratorka: Bogna Błażewicz
  • 22.05-28.06
  • Galeria Miejska Arsenał
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020