Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Podróż w (nie)znane

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o konceptualizm - tak z pewnością powiedzieliby gorliwi przeciwnicy sztuki nowoczesnej. Nie dość, że bazuje na ideach, to nie przedstawia niczego wprost. A czasami nawet nie przedstawia, tylko znaczy. O konceptach, tych widocznych i nie, możemy rozmyślać w trakcie zwiedzania najnowszej wystawy prac Jarosława Kozłowskiego w Galerii Piekary.

. - grafika artykułu
Jarosław Kozłowski, "Nazwa pusta", 1979, fot. materiały prasowe

Kozłowski przez wielu uważany jest za jednego z ojców założycieli polskiego nurtu sztuki konceptualnej, choć ta nigdy nie została w naszym kraju w pełni doceniona. Buntuje się przeciwko tradycji malarskiej, bywa polityczna, a jej refleksyjność często wymaga głębokiej zadumy. Dzieła konceptualne są także wyzwaniem dla strategii aranżacyjnych, bo zajmując białe ściany wydają się dla potencjalnego widza nieatrakcyjne, niezrozumiałe. Ta pozorna niezrozumiałość wypełniła przestrzeń Galerii Piekary, w której do 13 listopada można oglądać wystawę Ćwiczenia z obrazowania prezentującą dzieła Kozłowskiego z lat 1970-2020.

Plusem, jak i minusem Galerii Piekary jest przestrzeń aranżacyjna, która z jednej strony wydaje się idealna do formułowania interesujących architektonicznych wypowiedzi, z drugiej zaś sprawia, że każda wystawa wygląda w niej... tak samo. Przy częstszych wizytach w Galerii na Dziedzińcu Różanym można z dość dużą dokładnością przewidzieć rozmieszczenie poszczególnych dzieł. Podobnie dzieje się i tym razem. Koncepcja wystawy jest oczywiście zależna od kuratora oraz uczestniczących w niej artystów, ale odpowiednio przemyślana może tylko urozmaicić podróż po ideach, przedstawieniach i znaczeniach.  

Wystawę otwiera cykl rysunkowych prac Niebieskie linie z lat 1989-2018, które prowadzą nas przed przedsionek Galerii i wprowadzają w sam środek ekspozycji. W tekście towarzyszącym Ćwiczeniom z obrazowania Kozłowski zaznacza, że całość jest kontynuacją pytań, które pojawiały się w jego twórczości już od lat 70. To rozważania dotyczące relacji sztuki z rzeczywistością, procesu percepcji, obecności i nieobecności języka. Dzieła konceptualne rzadko dostarczają nam wizualnej przyjemności porównywalnej do tej, która płynie z tzw. sztuki wielkich mistrzów. Prace te zamiast zachwycać wciągają nas w zawiły świat idei, prowadzą jak intensywne, niejednorodne Niebieskie linie i pozostawiają w centrum niedopowiedzeń. Na co patrzę? Czy to, co widzę jest tożsame z tym, na co patrzę? Czy to, co rozumiem jest zgodne z tym, na co patrzę? Jak bardzo to, o czym myślę, różni się od tego, co widzę?

Kozłowski wykonuje ćwiczenia z obrazowania, bo zastanawia się, czym tak naprawdę jest obraz. Poddaje w wątpliwość jego status i do całego procesu włącza naszą wyobraźnię. Zastanawia się nad istotą sztuki formułując koncepcję zbiorów pustych, która znajduje odzwierciedlenie m.in. w pracy Nazwa pusta z 1972 roku. - Sztuka nie ma desygnatów w rzeczywistości. "Kwadratowe koło" jest nazwą pustą. "Pegaz" jest nazwą pustą, itd. Potrafimy sobie wyobrazić pegaza czy też kwadraturę koła, natomiast ani pegazy ani kwadratowe koła nie istnieją w rzeczywistości. Z tej perspektywy sztuka jest, używając języka logiki, zbiorem nazw pustych - mówił w jednym wywiadów.

Wybór dzieł współtworzących wystawę jest przewrotny, podobnie jak nieustannie towarzyszące nam Niebieskie linie, które zdają się pomocnie wyznaczać drogę, ale w rzeczywistości (przynajmniej tej fenomenologicznej) zwodzą i wprowadzają zamęt. Przecież zbiór tych linii powstał z pojedynczych pociągnięć, każde z nich na pewnej płaszczyźnie funkcjonuje jako indywiduum, na kolejnej rywalizuje z pozostałymi liniami, a na jeszcze innej posłusznie tworzy zbiór. Ćwiczenia Kozłowskiego niepostrzeżenie wciągają w wir w dokładnego widzenia i nieskończonego filozofowania, które wykracza poza to, co przewidywalne. Ostrzegam - to sfera pozbawiona jakichkolwiek zasad, wiodąca przez nieobliczalne ścieżki i zakamarki umysłu, odcinająca od świata codziennego. Dla mnie te nieprzewidywalne wędrówki prowokowane przez dzieła Kozłowskiego zawsze były jednak sferą pełną możliwości i szczególnego rodzaju istnienia. A kiedy, jak nie teraz, potrzebujemy wyjątkowych chwil?

Klaudia Strzyżewska

  • Jarosław Kozłowski, Ćwiczenia z obrazowania
  • organizator: Fundacja 9/11 Art Space
  • Galeria Piekary
  • czynna do 13.11

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020