Piękno w kapsule czasu

Do 11 stycznia w Galerii Nowa Scena UAP można oglądać wstawę pokonkursową 8. Studenckiego Biennale Małej Formy Rzeźbiarskiej im. prof. Józefa Kopczyńskiego. Są na niej także nagrodzone prace. Wyróżnienie przyznała też nasza redakcja. Trafiło ono do JULII SOBIERAJSKIEJ za Dysk. 

Rzeźba o kształcie okręgu, ze stali i złota, ze znakami symbolicznymi misji Voyager - grafika artykułu
Dysk, nagrodzona rzeźba Julii Sobierajskiej, fot. UAP

Agnieszka Nawrocka: Na początek zapytam ogólnie: dlaczego rzeźba? 

Julia Sobierajska: Rzeźbą zajmuję się od liceum, choć wiadomo - był to etap nauki. Jednak biorąc pod uwagę to, że człowiek uczy się przez całe życie, cały czas to robię. Rzeźbą zafascynowałam się już w Liceum Plastycznym w Koszalinie. Głównie zajmowałam się rzeźbą w drewnie i czułam, że bardzo chciałabym studiować ten kierunek. Decyzję wzmocniła wygrana w Triennale Rzeźby w Drewnie w Zakopanem w 2018 roku, gdzie udało mi się zdobyć Grand Prix. Moi znajomi zachwalali Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku, jako siedemnastolatka odwiedziłam też tamtejszy Wydział Rzeźby i tak to się zaczęło.

Mam wrażenie, że od rzeźby w drewnie do nagrodzonej przez nas pracy przebyłaś daleką drogę. Dysk jest przecież z aluminium, złota i śrub. Skąd pomysł na taką formę? 

W sumie drewno zostało w moim sercu, bo to piękny i szlachetny materiał. W pewnym momencie udało mi się jednak dostać na warsztaty odlewnicze w żeliwie, prowadzone przez prof. Jana Szczypkę, i zafascynował mnie metal. Nie tylko materiał, ale i proces technologiczny. Po tych warsztatach dostałam się do koła naukowego i już wiedziałam, że chcę wybrać specjalizację medalierstwo i mała forma rzeźbiarska. Realizowałam różnorodne prace na specjalizacji, ale również w Kole Naukowym "Tygiel", w którym pełniłam rolę prezeski przez trzy lata i w którym dziś, jako absolwentka, jestem członkinią honorową. 

I to tam powstał Dysk?

Dysk jest jednym z pięciu obiektów, które powstały w Pracowni Medalierstwa i Małych Form Rzeźbiarskich jako aneks do mojego dyplomu. Długo nad nimi myślałam. Powstały w wyniku mojej fascynacji kosmosem i zjawiskami, które się tam dzieją. Bardzo zainspirowały mnie Voyager Golden Record - dyski wysłane w 1977 roku w przestrzeń kosmiczną w ramach programu Voyager. Znajdowały się na nich informacje na temat życia na Ziemi, położenie Układu Słonecznego względem 14 pulsarów, kod biologiczny człowieka, dźwięki nagrane na naszej planecie, również muzyka klasyczna. Uważałam, że było to coś pięknego, i w swoich pracach chciałam tak zinterpretować te dyski, by móc umieścić na nich informacje o sobie jako artystce i wysłać taką kapsułę czasu, symbolicznie oczywiście, w przestrzeń kosmiczną. 

Brzmi fantastycznie! Ciekawe jest też to, że na pokonkursową wystawę w Poznaniu zakwalifikowano aż trzy Twoje prace. Exolvuntur zdobył wyróżnienie w kategorii Rzeźba Cyfrowa. To znów zupełnie inna forma. 

Rzeźbą cyfrową zainspirowałam się jakiś czas temu i było to dla mnie nowe medium. Wykorzystałam tę technologię do stworzenia swojego dyplomu, który opierał się na założeniu wystąpienia przypadku. Sam temat jest fascynujący, ale by uzyskać "atrakcyjny przypadek", musiałam stworzyć bazę. Pozwoliłam więc sobie na rzeźbienie w komputerze. I tak powstała praca, która została wyróżniona - część mojego dyplomu Exolvuntur zrealizowanego u prof. Mariusza Białeckiego w Gdańsku. 

Jakie są Twoje artystyczne plany? 

Pracuję nad kilkoma indywidualnymi projektami, współpracuję z prywatnymi osobami, głównie nad portretem czy popiersiami. Od roku jestem członkinią Polskiego Stowarzyszenia Sztuki Medalierskiej i kontynuuję swoją pasję. To daje mi też motywację, by dalej pracować nad małą formą rzeźbiarską. Ale oczywiście nie ograniczam się, bo jeśli miałabym okazję zrealizować pomnik, czemu nie. Po prostu kocham rzeźbę i jestem w stanie realizować każdy projekt od medalierstwa, przez małą formę rzeźbiarską, aż do formy pomnikowej. 

Życzymy zatem wielu inspiracji i realizacji pięknych prac, choć kategoria piękna jest pojęciem względnym...

Piękno to dobre określenie, bo w pięknie jest wartość. Taka nieśmiertelna wartość, zawsze aktualna.

rozmawiała Agnieszka Nawrocka

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026