Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Recenzje warte lektury

Z ciekawością otworzyłam tom recenzji Stefana Drajewskiego. Postanowiłam, że o nim napiszę, bo pozwala spojrzeć na kulturalny Poznań minionych dekad i zastanowić się nad rolą prasowej publicystyki kulturalnej.

, - grafika artykułu
Stefan Drajewski, fot. Paweł Miecznik

Z dziesiątego rzędu - bo taki tytuł, na pamiątkę stałego miejsca autora w poznańskim Teatrze Wielkim, nosi książka - otwiera wstęp, w którym wraca Drajewski do początków swojej pracy w 2. połowie lat 80. XX wieku. Ten okres był i dla mnie początkiem samodzielnej przygody z kulturą. Był też zaczynem świadomego odkrywania bliskiego autorowi teatru tańca i wielu podobnych zjawisk artystycznych, a opublikowane teksty właśnie tej sfery teatru, muzyki i tańca dotyczą. Powrót do dawnych emocji, ciągle świeżych i żywo obecnych w pamięci, poruszył mnie do głębi i już tylko z tego powodu chylę czoła przed autorem i wydawcą. Myślę, że książka podobnych emocji dostarczy wielu czytelnikom.

Są jednak i inne powody, dla których warto po nią sięgnąć. Pierwszy z nich to okazja do śledzenia rozwoju warsztatu i ewoluujących ocen autora. Wydawca prowadzi nas przez rozmaite odmiany recenzenckich form: od króciutkich notatek syntetycznie, ale celnie komentujących dopiero co widziane dzieła, po całkiem spore, analityczne wręcz rozprawy. Przyznam, że niewielkie teksty z cyklu Goniec widział to prawdziwe dziennikarskie mistrzostwo. Nawet jeśli niekiedy nie zgadzam się z ocenami recenzenta (wcale nierzadko!), bo widziałam spektakl i jestem odmiennego zdania, muszę - banalnie niestety - stwierdzić, iż Z dziesiątego rzędu powinno być lekturą obowiązkową dla adeptów tego zawodu.

Drugim plusem zbioru jest wartość kronikarskiego niemal zapisu dokumentującego bodaj najistotniejsze spektakle poznańskich scen (i nie tylko!) muzycznych. Umożliwia analizowanie i przyglądanie się, jak w przeszłości wyglądała poznańska kultura, ale jest też wyzwaniem i formą konfrontacji ze współczesnością. To z kolei są zadania dla obecnych menedżerów kultury lub szefów teatrów.

I trzeci powód... Jakże gorzki! Autor publikował w "Głosie Wielkopolskim", "Foyer", "Twojej Muzie", "Dwutygodniku", "Ruchu Muzycznym", "Kronice Wielkopolski", "Arkuszu", "Życiu Warszawy", "Gońcu Teatralnym", "Dzienniku Poznańskim", "Dzisiaj", "Obserwatorze Wielkopolskim", "Kierunkach", "Słowie Powszechnym", "Katoliku". Niektórych z wymienionych tytułów już nie ma. Inne przeszły - nie zawsze udane - transformacje. Na publicystykę kulturalną jest coraz mniej miejsca. Pozostaje internet, którego sukces w tej dziedzinie zależy od jakości, a z tą bywa różnie. A recenzje są kulturze potrzebne jak źródlana woda. Czekają na nie artyści, publiczność, decydenci, badacze... Z dziesiątego rzędu bezapelacyjnie tego dowodzi i bardzo ją Państwu polecam.

Katarzyna Kamińska

  • Stefan Drajewski, Z dziesiątego rzędu
  • Wyd. Akademia Muzyczna w Poznaniu

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021