Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

I jak tu się nie zakochać?

W pierwszy jesienny wieczór aktorzy Teatru Animacji przywitali publiczność we foyer, żeby po chwili przeprowadzić ją przez drzwi prowadzące na włoskie podwórko.

. - grafika artykułu
fot. Jakub Wittchen

Nicoletta Garioni, scenograf, zaprojektowała przyjazną przestrzeń. Wypełniła ją drewnianymi skrzynkami, skrzyneczkami, ławeczkami. Na sznurkach rozwiesiła pastelowe, cieniowane płótna, przypięte klamerkami niczym schnące obrusy. Ociepliła światłem lampek, lampionów, latarenek. Umieściła w niej poduchy i kosze na owoce i suchą bieliznę, czym skutecznie zachęciła, by się rozgościć i poczuć jak w domu. Zawiesiła też kilka obrazków w ramkach przedstawiających: Żabkę, Prosiaczka, Kaczuszkę, Zajączka i Szczurka.

Co lubi żabka?

Zwierzątka z portretów ożywił za pomocą niezwykłego teatru cieni Fabrizio Montecchi, reżyser. Widzowie, którzy spodziewali się, że na białym ekranie zobaczą tradycyjny pokaz czarnych płaskich animantów, byli bardzo zdziwieni. Kolorowe i wielowymiarowe postaci opanowują całą przestrzeń. Zielony pan Żabka, ubrany w spodenki w czerwone paseczki, oraz różowy Prosiaczek nie raz wychodzą zza tkanin-ekranów. Biała Kaczuszka, machając skrzydłami, swobodnie lata nad podwórkiem. Ciemną nocą każdy z bohaterów usypia w swoim pomysłowym domku - drewnianej skrzynce z prześwitującą ścianką, która ukazuje wnętrze, jak okno, gdy o zmroku zapali się światło. Zwierzątka to nie tylko ładne wizualnie figury, ale też barwne osobowości. Każdy z bohaterów lubi co innego: Żabka kolor zielony, Kaczuszka latać. Każdy posiada inny talent: Prosiaczek piecze wyśmienite ciasta i ciasteczka, Szczurek doskonale żongluje. Każdy ma inny charakter: Zajączek jest pomocny i mądry, Kaczuszka romantyczna.

Bohaterowie bardzo emocjonalnie przeżywają codzienne, wcale nie banalne wydarzenia. Przygnębiony Żabka nie ma ochoty na kontakt z żadnym z przyjaciół. Chce pobyć sam, dając sobie przyzwolenie na smutek bez powodu, bo przecież każdy raz na jakiś czas popada w melancholię. Szczurek nadchodzi z pomocą. Bezskutecznie próbuje go rozśmieszyć swoimi akrobacjami. Doprowadza do łez wzruszenia piękną grą na skrzypcach. Zaniepokojony Żabka zauważa, że dziwnie łomocze mu serce. Tym razem radą służy Zajączek i diagnozuje zakochanie. Uradowany Żabka nie wie, do kogo żywi to uczucie. Gdy próbuje rozwikłać zagadkę, wywołuje lawinę przygód - czasem zabawnych, innym razem poważnych.

Miłość w rozmiarze S

Postaci sympatycznych zwierzątek ułatwiają artystom dyskusję z małym, a nawet bardzo małym, widzem, o emocjach. Natomiast niewielkie animanty, wykonane z delikatnego półprzezroczystego tworzywa, z ruchomymi elementami warunkują wysublimowany sposób gry, który na blisko godzinę zahipnotyzował publiczność. Ukazujący się na kolorowych ekranach bohaterowie w zależności od przeżyć zmieniają wielkość. Kiedy Kaczuszkę rozpiera szczęście, powiększa się. Żabka staje się malusieńki, gdy nieśmiało wyznaje miłość. Wymiary, plany i perspektywy zmieniają się przez przybliżanie i oddalanie animantów od źródła światła, ale także na skutek manipulowania ekranami. Tkaniny bywają zdejmowane, przewieszane bliżej lub dalej publiczności, czy też celowo poruszane w trakcie animowania postaci. W scenie dotyczącej strachu postaci, te które się boją i ta której się boją, znajdują się na dwóch ekranach usytuowanych po przeciwległych stronach. O trudniejszych emocjach, np. towarzyszących śmierci, twórcy mówią w sposób taktowny, z wyczuciem muskają problem i przechodzą do radosnej sekwencji, by utrzymać pogodny nastrój spektaklu.

Żabce, oprócz zwierzęcych przyjaciół, towarzyszą trzej aktorzy (jednocześnie animatorzy). Dzięki nim błyskawicznie zaciera się granica między światem zwierzęcym i ludzkim, a widzowie czują się mile widzianymi gośćmi. Zwłaszcza maluchy szybko położyły się odprężone na poduchach. Aktorzy w momencie, gdy animują postaci, mimo że występują w efektownych kostiumach w stylu włoskim, stają się niewidoczni. To trzy zwierzątka zabawnie chrapią, każdy w swoim rytmie, a nie dwaj animatorzy. W niektórych scenach mężczyzna i dwie kobiety wysuwają się na pierwszy plan, wyjaśniają i dopowiadają skomplikowane sytuacje oraz emocje.

Miłe towarzystwo, łagodna muzyka, miękkie światło, estetyczna, ciepła przestrzeń i słodycz, którą za każdym razem wnosi pojawienie się łakomczucha Prosiaczka, spowodowały, że goście niechętnie opuszczali przyjęcie u zwierzątek. A zapowiadał się krótki seans. Jeszcze te śliczne prezenty dla publiczności...

Maria Maczuga

  • "Żabka" na podstawie książek ilustrowanych Maxa Velthuijsa
  • reżyseria: Fabrizio Montecchi
  • Teatr Animacji, Scena Witraż
  • premiera: 22.09
  • kolejny spektakl: 27.09, g. 9.30