Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Przeczucie czyhającej katastrofy

- Miewam sny, w których próbuję wypowiedzieć coś, czego nie mówię w rzeczywistości - mówi Mateusz Olszewski*, który pod pseudonimem Zaumne wydał pod koniec stycznia album Dreams of Teeth Falling Out, dotyczący snów o wypadających zębach... i nie tylko.

. - grafika artykułu
Mateusz Olszewski (Zaumne), fot. Marika Diana

W wydawaniu albumów miałeś roczną przerwę - twoje poprzednie materiały wyszły jeszcze w roku 2019. W styczniu wróciłeś z Dreams of Teeth Falling Out. Dlaczego?

W 2019 roku udało mi się wydać dwa albumy. Biorąc pod uwagę mój styl pracy, to sporo. Prawda jest też taka, że proces twórczy nie zawsze idzie w parze z wydawaniem muzyki. Dla niezależnego artysty najbardziej czasochłonna praca związana jest z tym, aby znaleźć wydawcę, ustalić z nim wszystko, dopracować szczegóły, zsynchronizować terminy...

Byłem gotowy, żeby wydać ten materiał jeszcze w ubiegłym roku. Znalazłem trzy zagraniczne wytwórnie przystające atmosferą i gatunkiem do Dreams of Teeth Falling Out i rozesłałem do nich dema. Najlepiej dogadałem się jednak z Arturem, który prowadzi Perfect Aesthetics. Potem zaczekałem aż będę mógł u niego ten album wydać. Doceniam aurę, którą udało mu się wytworzyć wokół wytwórni oraz konsekwencję, z którą wydaje w niej kolejne kasety.

Kilka lat temu przyznałeś w wywiadzie, że muzykę tworzysz w sypialni. Czy dalej tak pozostało?

Cały czas tworzę muzykę wyłącznie w domu. Z jednej strony pozwala mi to poczuć się intymnie, kiedy zestawiam ze sobą dźwięki. Z drugiej, ta sytuacja wynika z tego, że nie mam dostępu do studia muzycznego. Jeżeli chodzi o oprogramowanie i sprzęt, to są one na tyle dostępne, że mogę to robić w domu - tam, gdzie czuję się najbardziej komfortowo. Myślę, że przekłada się to również na to, jak brzmi moja muzyka.

Kiedy pracowałeś nad utworami które trafiły na Dreams of Teeth Falling Out?

Ten materiał powstawał sukcesywnie w 2020 roku. Atmosfera tamtego roku, poczucie wyalienowania i przeczucie czyhającej, kolejnej katastrofy przyczyniły się do tego, jak ten album ostatecznie wybrzmiewa. W drugiej połowie roku zacząłem dobierać ze sobą utwory i łączyć je w całość. Miałem też okazję zagrać ten materiał na kameralnym koncercie w Farbach i sprawdzić jak sprawdza się jako całość.

Interesujesz się snami? Pełnią w twoim życiu ważną funkcję? Zapisujesz je albo śnisz świadomie?

Miałem okres, gdy bardzo interesowałem się świadomym śnieniem, ale to było dobrych kilka lat temu. Miewam jednak od czasu do czasu sny, w których próbuję wypowiedzieć coś, czego nie mówię w rzeczywistości. I to właśnie takie sny zainspirowały mnie do stworzenia nowego albumu. Poza tym ostatnio sporo rozmawiałem z moją dziewczyną Mariką na temat śnienia, co również było ważne przy tej pracy.

Gdy zajmowałeś się świadomym śnieniem, co chciałeś robić w takich snach?

Pamiętam, że nie miałem ściśle określonej intencji. Interesowały mnie bardziej wrażenia związane z poruszaniem się w nieskończonej przestrzeni, którą mogę samemu tworzyć. Miałem jednak doświadczenia, gdy w tych snach odczuwałem strach. I to mnie ostatecznie zniechęciło do dalszych eksperymentów.

Skąd ten strach się brał? Miałeś poczucie, że robisz coś, czego nie powinieneś?

Nie, ale miałem sen, w którym ciężko było mi wrócić do własnego ciała. W tamtym momencie trochę mnie to przeraziło. Chcąc się wybudzić - budziłem się... w kolejnym śnie. I to się nie kończyło.

Brzmi dość upiornie...

Tak, to było straszne! [śmiech]

Skoro album Dreams of Teeth Falling Out dotyczy śnienia, to w jakich godzinach go tworzyłeś? Pytam trochę przekornie, bo rozmawiając z Petr Yac zdziwiłem się gdy powiedział, że nad albumem o bezsenności Full Moon Insomnia pracował porankami, bo po prostu zawsze wtedy komponuje. Czy ty też masz ustaloną porę, w której pracujesz nad muzyką?

U mnie nie ma takiej ustalonej zasady. Zwykle dzieje się to w przypływie potrzeby, ale głównie po zmroku. Wtedy tworzę szkice, a rano zyskuję świeże spojrzenie na to, co zrobiłem. Kiedy już coś uda mi się naszkicować, regularnie do tego powracam. Pora nie ma dla mnie tak naprawdę takiego znaczenia.

Jeśli w snach mówisz coś, czego nie wypowiadasz w rzeczywistości, to jak jest z tym w twoich utworach? Czy odnosisz się do swoich snów, czy raczej do ich mechaniki? Szukałeś konkretnych fraz do wykorzystania?

Myśląc o albumie czytałem sporo o rozmaitych interpretacjach snów, w których pojawia się wypadanie zębów. Ludzie przeżywają to na bardzo różne sposoby. Czasem wypluwają wszystkie zęby, innym razem tracą je pojedynczo. Każda z tych sytuacji ma odrębne interpretacje, ale łączącym je motywem przewodnim, który zwrócił moją uwagę, jest założenie, że te sny wynikają ze skrywania silnych emocji. Śniąc je zyskujemy chwilowo dostęp do tego, co chowamy głęboko w sobie. Tytułowe zęby mogą stanowić zatem pewną wskazówkę, aby uporać się z wewnętrznymi konfliktami i przeczuciami, skonfrontować się z tym, co nieuświadomione. Interesowały mnie właśnie tego rodzaju sny.

Czy temat snów podsunęła ci pandemia? Gdy tak każdy zamykał się w swoim mieszkaniu, to mógł introspektywnie zaglądać w siebie, mierzyć się z bardzo głęboko skrywanymi sprawami...

Nie łączyłbym tego jednoznacznie, ale na pewno w atmosferze albumu, która jest dużo poważniejsza i chłodniejsza niż w moich poprzednich pracach, pośrednio widać wpływ tego, jak zacząłem w tym czasie funkcjonować.

Słuchając Dreams of Teeth Falling Out miałem skojarzenia z Telegazem Wojciecha Bąkowskiego - z powodu obecności zapętleń. U niego dotyczą one jednak muzyków, galerii handlowych, napisów w przestrzeni miasta, ale w tym albumie obecny jest również motyw udręczenia bezsennością i niezdrowych snów. Czy w świecie marzeń i koszmarów poszukiwałeś takich upiornych pierwiastków? U ciebie z pozoru piękne, czasem wręcz melodramatyczne frazy tekstów są obudowane bardzo niepokojącym klimatem - podważając jakby śnione obietnice, sugerując, że tylko w snach dzieją się nam takie ładne rzeczy. A potem się budzimy i znów jest nam smutno...

Uczucia, które chciałem zawrzeć w tym albumie, są częściowo zainspirowane klimatem filmów noir. Może stąd te telewizyjne skojarzenia z Telegazem? Zwykle w filmach noir postacie są równocześnie uwikłane w emocjonalne perypetie, jak i mają natłok innych problemów. Znajdują się w gąszczu sytuacji, które wydają się trudne do rozwiązania. Jednocześnie wątki emocjonalne są w tych filmach ukazane w bardzo sentymentalny sposób. Właśnie z tego czerpałem i pewnie stąd wziął się taki efekt.

Nie patrzyłem jednak na to aż tak cynicznie jak to ująłeś. Nie chciałem w ten sposób powiedzieć, że takie sytuacje wydarzają się tylko w snach. Bardziej myślałem o nich jak o bardzo głęboko ukrytych w nas rzeczach, które chcielibyśmy komuś bądź samemu sobie wyznać. I tak - jak podpowiada to konstrukcja albumu - te komunikaty wcale nie muszą być konsekwentne. W Dreams of Teeth Falling Out jest obecnych sporo sprzeczności.

Sięgnąłeś również do własnych snów?

W 2020 roku miałem jeden sen o wypadających zębach. To doświadczenie rozpoczęło myślenie o tym albumie. Oczywiście ma on dla mnie osobisty wydźwięk, ale nie chcę o tym mówić.

Jesteś typem introwertyka, który dużo myśli o swoich przeżyciach?

Tak, raczej mam skłonność do patrzenia w siebie.

Dreams of Teeth Falling Out atmosferą mocno się łączy z twoim poprzednim albumem Contact. Czy jest między nimi bliższy związek?

Widzę połączenia między wszystkimi moimi albumami. Powiedziałbym, że czasem znajdują się w nich ujęcia podobnych przeżyć, ale podjęte z różnych perspektyw.

Co ci daje tworzenie muzyki? Chcesz się z kimś podzielić swoją twórczością, uczuciami, wrażeniami?

Często działa to na mnie autoterapeutycznie. Z pomocą muzyki jestem w stanie przepracowywać stany których doświadczam - przenieść je w inne miejsce i przeżyć z trochę innej perspektywy. Czerpię też bardzo dużą satysfakcję z tworzenia form, którymi są albumy. Mogę w nich zmieścić określoną narrację, motywy, i wytworzyć do tego sugestywną atmosferę.

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

*Mateusz Olszewski - (ur. 1991), poznański artysta dźwiękowy. Eksploruje uczuciową stronę muzyki elektronicznej. Zainspirowany futurystyczną ideą języka pozarozumowego łączy internetowe znaleziska z zabrudzonymi tłami dźwiękowymi. Czerpie zarówno z tradycji muzyki tanecznej, jak i eksperymentalnej. W 2016 roku nakładem wytwórni Magia wydał swój debiutancki album Przeżycia. W 2018 roku w Czaszka Records ukazał się jego kolejny album Emo dub, a w 2019 Błysk (-Super-) i Contact (BAS). Pod koniec stycznia tego roku wydał swój najnowszy album Dreams of Teeth Falling Out.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021